-
Śmierć w darkroomie, Edward Pasewicz,
Książki,
cena:
27,99
zł
-
Kogo nie znam, Maciej Malicki,
Książki,
cena:
27,99
zł
-
Żniwiarz, Gaja Grzegorzewska,
Książki,
cena:
27,49
zł
-
Trupy polskie,
Książki,
cena:
26,99
zł
-
-
-
-
-
-
Zapora
- Henning Mankell
-
cena:
38,49
zł
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Noc z czwartku na niedzielę
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Gaja Grzegorzewska
- Wydawnictwo:
-
Wydawnictwo EMG
, Październik 2007
- Seria:
-
Polska Kolekcja Kryminalna
- ISBN:
- 978-83-922980-6-9
- Liczba stron:
- 208
- Sprawdź inne tytuły:
-
Gaja Grzegorzewska
Po wydarzeniach opisanych w Żniwiarzu Julia rozpoczyna pracę telewizyjnego detektywa w programie prowadzonym przez dziennikarza śledczego Wiktora Bergena. Ma już jednak dość bycia śliczną cizią na użytek oglądalności. Postanawia odejść. I wtedy właśnie jej siostra zostaje uwikłana w zuchwałe morderstwo popełnione w modnym, przypominającym labirynt, krakowskim klubie. Julia, chcąc jej pomóc musi nadal współpracować z Wiktorem, a także z pewnym policjantem, z którym los już kiedyś ją zetknął.
Kraków w Nocy z czwartku na niedzielę to nie jest miasto, które znamy z literatury. Grzegorzewska pokazuje świat nocnych klubów z Szewskiej, Floriańskiej i Grodzkiej. Świat tępych osiłków w dresach i skórach, i łatwych kobiet ze sztuczną opalenizną. Świat bogatych degeneratów i mrocznych renesansowych piwnic.
Kraków to miasto, gdzie noc jest dłuższa, niż ktokolwiek może przypuszczać.
- Noc z czwartku na niedzielę
- Autor:
-
Gaja Grzegorzewska
Szkoda czasu i pieniędzy...
(2008-03-11)
Mateusz
Straszewski
Więcej o recenzencie
Liczyłem na to, że będzie lepiej niż w "Żniwiarzu" tejże autorki. Tak przynajmniej "obiecywało" mi kilku recenzentów. A jest dużo... gorzej! Autorka powinna przede wszystkim popracować nad stylem i językiem wypowiedzi. Nadal mam wrażenie, że nie wyszła poza poziom wypracowania szkolnego. Wszystko jest straszne suche, drętwe. Męczyłem się, żeby dotrwać do końca. Przedstawiona przez nią historia jest absurdalna, praktycznie nic tu nie trzyma się kupy. Miejsce zbrodni - tajemniczy klub w Krakowie jest co prawda świadectwem jej wyobraźni, ale niczego więcej. Kompletną porażką są fantazje erotyczne autorki, które przypominają tanie soft porno. Absurd goni absurd. A niektóre dialogi zasługują na to, żeby je czytać głośno na zajęciach z cyklu "Jak nie należy pisać"...
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Portal Kryminalny poleca!
(2008-01-14)
Tomasz Daniel
Dobek
Więcej o recenzencie
Grzegorzewska bardzo świadomie zrehabilitowała klasyczny kryminał Złotego Okresu. I trzeba mocno zaznaczyć, co za tym stoi: nie tylko wygodna etykietka, rozumiana dziś przeważnie dobrotliwie, jako pozostałość po kryminalnych czytadłach. Ale coś o wiele ważniejszego. Oto autorka buduje fabuły na fundamentalnych schematach kryminalnych: w "Nocy z czwartku na niedzielę" poszła w literalny locked room, mroczniejszy, poważniejszy, pozbawiony komicznej lekkości, bliższy fabułom Poego czy Doyle'a, zamykający historię niemal w całości, po fincherowsku, w dusznym, klaustrofobicznym klubie-labiryncie. Owe zamknięte przestrzenie stają się u Grzegorzewskiej bardzo celnym laboratorium przypadku, a to już po wielokroć wcześniej nadawało się znakomicie do wszelkich wiwisekcji: u Roberta Altmana, który znakomicie demaskował hipokryzję arystokracji w genialnym Gosford Park, a z bardziej współczesnych przykładów trzeba przypomnieć psychologiczne analizy człowieka w Cube Vinzenzo Natalego czy (!) w makabrycznych trzech Piłach. Noc... jest zatem już całkiem dojrzałą, stonowaną do najpotrzebniejszych motywów gatunku, historią dziejącą się w przeciągu kilku nocy. Oto detektyw Dobrowolska prowadzi razem z telewizyjnym gwiazdorem Bergenem telewizyjny program kryminalny. Tym razem do jednego z wielkich, krakowskich mega-klubów wzywa ją siostra Lola. Dostajemy pierwszego trupa, zaraz potem kolejnego, który być może przedawkował w toalecie. W lokalu Julia i Bergen napotykają ducha ze swej przeszłości - emocjonalnej i łóżkowej, a motyw trójkąta oplatać będzie bohaterów raz to lirycznie, raz erotycznie... Grzegorzewska prowadzi więc swą bohaterkę od rozmowy do rozmowy, od podejrzenia do podejrzenia, od tropu do tropu. Kameralnie, klaustrofobicznie, bez sensacyjnych fajerwerków, za to zbliżając się często, za pomocą drobnych obrazków, do szczerej psychologii. Lecz najważniejsze morały buduje archetypiczna przestrzeń powieści: przestrzeń nocnych klubów, dyskotek, branych stereotypowo "dresów" i plastikowych dziewcząt, dancefloorów i niuchanych po toaletach kresek; kebabów, zapiekanek, skórzanych kurtek, drogiego, sportowego obuwia, irytująco bezczeszczonego przypadkową plamą keczupu. Nocna Szewska staje się joyce'owską odyseją a'rebours, oniryczną i dionizyjską - lecz opary wyroczni są zimne i farmaceutyczne. Wnętrze naczelnego klubu składa się z szeregu egzotycznych simulakrów, zależnie od potrzeb, od rajskich traw i plaż, po zimne szachownice podłóg błyskające sztuczną tęczą... Z tym przenikają się tajemnicze, ciemne korytarze, piwnice, skrywające tajemnice sprzed wieków, bądź też puste, quasi-mistyczne celebry spod znaku de Sade'a, Oczu szeroko zamkniętych czy Dziewiątych wrót. Owe, "małe Sodomy" jawią się jako odarte z mistyki, współczesne bachanalia, które próbują zagłuszyć brak pierwotnych emocji. Ot, kebabowy hedonizm, który, pozostawiony samemu sobie, nie przyniesie transgresji, a wymioty i porannego kaca. Dosłownie i w przenośni.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Książka nudna, strata czasu i pieniędzy
(2007-12-31)
grzegorz
goik
Więcej o recenzencie
Nie czytałem pierwszej G. Grzegorzewskiej i po przeczytaniu "Nocy..." na pewno po nią nie sięgnę. "Noc z czwartku na sobotę" to moim zdaniem przykład sztandarowy jak powieści kryminalnych nie powinno się pisać. Razi w niej praktycznie wszystko. Nijakie opisy krakowskiej "nocnej" rzeczywistości, w zasadzie akcja mogłaby dziać się gdziekolwiek. Kiepskie dialogi z kompletnym brakiem wyczucia stylistyki. Brak jakichkolwiek poszlak zachęcających czytelnika do rozwikłania zagadki. Nijakość bohaterów. Autorce proponuję próbę zrobienia kariery na jakimkolwiek innym polu, tylko błagam niech nie zabiera się do pisania następnej książki o niesamowitych wyczynach pani detektyw.
(5 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji