Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: O pięknie
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Zadie Smith
- Wydawnictwo:
-
Znak
, Kwiecień 2011
- ISBN:
- 978-83-240-1613-6
- Liczba stron:
- 424
- Wymiary:
- 140 x 205 mm
- Tłumaczenie:
-
Zbigniew Batko
- Sprawdź inne tytuły:
-
Zadie Smith
Podobnie jak bestsellerowe "Białe zęby", powieść Zadie Smith "O pięknie" opowiada historię dwóch rodzin, a poprzez tę opowieść z dystansem i humorem porusza najważniejsze tematy współczesności: zagadnienia tożsamości, rasy, globalizmu, fanatyzmu religijnego.
Profesor Belsey jest Anglikiem, specjalistą od Rembrandta. Jego największym rywalem jest profesor Kipps, również specjalista od Rembrandta. Panowie są wrogami na śmierć i życie. Gdy rodzina Kippsów przenosi się za ocean i osiedla się w kampusie, gdzie mieszkają Belseyowie, losy ich rodzin splatają się w nieprzewidywalny sposób, a komplikacje mnożą się jak szalone.
- O pięknie
- Autor:
-
Zadie Smith
Ludzkie ułomności i słabości, problem tożsamości, wielokulturowość, uprzedzenia rasowe... Polecam!
(2011-08-23)
kasandra85
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Styl Zadie Smith miałam przyjemność poznać podczas lektury „Białe zęby”, która to zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Wiedziałam, że wcześniej czy później, sięgnę po kolejną książkę tej pisarki. Okazja nadarzyła się całkiem niedawno, więc długo się nie zastanawiając oddałam się lekturze „O pięknie”. Czy spodobała mi się tak jak poprzednia książka Smith? Potrzymam Was jeszcze przez chwilkę w niepewności.
Dwóch historyków i znawców sztuki, Belsey i Kipps, to dość osobliwi bohaterowie. Obaj są zainteresowani Rembrandtem, choć mają różne opinie na jego temat. Tyle samo ich łączy co dzieli i ogólnie nie przepadają za sobą z powodu dawnego zatargu. Howard Belsey to Anglik, który obecnie przechodzi kryzys małżeński. Czy wpływ na ten fakt ma ciemny kolor skóry jego żony? A może to kwestia znudzenia lub zdrady? W każdym bądź razie w tym dość nieodpowiednim momencie na horyzoncie pojawi się rywal i przeciwnik, czyli Monty Kipps, który jest Afroamerykaninem. Wraz z rodziną wprowadzają się bowiem w kampusie, gdzie mieszkają Belseyowie. Sytuacja się zaostrza, ale rodziny obu stron nie chcą się mieszać w te sprawy, mimo że ich również dotyka cała ta niepotrzebna kłótnia. Jak potoczy się ten konflikt i do czego doprowadzi? Czy zwaśnione strony znajdą wzajemne porozumienie czy może wprost przeciwnie?
Kolejny raz jestem pod wrażeniem twórczości Smith. Pisarka umiejętnie połączyła elementy komediowe z dramatycznymi, przez co stworzyła naprawdę intrygującą powieść. Na dodatek niezmiernie ważnym elementem fabuły są starannie nakreśleni bohaterowie, o dość skomplikowanej osobowości, potrzebach i dążeniach. Każda z postaci jest dokładnie opisana, od początku do końca. Wielki plus za to. Poza tym na uwagę zasługuje poruszona tematyka. Autorka dotyka takich zagadnień jak wielokulturowość, próba odnalezienia się w nowym miejscu, relacje międzyludzkie czy religia. Będzie też starcie dwóch skrajnych postaw, a więc liberalnych Belseyów i rodziny Kippsa, konserwatywnej i o bardziej chrześcijańskich poglądach. Tematyka jest jednak znacznie szersza. Wszystko to napisane zgrabnym, żywym językiem i z dużą dawką emocji.
„O pięknie” to wielowątkowa, złożona powieść, która urzekła mnie i skłoniła do refleksji. Ludzkie ułomności i słabości, problem tożsamości, uprzedzenia rasowe, nierówne traktowanie czy wartka akcja to tylko przedsmak tego, co przyszykowała nam Smith. Dodatkowo różne pojęcia piękna, niesamowity styl, wyraziści bohaterowie i nasuwające się przemyślenia to tylko początek, który z pewnością wielu czytelnikom bardzo przypadnie do gustu, podobnie jak to miało miejsce w moim przypadku. Polecam gorąco!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
O pięknie
(2011-08-06)
Natalia
Tymińska
Więcej o recenzencie
"O pięknie" to trzecia książka Zadie Smith, która odniosła niesamowity sukces oraz zdobyła uznanie wielu czytelników. Pierwszym tomem tej autorki był "Łowca autografów", który miałam okazję już recenzować, drugim "Białe zęby". Muszę szczerze i otwarcie powiedzieć, że książka zrobiła na mnie o wiele, wiele lepsze wrażenie, niż "Łowca autografów", jednak nie wystarczalne, abym uznawała ten tytuł za arcydzieło. Po prostu w stylu autorki jest coś, co nieco mnie odrzuca od jej książek. "O pięknie" było mi wyjątkowo bardzo ciężko czytać, gdyż sami bohaterowie powieści, nie przypadli mi do gustu. Głównymi postaciami z którymi będziemy mieli do czynienia przez cały tom jest wielodzietna rodzina o nazwisku Belsey. Dwójka rodziców i trójka dzieci jest grupką zupełnie różniących się od siebie ludzi. W zasadzie tą piątkę łączy tylko jako więź rodzinna oraz wspólny dach, nic poza tym. Inne zainteresowania, kolory skóry, wyznania, zasady powodują z tych ludzi kompletnych arogantów dla stylu życia, jakie każdy z nich prowadzi. W zasadzie w życiu Belsey'ów możliwe, że nie doszłoby do żadnych zmian, gdyby nie fakt, że ich najstarszy syn z którym wiązali wielkie nadzieje, postanowił ożenić się z najmniej odpowiednią osobą, córką wroga swojego ojca. Książka rozpoczyna się od e-maili wysłanych przez syna do ojca. Jest to w pewnym sensie prolog książki i kończy się na momencie, kiedy to Jerome oświadcza odbiorcy, ze chce się ożenić. W rodzinie rozpętuje się istne piekło, bo mężczyzna nie chce się godzić na ślub, jego rodzina nie ma nic przeciwko, aż do momentu, gdy sama nie ulega nienawiści Howarda. Wszystko byłoby pięknie i naprawdę cudownie, bo w swojej książce autorka porusza wiele problemów, a przy tym cały czas stara się nie schodzić z pewnego poziomu humoru, aby czytelnik nie zaczął się nudzić, ale jak dla mnie od pewnego momentu w książce zaczęło się coś psuć i była ona dla mnie jak cegła dla tonącego na środku jeziora. Nie spodobał mi się nieco idealizm rodziny Kippsów i ich zagorzała wiara w boga, a znowu rodzina Belsey'ów po prostu wydała mi się dziwna. Autorka w swojej książce promuje coś podobnego do amerykańskiego humoru, czyli rzeczy przeciętnie głupie, które nikogo nie bawią, a jednak publiczność w tle się śmieje. Owszem, przyznaje, że książka porusza problemy i tym podobne. Na początku i dalej książka wydaje się ciekawa, ale potem już ciąży i często ma się chęć oddania jej z powrotem na miejsce na półce - oczywiście jest to tylko moje zdanie i nie należy się nim ślepo kierować. W "O pięknie" znajdziemy wiele powrotów do przeszłości bohaterów oraz historii z ich życia. Niektórym będzie to przeszkadzać mniej, niektórym bardziej. Najmilej z całej lektury mimo wszystko, wspominam chyba koniec, kiedy to tytuł ukazuje się w całości prawdą tyczącą się całego tomu. "O pięknie" różni się od "Łowy autografów". Może nie da się tego dostrzec z zewnątrz, bo okładki są w tym samym stylu, ale w środku książki są zupełnie inne. "Łowca autografów" posiadał w sobie wiele ilustracji, tu tego nie ma. "O pięknie" to prosta, lita cegła, która składa się jedynie z tekstu. Jest to nowsze wydanie poprzedniego, więc trudno nie wspomnieć o nowym wyglądzie. że osoby, które lubią powieści z życia wzięte z odrobiną humoru i nauki, będą zachwycone.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Interesująca, warto przeczytać
(2011-06-02)
Karolina
Małkiewicz
Więcej o recenzencie
Profesorzy Howard Belsey i Montague Kipps od lat prowadzą eskalujący, akademicki spór, którego przedmiotem jest ich odmienny stosunek do twórczości Rembrandta. Wzajemna głęboka niechęć i nieustanna polemika wzbudza wielkie emocje w środowisku uniwersyteckim oraz rzutuje na stosunki łączące nie tylko poszczególnych członków każdej rodziny, ale również na relacje, które nieoczekiwanie połączą obie familie doprowadzając do szalonych i nieprzewidywalnych komplikacji.
Wkrótce staje się jasne, że antagonizm Belseya i Kippsa nie ogranicza się do różnych zapatrywań na sztukę, lecz dotyczy spraw fundamentalnych - zasadza się na krańcowo odmiennych systemach wartości i światopoglądzie, jaki każdy z nich reprezentuje.
Podczas gdy poważni profesorowie zajęci są wykrwawianiem rywala, członkowie ich rodzin próbują po prostu odnaleźć się w życiu, znaleźć własną drogę - inną od tej narzuconej im przez tyranizujących ojców i mężów zapatrzonych w swoje jedyne i słuszne ideały.
Jerome Belsey próbuje pozbierać się po rozstaniu z Victorią Kipps, szuka też oparcia w religii, co naraża go na ironiczną krytykę liberalnego ojca; jego siostra Zora angażuje się w uniwersytecki protest przeciw nierównemu traktowaniu studentów, zaś młodszy brat Levi za wszelką cenę pragnie wpasować się w ramy "gangsta". Żona Howarda, Kiki, po trzydziestu latach małżeństwa pragnie wreszcie zmienić swoje życie, by było zgodne z jej pragnieniami, a nie jedynie z oczekiwaniami męża. Przyjaźń z Carlene Kipps ma wielki wpływ na życie obu kobiet pozostających w cieniu intelektualnej charyzmy swych mężów.
Sprawy pomiędzy obu rodzinami komplikują się jeszcze bardziej, kiedy nieoczekiwanie Kiki otrzymuje bardzo cenny spadek, zaś Howard nawiązuje intymne stosunki z córką swego rywala...
Powieść Zadie Smith zaskoczyła mnie zupełnie.
Pierwsze zaskoczenie wiąże się ze sporem prowadzonym przez Belseya i Kippsa. Początkowo zdawało mi się, że jego istotą jest odmienny stosunek obu panów do twórczości Rembrandta - okazało się jednak, że korzenie ich wzajemnej wrogości sięgają znacznie głębiej, zaś Rembrandt jest tylko jednym z aspektów światopoglądowego konfliktu, polem, na którym toczy się walka o przeforsowanie własnego systemu wartości, narzuceniu konkretnej życiowej postawy nie tylko przeciwnikowi, ale również innym.
Smith pokazuje, że do konfrontacji dochodzi nie tylko na niwie akademickiej, że zagadnienia własnej tożsamości, przynależności kulturowej, równości, feminizmu, rasizmu, tolerancji, religii są obecne na wielką skalę i wywołują ogromne emocje w całym społeczeństwie; wątki te nieustannie przewijają się w powieści w przeróżnych konotacjach, konfiguracjach i aspektach i są wyrazem permanentnego konfliktu pomiędzy konserwatystami a liberałami.
Ta powieść jest jak lustro, w którym odbija się obraz społeczeństwa - obraz co prawda podszyty ironią, ale obiektywny, niezafałszowany, rzetelny i zdystansowany.
Ta książka to jedna z najlepszych, najbardziej wnikliwych i całościowych analiz społeczeństwa, z jakimi miałam do czynienia.
Serdecznie polecam!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji