Za pomocą kryminalnej groteski Stasiuk pokazuje dwie nacje, które istnieją tylko w wyobraźni - Szkopów i Polaczków. I dwie części starego kontynentu - Wschód i Zachód, które nienawidzą się i potrzebują siebie nawzajem.
Książka nominowana do nagrody Nike 2006
Potrawka ze stereotypów w ironicznym, słodko-kwaśnym sosie
(2007-02-09)
Joanna
Korneta
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Nadchodzi noc. Mroczna i tajemnicza. To raj dla duchów i... dla złodziei. Ludzie ze Wschodu zajmują się kradzieżą brylantów i samochodów, utrzymują się także z handlu organami, a na obcy i groźny Zachód wysyłają również swoje kobiety. W całości. Nic nikomu nie przyjdzie z kobiety pociętej, choćby i ładnie zszytej... Zachód potrzebuje krwi - mówi Stasiuk. "Wschód potrzebuje rzeczy, a Zachód potrzebuje krwi". Dlatego na Wschód jedzie złoto, srebro i brylanty. Na Zachód - nerki i wątroby. Ta słowiańsko-germańska tragifarsa trwa. Tak sportretował stosunki polsko-niemieckie Andrzej Stasiuk. Na zamówienie teatru w Dusseldorfie stworzył sztukę, która pełną garścią czerpie ze stereotypów i wzajemnych narodowościowych uprzedzeń. "Noc" nie łagodzi konfliktów między narodami. W warstwie powierzchniowej mogłaby je nawet podsycać.
Fabuła książki jest prosta - podczas napadu na sklep jubilerski Niemiec, w obronie swojego majątku, zabija strzałem w plecy złodzieja-Polaka. Julbiler trafia na stół operacyjny, a dawcą serca okazuje się ów zabity złodziej. Słowiańskie serce i germański rozum tworzą wybuchową mieszankę...
Stasiuk nie rozdziela dokładnie ról, traktuje "Noc" jak zbiór tekstów, pozostawiając interpretację czytelnikom i reżyserom. Potęguje to nastrój tajemniczości i grozy. Brak dokładniejszych wskazówek co do tożsamości bohaterów, didaskalia ograniczone do minimum i rezygnacja z typowo prozatorskich komentarzy ewentualnego narratora sprawiają, że "Noc" przeżywa się, zamiast czytać. Nic bowiem nie zakłóca rytmu lektury, postacie wynurzają się z ciemności i w ciemności znikają.
Świadomość zabawy stereotypami obok komicznych komentarzy przynosi odprężenie - tragifarsa zbudowana jest na kontrastach. I dopiero przekonanie o celowości dramatyczno-komedioweych zabiegów Stasiuka pozwala czerpać przyjemność z lektury. Bo "Noc" to dramat drażniący, irytujący, miejscami obcy, jeśli traktuje się jego bazę z pełną powagą. Paradoksalnie Stasiuk wyostrzając animozje między narodami, uczynił krok w kierunku wzajemnego porozumienia.
"Noc" czyta się z zafascynowaniem i lękiem, z radością i ze zgrozą, z uśmiechem i we łzach. Wobec dramatu Stasiuka nie da się z pewnością pozostać obojętnym.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji