Live Chat
x

Serwis używa cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z Polityką Cookies.

Koszyk pusty

Podręczniki
Bony na zakupy w Merlinie
VISA
Napisz do nas Zadzwoń do nas
tel. +48 (61) 628 66 00
fax. +48 (61) 628 61 05

Opis produktu

Nocny pociąg do Lizbony

Pascal Mercier  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

Numer katalogowy: 0620228
okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 384

Wrzesień 2008 - Deszczowy poranek w Bernie. Raimund Gregorius jak co dzień idzie do szkoły, w której od wielu lat uczy języków klasycznych. Na moście Kirchenfeld widzi piękną nieznajomą, szykującą się do samobójczego skoku... Wkrótce potem berneńskiemu nauczycielowi wpada w ręcę książka portugalskiego autora,... Więcej

Produkt niedostępny
Do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Nocny pociąg do Lizbony

    Średnia ocena 4,29 na 5 z 7 recenzji   (Dodaj własną)

    Autor:
    Pascal Mercier
    Tytuł oryginału:
    Nachtzug nach Lissabon
    Wydawnictwo:
    Noir sur Blanc , Wrzesień 2008
    ISBN:
    978-83-7392-268-6
    Liczba stron:
    384
    Wymiary:
    145 x 235 mm
    Tłumaczenie:
    Magdalena Jatowska
    Sprawdź inne tytuły:
    Pascal Mercier
    Kategorie:
    proza obca > powieść
    Deszczowy poranek w Bernie. Raimund Gregorius jak co dzień idzie do szkoły, w której od wielu lat uczy języków klasycznych. Na moście Kirchenfeld widzi piękną nieznajomą, szykującą się do samobójczego skoku... Wkrótce potem berneńskiemu nauczycielowi wpada w ręcę książka portugalskiego autora, Amadeu de Prado. Pod wpływem tych dwóch okoliczności Gregorius, samotny intelektualista, w jednej chwili porzuci dotychczasowe uporządkowane życie. Nocnym pociągiem podąży do Lizbony za przewodnik mając książkę Portugalczyka, z którą nie rozstaje się ani na chwilę. Poruszony do głębi zawartymi w niej refleksjami o miłości, przyjaźni, odwadze, lojalności, samotności i śmierci, Gregorius pragnie dowiedzieć się jak najwięcej o Amadeu de Prado. Odnajduje osoby bliskie portugalskiemu pisarzowi - ich wspomnienia ukazują coraz to inne fakty z życia tego zagadkowego człowieka, który, jak się okazuje, był także genialnym lekarzem i uczestnikiem ruchu oporu przeciw dyktaturze Salazara. Stanie się on dla Gregoriusa "złotnikiem słów", mistrzem odkrywania nieznanych dotąd aspektów życia. Czy jednak na pewno można wkroczyć w życie kogoś innego i naprawdę je zrozumieć? Wyrwać się z dotychczasowej egzystencji i jedną decyzją radykalnie zmienić swój los? czy warto to robić?

    Recenzje naszych klientów Napisz własną recenzję

    Nocny pociąg do Lizbony
    Autor:
    Pascal Mercier

     Więcej o recenzencie

    Średnia ()
    Ocena 3 na 5  

    Początek mi się spodobał, było dość intrygująco, myślałam że wątek spotkanej na początku opowieści Portugalki i jej dziwnego zachowania na moście zostanie pociągnięty, ale nie został. Niektóre refleksje "Złotnika słów" cenne, podobało mi się porównanie życia do jazdy pociągiem i kilka innych fragmentów, ale za bardzo to wszystko rozwleczone, zbyt melancholijne, zaangażowanie Gregoriusa w odnalezienie osób związanych w jakiś sposób z autorem słów które przypadły mu do gustu naprawdę godne podziwu (tak na marginesie: to bardziej "przemówiłaby" do mnie historia w której Gregorius odkrywałby własną przeszłość, ale to mój pomysł), dużo powtórzeń fragmentów książki Amadeu de Prado troszkę męczyło (nie ta pora roku na taką lekturę czy co?). Średnia.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    niepokojąco dobra ()
    Ocena 5 na 5  

    Określiłabym tę książkę mianem "madame a rebours", gdyż jest to w moim odczuciu, poniekąd, lustrzane odbicie świetnej powieści Antoniego Libery "Madame". Jest to proza intelektualna, choć nieprzeintelektualizowana, filozofująca, ale nie filozoficzna, z wątkiem kryminalnym, ale nie jest to kryminał, quasi-biograficzna, ale nie jest biografią. Znakomitej powieści Merciera nie sposób zaszufladkować. Wybitna na pewno nie jest, ale znakomita - na pewno tak.

    (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Nie do końca ()
    Ocena 2 na 5  

    Początek, owszem, wiele obiecuje (i świetny tytuł), ale im dalej, tym gorzej. Wszystko pod linijkę. Męczące fragmenty książki doktorka, filozofia naskórkowa (ale bardzo wrażliwy ten naskórek, oj, bardzo), wszystko do bólu upiększone i sztuczne. I to wielosłowie! Żeby nie powiedzieć: pustosłowie. Dla tych, co to koniecznie chcą "żyć pełnią życia", ale tej chęci starcza im tylko na gadanie. I czytanie takich właśnie powieści.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Padają w niej proste ważne pytania, które zapominamy sobie zadawać ()
    Ocena 5 na 5  

    Większość opisów tej książki brzmi tak: 50-kilkuletni profesor języków klasycznych z Berna, którego każdy poniedziałek przypomina wtorek, wtorek - środę, środa..., przechodząc przez ten sam od 30 lat most spotyka Portugalkę, chcącą popełnić samobójstwo, odwodzi ją od tego zamiaru i... odmienia się jego życie. Uff... Zachęcające? Po Portugalce przychodzi fascynacja Portugalią, językiem portugalskim, literaturą portugalską, książką portugalską, portugalskim autorem książki portugalskiej. Zachęcające? Może dla studentów iberystyki... Pod wpływem książki jedzie do Lizbony... I chyba to było zdanie, które mnie przekonało do przeczytania "Nocnego pociągu". Bo ja mam pociąg do książek w ogóle, a do takich, które traktują o tym, jak bardzo pociągające są książki w szczególe. Pachniało "Cieniem wiatru" Carlosa Ruiza Zafóna, który wciągnęłam nie śpiąc, nie jedząc... Fani "Cienia wiatru" nie powinni być rozczarowani – ciekawa historia gwarantowana. A jednak inna. Biografia człowieka budowana krok po kroku ukazująca relacje ludzi, którzy go spotkali. Nie zawsze znali. Spotkali. Dla, których był albo bratem ratującym życie za pomocą tracheotomii; albo ulubionym lekarzem, który pewnego dnia ośmielił się leczyć kata dyktatury Salazara; współtowarzyszem w ruchu oporu; czy też przyjacielem, który sprezentował aptekę. To czytelnikowi - prowadzonemu za rękę przez profesora - udaje się poznać go najlepiej. Układa jego postać, jak z puzzli. To czytelnik - dzięki profesorowi - jako pierwszy dowiaduje się, że tajemniczy Portugalczyk pisał. I to jak pisał. Fragmenty jego delikatnie filozoficznej książki to jak bonus do "Nocnego pociągu do Lizbony". Książka w książce. Dwie książki w cenie jednej. Ta dodana nie jest jednak tanią broszurą, która się nie sprzedaje. Bynajmniej!!! Padają w niej proste ważne pytania, które zapominamy sobie zadawać. Czasem także ważne odpowiedzi. Nie tak proste. Nie do czytania w metrze. Raczej w dużym miękkim fotelu z małą lampką z boku w ciemny wolny od obowiązków wieczór. Wtedy można się nieprzyzwoicie rozsmakować. Smacznego... :)

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Wrażenia z tej lektury trudno wyrazić jednym zdaniem, stąd ten potok słów ()
    Ocena 5 na 5  

    Co skłoniło bohatera powieści do opuszczenia Berna w Szwajcarii, odbycia wielogodzinnej podróży pociągiem z przesiadkami do nieznanego mu miasta pełnego wspomnień o Amadeo Prado, lekarzu, który uratował życie znienawidzonemu dyktatorowi - Salazarowi, i który napisał „Złotnik słów”, ponieważ słowa używane na co dzień wydawały mu się brudne, skalane, zapragnął więc stworzyć język, wymyślić słowa na nowo. Rajmund Gregorius lat 57, nauczyciel greki, łaciny i hebrajskiego w berneńskim gimnazjum, z którym był związany od dzieciństwa, kiedy do niego uczęszczał a następnie pracował jako wykładowca. Był wobec siebie wymagający, ale nie dziwaczny i próżny. Cieszył się silnym i niezachwianym autorytetem nauczyciela, który swoją wiedzą imponuje uczniom. Po zdarzeniu z Portugalką na moście Kirchenfeld, zauroczony wymową słowa, które brzmiało jak melodia postanawia nauczyć się języka portugalskiego. W księgarni wybiera książkę Amadeu Inacio De Almeida Prado „Złotnik słów”, której treść pragnie poznać, by: „... naśladować niepojęte tempo mowy i roztańczone jasne brzmienie przypominające flet picolo.” Ważną osobą dla Gregoriusa jest Grek, okulista i przyjaciel – Doxiades. To do niego może się zwrócić ze swoim lękiem przed całkowitą utratą wzroku o każdej porze dnia i nocy. Doxiades rozumie, że: „Czasami człowiek boi się czegoś, ponieważ boi się czego innego.” Dlatego nie przejawia oznak zaniepokojenia, gdy Gregorius niespodziewanie wyjeżdża z Berna. Uważa, że jest to duchowa wycieczka w głąb siebie, aby poznać bliżej swoje możliwości, lęki, sprawdzić swoją wytrzymałość psychiczną, odbyć podróż do swojego wnętrza, by odkryć otaczający go świat i ludzi, bliskość i dystans. Należałoby wspomnieć o przezwisku Rajmunda Gregoriusa, którym nazwali go uczniowie – Mundus. W języku łacińskim mundus, mundi oznacza świat, ludzi z dala od Boga (rzeczownik: deklinacja II, rodzaj męski, masclinum). Odniesienie znaczenia tego przezwiska znajdujemy w późniejszym wystąpieniu Amadeo Prado w liceum, w sprawie miłości i nienawiści do słowa bożego i potrzebie oglądania katedr, aby nie zapomnieć, dlaczego budzą tak głęboko sprzeczne uczucia. W powieści jest jeszcze mowa o powstaniu, ruchu oporu, o rządach dyktatora i momencie, kiedy ciężko ranny trafia do gabinetu Amadeo. Ratuje mu życie. Ludzie, którzy go przynieśli wpadli w złość, nie rozumieją nawet ci, których bliskich uratował od przedwczesnej śmierci. Nie potrafi ogarnąć w pierwszym momencie, dlaczego tak się dzieje. Jaką moc ma w tym momencie słowo? Wykrzyczane, nienawistne, obraźliwe, szydercze. Czy w takim momencie przychodzi nagle myśl, aby zmienić je na nowe, wymyślić od początku? Na początku musiało być słowo, bo Bóg aby stworzyć światłość musiał rzec: „ . I stała się światłość.” (Stary Testament. Księga Rodzaju 1.3.). Analogicznie rzecz biorąc, zanim pierwsze stworzył niebo i ziemię, musiał najpierw powiedzieć, co chce stworzyć. Dlatego sądzę, że najpierw było słowo, a następnie – cała reszta.

    (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Niesamowita ()
    Ocena 5 na 5  

    Uwielbiam takie stany. Książka mnie poraża...ręce mi się trzęsą gdy przewracam strony..jakiś taki niepokój..ech...do tego koniecznie noc, lampka na stole, kawa zimna już i wystygła albo szklanka wina.......takie książki to wejście w czwarty wymiar..............Nauczyciel greki w gimnazjum ..w drodze do pracy przeżywa coś......a potem..już nic nie jest tak samo......hm..o Boże sam uczę w gimnazjum ale czy za 15 lat zrobię to samo co Gregorius?

    (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Cała prawda o człowieku ()
    Ocena 5 na 5  

    Powieść Pascala Mercier zaczyna się niemal jak dreszczowiec. Idący do szkoły nauczyciel Raimund Gregorius ratuje na moście niedoszłą samobójczynię, Portugalkę. Ten wypadek diametralnie zmienia jego życie, ale jeśli oczekujemy kontynuacji wątku anonimowej kobiety poczujemy się oszukani przez Merciera. Szwajcarski pisarz wprowadza ją na scenę wyłącznie po to, by wypowiedziała magiczne słowo: Portugues. Wkrótce będzie ono prześladować bohatera do tego stopnia, że pod wpływem impulsu wyjdzie nagle z zajęć i wiedziony instynktem trafi do antykwariatu. Odnajdzie tam książkę nieznanego bliżej Amadeu de Prado wydaną niewielkim nakładem w Lizbonie. Postanowi odnaleźć jej autora i wyruszy do kraju, którego język i kultura są mu zupełnie obce a szybko staną się bliższe niż rodzime. Odkrywanie Lizbony i śladów nieżyjącego Amadeu de Prado zacznie wciągać Gregoriusa, zwłaszcza że Prado okaże się postacią niejednoznaczną i wielowymiarową - lekarzem, pisarzem, filozofem nieustannie szukającym sensu w otaczającym go świecie. "Nocny pociąg do Lizbony" to powieść hipnotyczna, wizjonerska. Przemyślana i doskonale skomponowana. Wprawdzie Mercier początkowo myli tropy tytułem, jak z powieści kryminalnej i kusi nas lekturą przygodową à la bestsellerowy "Cień wiatru" Zafona (tam też istnieje tajemnicza książka, wokół której toczy się akcja). O ile jednak u hiszpańskiego autora wchodzimy w spiralę niesamowitych wydarzeń, o tyle u Szwajcara akcenty rozłożone są zupełnie w innych miejscach. Celem Merciera jest próba powiedzenia całej prawdy o człowieku, jego życiu, wyborach, osobistych dramatach. Robi to przywołując zapiski fikcyjnego przecież Amadeu de Prado (mającego jednak cechy pisarza Fernando Pessoy, autora "Księgi niepokoju"), lekarza, pisarza, filozofa, działacza ruchu oporu. Wnikliwie bada, jak złożone może być wewnętrzne życie jednostki wybitnej a jednocześnie nieuleczalnego melancholika. Poznający kolejne fakty Gregorius zawłaszcza dla siebie postać Prado. Zaczyna żyć jak on, spotykać się z jego przyjaciółmi, bliskimi, bywać w ważnych dla niego miejscach. Tak dogłębnie zatraca się w biografii Prado, że nie ma już ochoty kreować swojej własnej. Zaniedbuje istotne sprawy, staje się labilny, zmienny i niespokojny. Mercier zadaje w książce wiele istotnych pytań, jakie od zawsze stawia sobie człowiek. Czy jesteśmy w stanie autentycznie poznać drugiego człowieka, nawet mając do dyspozycji jego własne słowa i świadectwa bliskich mu osób? Czy porzucenie dawnej bezpiecznej egzystencji na rzecz niepewnej przyszłości ma w ogóle sens? A jeśli wprowadza jedynie niepotrzebny chaos? Dlaczego czasem żyjemy życiem drugiej osoby? Szwajcarski autor nie udziela czytelnikowi jednoznacznych odpowiedzi. Nie dlatego, że ich nie zna, ale dlatego, że takich po prostu nie ma. Możemy zabrać ze sobą jedynie przemyślenia Prado, któremu życie przypominało jadący pociąg. Nie można było z niego wysiąść a jedynie z pokorą poddać się rytmowi podróży.

    (6 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji