Opowieść o złej macosze i dwóch siostrach - dobrej Maruszce i złej Holenie. Macocha wygania zimą Maruszkę w góry, żeby przyniosła najpierw fiołków, potem poziomek, a na końcu jabłek. Maruszka posłusznie idzie w góry, a tam zamiast zamarznąć, jak spodziewa się macocha, znajduje nieoczekiwaną pomoc.
Piękno baśni słowiańskich
(2009-07-30)
Be
El
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Czytałam wieki temu. Kiedy byłam mała. W jakimś zbiorze bajek. Może w "Śpiewającej lipce", świetnym zbiorze bajek słowiańskich? Stare, dobre i sprawdzone, w nowej szacie, ale o tym za chwilę. Cieszę się, że pojawiają się takie perełki, wyciągane z lamusa – bo w księgarniach całe mnóstwo bajek z Europy Zachodniej (czy ktoś jest w stanie zliczyć wersje i wydania Czerwonego Kapturka?). Gdy tymczasem zachwycamy się czymś, co w gruncie rzeczy nie nasze, a o swoim nie pamiętamy. Przecież Słowianie, nie gęsi, też swoje bajki mają. Może mi się dostanie od wyznawców teorii, że kultura nie zna granic, ale proszę mi wybaczyć – bardzo chętnie poczytam moim dzieciom o czartach ukrytych w starych wierzbach, o Biedzie, co to mieszkała na piecu, o Śmierci, młynarczykach, wodnikach siedzących na dnie stawu. Nawet, jeśli błędnie łączę tę bajkę ze wspomnianą "Śpiewającą lipką", to i tak wielkie dzięki za Maruszkę.
Bajka słowacka "O dwunastu miesiącach" pełna jest magii i tajemnicy. Oto Maruszka mieszka z macochą i przybrana siostrą razem w domku u podnóża gór. Te dwie ostatnie to babiszony prawdziwe - okrutne, o kamiennym sercu. Co rusz wysyłają Maruszkę w góry - przykryte grubą śniegową pierzyną – a to po fiołki, a to po poziomki, to znów po jabłka. Dziewczę idzie odważnie w zimne góry i tam spotyka dwunastu mężczyzn, siedzących w wielkim kręgu. Domyślacie się pewnie, że to tytułowi bohaterowie. I ja się pewnie też domyślacie – zło zwycięży dobro, a sprawiedliwość weźmie górę nad niegodziwością. Bo jak to w bajkach zwykle bywa – wszystko kończy się dobrze i bajkowo. By dzieci mogły spać spokojnie. Do następnej bajki.
Książka jest bajecznie zilustrowana przez Pawła Pawlaka, naszego ulubionego rysowacza. Niech to zachęci miłośników ilustracji artysty z Wrocławia do sięgnięcia po coś nowego, mało znanego, ale niezwykle cennego i wartościowego. To bajka, którą czytam i ja z wielką przyjemnością. Pachnie piernikami mojej babci Marianny i poziomkami, których szukałam na porośniętym zielem najróżniejszym starym torowisku. Smak mojego dzieciństwa. Mniam.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Piękna ksiazka na kazda pore roku
(2009-07-06)
Gronostaj
Więcej o recenzencie
Książka ta jest barwną ilustracja do jednej z baśni wydanych w tomie "Śpiewająca lipka" przez wydawnictwo Media Rodzina (książka ta była tegorocznym długo oczekiwanym reprintem). "Dwanaście miesięcy" to świetnie napisana klasyczna opowieść słowiańska. Bardzo dobrze się ją czyta, to jedna z ulubionych baśni mojego dziecka. To wydanie jest jednak wyjątkowe nie ze względu na ciekawie dobrane opowiadanie, ale ze względu na ilustracje. Pan Pawlak maluje pięknie i ta książka jest tego dowodem. Ostatnie tegoroczne książki Pana Pawła mogły wzbudzać kontrowersje - jednym się podobały, innym mniej. Tutaj jednak jestem pewna, że każdy się nimi zachwyci. Są po prostu piękne, malownicze, urzekające.
Polecam tę książkę nawet dla młodszych szkolniaków. Warto ją mieć w swojej biblioteczce.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji