Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: O.C.B. [Edycja Specjalna]
Średnia ocena z 7 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
O.S.T.R.
- Firma fonograficzna:
-
EMI Music Poland
, 2009
- Nr katalogowy:
- 6955682
- Sprawdź inne tytuły:
-
O.S.T.R.
Jubileuszowy, dziesiąty album O.S.T.R.-a zatytułowany "O.C.B.". Dzieło promuje singel "Po drodze do nieba".
Na płycie znajdą się jak zwykle DJ Haem oraz goście z USA - Keith Murray, Beneficence, Main Flow, Kaze, Torae. Pojawi się również raper, którego personalia póki co pozostają tajemnicą.
Materiał ukaże się w dwóch edycjach - edycja specjalna zawierać będzie dodatkową płytę z kompozycjami w instrumentalnych wersjach.
| Posłuchaj utworów: |
MP3 |
WMA |
| 1. Strach |
 |
 |
| 2. Zobacz co mówią |
 |
 |
| 3. Miłośc ma sens |
 |
 |
| 4. Dom |
 |
 |
| 5. Karma |
 |
 |
| 6. Flow Virus feat. Torae |
 |
 |
| 7. Dlaczego mamy dać |
 |
 |
| 8. Bez zasięgu |
 |
 |
| 9. Po drodze do nieba |
 |
 |
| 10. Synu |
 |
 |
| 11. Nigdy kiedy piszę feat. Maina flow |
 |
 |
| 12. To pozostaje we krwi |
 |
 |
| 13. Real Game feat. Evidence |
 |
 |
| 14. Sam to nazwij |
 |
 |
| 15. Nie każdy |
 |
 |
| 16. O.C.B. |
 |
 |
| 17. Vultivation feat. Keith Murray, Kochan |
 |
 |
| 18. Live My Life feat. Benefience, Cadillac Dale |
 |
 |
| 19. Dla wszystkich co nie wierzą |
 |
 |
| 20. Bez Outra |
 |
 |
| CD 2 |
|
|
| 1. Strach |
|
|
| 2. Zobacz co mówią |
|
|
| 3. Miłośc ma sens |
|
|
| 4. Dom |
|
|
| 5. Karma |
|
|
| 6. Flow |
|
|
| 7. Dlaczego mamy dać |
|
|
| 8. Bez zasięgu |
|
|
| 9. Po drodze do nieba |
|
|
| 10. Synu |
|
|
| 11. Nigdy kiedy piszę |
|
|
| 12. To pozostaje we krwi |
|
|
| 13. Real Game |
|
|
| 14. Sam to nazwij |
|
|
| 15. Nie każdy |
|
|
| 16. O.C.B. |
|
|
| 17. Vultivation |
|
|
| 18. Live My Life |
|
|
| 19. Dla wszystkich co nie wierzą |
|
|
| 20. Bez Outra |
|
|
- O.C.B. [Edycja Specjalna]
- Wykonawca:
-
O.S.T.R.
Po raz kolejny mistrzostwo świata!!!
(2009-07-03)
jacek077
Więcej o recenzencie
Płyta pod względem muzycznym genialna. Tego co robi Adam nie powinniśmy już nazywać "robieniem beatów" lecz komponowaniem muzyki. Muzyki, która swym poziomem przewyższa wszystkie znane mi produkcje. Po rozpakowaniu płyty powinniśmy wrzucić ją do jakiegoś audiofilskiego sprzętu i rozpłynąć się wraz z wydobywaniem się dźwięku z głośnika. O tekstach nie ma co tu dużo pisać, jak zwykle są na najwyższym poziomie, choć Adam chyba trochę ostrzej wypowiada się niż na poprzednich płytach. Płyta naprawdę godna polecenia każdemu słuchaczowi rapu, a tym którzy nim przepadają proponuję kupić edycję specjalną z instrumentalami. Mogę was zapewnić: nie zawiedziecie się.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
O.S.T.R. - O.C.B.: już on wie, o co w hip hopie biega
(marzec 2009)
A
C
Infomuzyka
Więcej o recenzencie
Dla Ostrego "O.C.B." to bardzo ważny album. Już dziesiąty w jego rapowej przygodzie, ale zarazem pierwszy nagrany z tak ciekawymi i wpływowymi gośćmi z amerykańskiej pierwszej ligi. Łódzki raper i producent sprawił sobie, ale przede wszystkim nam - słuchaczom, kapitalny prezent z okazji jubileuszu.
Po raz kolejny blisko 80 minut muzyki, po raz kolejny płyta wydana po raptem roku przerwy, po raz kolejny poprzeczka ustawiona jeszcze wyżej. O.S.T.R. bez chwili wytchnienia, hardo idzie po swoje i zdaje się nie dostrzegać żadnych przeszkód na artystycznej drodze. Krążkiem "O.C.B." udowadnia, że można nagrywać masę muzyki, wydawać ją regularnie, nie tracąc jednak na świeżości.
Wytłumaczenie takiego stanu rzeczy jest najprostsze z możliwych. Łodzianin jest pasjonatem, człowiekiem bez reszty zakochanym w muzyce i tę miłość oraz pasję słychać w każdej minucie albumu. Słychać też, co szczególnie ważne w obecnych czasach, wiele mądrych słów na temat wartości, które jakby traciły na znaczeniu - rodziny, szczerości, bezinteresowności w stosunkach międzyludzkich. Mało mamy tu odniesień do polityki, a jeśli już są to O.S.T.R. konsekwentnie rapuje o tym, co od lat go mierzi. Poza politykami i ludźmi ze świecznika kolorowych mediów dostaje się też chociażby PZPN-owi, ale Adam nie bawi się na szczęście w długie wywody socjologiczne, tylko atakuje błyskawicznymi sierpowymi. Atakuje celnie. Skoro zaś flow, głos i energia jak zwykle są u niego na bardzo wysokim poziomie, nie ma się do czego przyczepić. Szczególnie biorąc pod uwagę, że artysta prezentuje nam rozwój nie tylko w materii samej muzyki, ale przede wszystkim jawi się jako świadomy, dojrzał, odpowiedzialny człowiek.
O.S.T.R. nie musiał nikomu udowadniać, że producencko to w tej chwili, posiłkując się słowami Leo "international level". Nie musiał, ale zrobił to, komponując dwadzieścia doskonałych podkładów. Jest hardkorowo w starym nowojorskim stylu ("Miłości nie ma dziś"), jest delikatnie i z domieszką soulu ("Live My Life"), ale i gęsto jak na pierwszej płycie Dilated Peoples ("Flow Virus"). Jest bardzo różnorodnie, ale co najważniejsze - bardzo równo. Z oczywistym oddaniem miejsca Haemowi, który fenomenalnie szoruje płytami w większości kawałków na albumie.
Na płycie usłyszymy dużo sampli z rodzimych albumów lat 70. i 80. Bardzo ważne i sugestywne są też fragmenty kontrowersyjnego filmu "Galerianki", które O.S.T.R. wykorzystał jako swoiste skity. Zabieg ten wypadł genialnie, szczególnie gdy wycinki kontrastują z najmocniejszymi tekstowo numerami na krążku ("Nie każdy", "Po drodze do nieba").
Nie da się pominąć tematu gości, chociaż to wcale nie oni są najmocniejszym punktem albumu. Evidence świetnym emce jest, ale w kawałku "Real Game" niczym nie zachwycił, a całości brakuje chemii. Przeciwnie sprawa się przedstawia w świetnych "Cultivation" z Keithem Murray'em w formie jak z połowy lat 90., "Flow Virus" z Torae i "Live My Life", gdzie Beneficence pokazuje, dlaczego współpracuje z nim m.in. sam Diamond D. Są jeszcze pod każdym względem solidni Main Flow i Kaze w bardzo klasycznie brzmiącym "Nigdy kiedy piszę".
Imponująco przedstawia się jubileuszowe dzieło Ostrego. Muzyka najwyższych lotów idzie w parze z ważnymi, mądrymi słowami. Klasyczny hip hop wciąż ma się dobrze, szczególnie, gdy biorą się za niego ludzie z pasją, wyobraźnią i niezaprzeczalnym talentem. O.S.T.R.-owi nie sposób tego odmówić.
(5 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
perfekcyjna powtarzalność
(2009-03-29)
R2D2
Więcej o recenzencie
Mam kłopot z nową płytą Ostrego. Gdybym nie słyszał kilku jego ostatnich albumów, to powiedziałbym, że „O.C.B.” to absolutna rewelacja. Niestety, słyszałem „Jazzurekcję”, „7”, „Hollyłódź” i „Ja tu tylko sprzątam” i nie mogę się pozbyć wrażenie, że na „O.C.B.” nie ma niczego nowego i gdyby nie powstała, to nic by to nie zmieniło. Ostry po prostu w ogóle nie zaskakuje: rapuje świetnie, teksty znakomite, bity DJ Haema tłuste, a produkcja całości perfekcyjna. Problem jednak w tym, że raper doprowadza tu do perfekcji swoją stylistykę, ale nie daje słuchaczom właściwie nic nowego. Ostry jest młodym facetem, a znalazł się już na etapie The Rolling Stones czy U2: nagrywa kolejne perfekcyjne, ale identyczne płyty. Mam wielką nadzieję, że po ten krążek będzie domknięciem jednego rozdziału i że na nowej płycie Ostry po prostu zacznie jakieś nowe muzyczne poszukiwania.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Do 10 razy sztuka
(2009-02-27)
Piotrek
Zardzewiały
Więcej o recenzencie
Doczekaliśmy się. Dziesiąta płyta Adama została wydana. Tradycyjnie rok poprzedniej i tradycyjnie na zdecydowanie wyższym poziomie niż poprzedniczka. Widać, że stały progres jest dla Ostrego jedyną filozofią jaką warto respektować... "Karma" i "Synu" to zdecydowanie najjaśniejsze punkty na albumie, który w swojej pierwszej części jest zdecydowanie cięższy gatunkowo niż dotychczas... A podkłady... Mmmmmm. Ten krążek wyłamuje się ze schematów... Brakuje mi słów, aby go opisać... Nie ma do czego go porównywać - czy to na polskim czy na zagranicznym rynku. Adam jest klasą samą dla siebie i tak już chyba pozostanie na długi, długi czas... Oby na zawsze.
(11 z 12 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji