Od stu pokoleń miasto Deepgate wisi na gigantycznych łańcuchach nad bezdenną przepaścią. W nieprzeniknionej ciemności w dole rezyduje martwy bóg Ulcis, "zbieracz dusz", wraz z armią duchów. Poza miastem rozciągają się jałowe pustkowia Martwych Piasków, zamieszkane przez wrogich nomadów Heshette, tak że bezpiecznie może je pokonać jedynie flota statków powietrznych. W samym centrum miasta wznosi się Świątynia, a w jednej z jej niszczejących iglic mieszka młody anioł Dill, ostatni z rodu. Potomek bohaterskich wojskowych archontów, który sam ledwo potrafi władać wielkim mieczem odziedziczonym po przodkach; żyje pod kloszem, pod czujnym okiem prezbitera Sypesa zarządzającego Świątynią. Choć Dill ma poczucie, że jego życie jest pozbawione sensu i celu, wkrótce pozna swoje przeznaczenie i wyruszy w przerażającą otchłań w rozpaczliwej próbie ratowanie Deepgate przed unicestwieniem...
Historia miasta, aniołów i ludzi...
(2008-06-21)
Marzena
Kowalska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Coraz częściej, kiedy sięgam po kolejną, zachwalaną powieść, ogarnia mnie uczucie, że kiedyś już to czytałam. Że każda kolejna historia to tylko zlepek innych, stare chwyty, które zdają się być tym, co ma przyciągnąć czytelnika nielubiącego niespodzianek. I w powieści Campbella także można je odnaleźć, ale takiej narracji, poprowadzenia fabuły, ostrego zarysowania postaci, a przede wszystkim harmonii pomiędzy tym co jest tłem, a co wiodącym nurtem, dawno nie widziałam. "Noc blizn" to świetnie, wprost inżynieryjnie skonstruowany mechanizm. Na pierwszym planie mamy kilku bohaterów, których życie, choć się w jakiś dziwny, pojmowany jedynie przez bogów kaprys losu, sposób się łączy; łączy się w bólu, samotności, niezrozumieniu. Wokoło jest specyficznie ukształtowany świat, którego są okrutnie sterowanymi marionetkami. Ów świat jest po prostu pełen. Pełen elementów wszelakich, ale tylko tych, dziwnie to zabrzmi, potrzebnych. Jest tu religia, która nie wszystkim się podoba, ale której trudno się opierać. Jest polityka i bogactwo, które pogardza biedą, ale jest też drapieżnik, przed którym, a już szczególnie w ową jedyną w miesiącu noc, pragną umknąć wszyscy. W dziwny sposób istnieje i magia, i alchemia, ale też technika... Jednak najważniejsze są tajemnice. Tajemnice, których czytelnik się domyśla, których posmak zaczyna odczuwać, ale wie, że spełnienia dozna dopiero w kontynuacji sagi Campbella. I właśnie owo oczekiwanie, osobowości, które dopiero rozkwitają oraz niewyjaśnione wątki z początków historii owego świata, sprawiają, że oczekiwanie na kolejny tom to dręcząca niecierpliwość. To takie specyficzne uczucie, które sprawia, że powieść w nas zostaje, że zmusza do dywagacji nad siłami rządzącymi naszym życiem, nad wyborami, które czyni i tym, nad czym nie możemy zapanować. Nad przeznaczeniem. Jednak czy jest ono naprawdę tak nieokreślone? Zakłamane? Może jednak wszystko, lub choć wiele, możemy zmienić? Saga Alana Campbella to powieść balansująca na granicach wielu gatunków: fantastyki, fantasy, angelologii i powieści sensacyjnej. To historia, która nęci, pozostaje i zmusza do wyborów. Warta poznania i czekania na to, co dalej, a jednocześnie nie rozwlekła czy melodramatyczna. Wprost przeciwnie... wszystko tu staje się zaskoczeniem. A już szczególnie sam świat: aniołów, łowców dusz, nieśmiertelnych, wojowników i asasynów, statków powietrznych, kapłanów i trucicieli... oraz zwykłych ludzi. Owo tło, które nagle staje się głównym bohaterem!!!
(14 z 14 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji