Nowy Jork to wyjątkowy przewodnik po mieście, które nigdy nie zasypia.
Niniejsza edycja jest wynikiem koprodukcji Wydawnictwa Bona i czeskiego Wydawnictwa Albatros, które doprowadziło do wydania książki w ojczyźnie jej autorów w 2008 roku. Książka była gotowa do druku już w 1968 roku, jednak nielegalna emigracja Vladimíra Fuki do Stanów Zjednoczonych wstrzymała proces wydawniczy. W związku z tym z całego planowanego nakładu ostała się tylko makieta. Po niemal 40 latach makietę tę odnalazł na strychu wnuk Mahlera - za jego namową współautorowi udało się opublikować liczącą sobie niemal pół wieku książkę.
Nowy Jork jest jednak wart poznania nie tylko ze względu na swoją niesamowitą historię. To w pewnym sensie skondensowany opis miasta, które wymyka się wszelkim kategoryzacjom - piktograficzna mapa tamtejszej kultury i rzeczywistości. Próba opowiedzenia o jego sprzecznościach - bo każde miasto, podobnie jak człowiek, ma swój unikatowy charakter. Nowy Jork przypomina kalejdoskop obrazów, barwne wspomnienie; z perspektywy okresu który upłynął od napisania książki do jej wydania - wyraża tęsknotę za światem tak różnym od Europy lat 60-tych, tak odważnym i wewnętrznie niehomogenicznym. Największą zaletą książki jest połączenie niesamowitych ilustracji z poetyckim, metaforycznym tekstem - obydwaj autorzy opanowali sztukę artystycznego skrótu do perfekcji. Jest to hymn na cześć miasta, które fascynuje i jednoczy ludzi z całego świata.
Książka objęta partonatem Merlin.pl
Wariacki przewodnik
(2011-10-12)
Książki na czacie
Więcej o recenzencie
Książka „Nowy Jork” spodobała mi się już w Internecie, bo miała wielką szpilkę na okładce i wyglądała bardzo wesoło. W dodatku podobno została napisana i narysowana prawie 50 lat temu, a teraz dopiero udało się ją wydrukować. Kiedy ją już dostałem, Mama powiedziała, że to właściwie książka dla dorosłych, ale ja jej za bardzo nie uwierzyłem. I oczywiście miałem rację. Przede wszystkim (jest takie słowo „przede”?) ta książka to masa rysunków. Mnie się od razu spodobała strona 9 i 12, bo mówi o cofaniu się w czasie: „Kiedy u nas jest południe, Nowy Jork dopiero wstaje. Europa jest o sześć godzin starsza”. I dalej, że jeśli polecimy ponaddźwiękowym odrzutowcem to w drodze odmłodniejemy. Coś dla chłopaków! Fajnie jest pokazane na rysunkach miasto. Bardzo wysokie, całe z budynków, świateł, kolorów, drogowskazów i okien. Autostrady są pokręcone jakby chłopak narysował wymarzony tor hot wheels, za to ulice i aleje są ułożone i ponumerowane jak w zeszycie od matmy. Podobno w Nowym Jorku można zobaczyć wszystko i dlatego mieszkańcom nie chce się nigdzie wyjeżdżać?! Mają też wielkie parkingi i tysiące taksówek. A drzew prawie nie widać.
Książka jest napisana językiem takim trochę poetyckim, ale nie przypomina wiersza, tylko raczej zabawne zgadywanki, albo właśnie książki dla dzieci, gdzie wszystko jest tak bardzo ładnie i zabawnie napisane. Teksty są baaaardzo krótkie, a z rysunków naprawdę wiele można się dowiedzieć, więc książkę mogą czytać nawet ci, którzy nie lubią tego robić. Albo dorośli, którzy mają mało czasu. Chociaż dorośli (przynajmniej w moim domu) mówią, że to nie jest przewodnik, ja zaliczam „Nowy Jork” do przewodników. Może jest po prostu inny, taki wariacki, wesoły. Ale można się z niego dużo dowiedzieć o tym jakim miastem jest Nowy Jork – a może raczej jakim był kiedyś, kiedy ta książka była pisana, bo tam się wszystko cały czas zmienia szybciej niż w innych miejscach, a szczególnie szybciej niż u nas w Europie (przeczytałem to właśnie w Nowym Jorku). Polecam wszystkim co chcą lecieć do Nowego Jorku, albo co się nim interesują.
PS. A ja chciałbym teraz taką sama książkę Nowy Jork 2, czyli jak to jest teraz, żeby sobie porównać
PSS. I oczywiście chcę lecieć do Nowego Jorku, ale tylko odrzutowcem ponaddźwiękowym. Wzzzzziiuuu…
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji