O żyrafach które chciały zobaczyć śnieg
okładka: twarda
nośnik: druk
liczba stron: 28
Ocena klientów:
wszystkie recenzje (2)
Styczeń 2006 - W lesie stworzonym przez dzieci może zdarzyć się wszystko i wszystko się zdarza. Marcin i Natalka rysują własny świat, w którym drzewa bywają niebieskie, zebry w kwiatki, a lew ma jedynie połowę grzywy. Czy w tej bajkowej krainie wszyscy są szczęśliwi? Może ktoś jest samotny i szuka...
Pełny opis produktu...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: O żyrafach które chciały zobaczyć śnieg
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Anna Onichimowska
- Wydawnictwo:
-
Arkady
, Styczeń 2006
- ISBN:
- 83-213-4407-0
- Liczba stron:
- 28
- Wymiary:
- 220 x 240 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Anna Onichimowska
W lesie stworzonym przez dzieci może zdarzyć się wszystko i wszystko się zdarza. Marcin i Natalka rysują własny świat, w którym drzewa bywają niebieskie, zebry w kwiatki, a lew ma jedynie połowę grzywy. Czy w tej bajkowej krainie wszyscy są szczęśliwi? Może ktoś jest samotny i szuka przyjaciela, ktoś się boi lub chciałby być zupełnie kimś innym niż jest?
- O żyrafach które chciały zobaczyć śnieg
- Autor:
-
Anna Onichimowska
Gorzkie roczarowanie!
Zofia
Gwardyś
Kolejna książka z serii "W lesie Marcina" – "O żyrafach, które chciały zobaczyć śnieg" – przynosi gorzkie rozczarowanie. Smętne żyrafy w niczym nie dorównują sympatycznemu dzięciołowi czy zwariowanej zebrze. Brak im indywidualności, która powinna cechować główne postacie, przez co nie wzbudzają sympatii czytelnika. Niebanalny pomysł na fabułę zostaje przez autorkę wykorzystany w sposób niewystarczający. Historia pełna jest nagłych zrywów akcji, a brak precyzji wypowiedzi gubi młodego słuchacza i sprawia, że opowieść staje się dla niego niezrozumiała. Trudno również odkryć główne przesłanie. Brak właściwej jego ekspozycji wynika w dużej mierze z braku pointy. Onichimowska urywa książkę, pozostawiając nie tyle naturalny niedosyt co konsternację – co autorka miała na myśli?
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wielka szkoda!
(2006-03-27)
Agata
Pawłowska
Więcej o recenzencie
Kolejna, długo wyczekiwana książeczka z serii "W lesie Marcina" zamiast zadowolenia przynosi rozczarowanie. Dwie pierwsze części zachwycają, ta zasmuca. Pani Joanno, co się stało z tymi cudnymi, dopracowanymi obrazkami, jak w historiach o jeżu i o zebrze? Czyżby już miała pani dosyć? Patrząc na okładkę kolejnej, zapowiadanej dopiero kiążki ("O kangurku, który został listonoszem"), stwierdzam ze smutkiem, że ta seria - zanim sięe na dobre zaczęła - już się skończyła. Wielka szkoda, bo opowieści Anny Onichimowskiej zachwycają i dorosłych i dzieci, ale w książkach dla tych ostatnich bez pięknych ilustracji ani rusz!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji