Obłęd rotmistrza von Egern
okładka: miękka
Ocena klientów:
Luty 2005 - Erupcje ludzkiego okrucieństwa wyostrzają charaktery. Pozwalają dokonać wielkich podłości, to pewne, lecz pozwalają również na akty wielkiego heroizmu, które nie mieszczą się w codzienności.
W idealnym świecie rotmistrz von Egern zapewne nie musiałby wybierać pomiędzy Bogiem, honorem a...
Pełny opis produktu...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij
Pełny opis produktu: Obłęd rotmistrza von Egern
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Szczepan Twardoch
- Wydawnictwo:
-
Fabryka Słów
, Luty 2005
- Seria:
-
Kuźnia Fantastów
- ISBN:
- 83-89011-23-9
- Liczba stron:
- 304
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Szczepan Twardoch
Erupcje ludzkiego okrucieństwa wyostrzają charaktery. Pozwalają dokonać wielkich podłości, to pewne, lecz pozwalają również na akty wielkiego heroizmu, które nie mieszczą się w codzienności.
W idealnym świecie rotmistrz von Egern zapewne nie musiałby wybierać pomiędzy Bogiem, honorem a żołnierskim obowiązkiem... Tyle że idealny świat nie istnieje. Przedstawiamy dramatyczną opowieść o człowieku, który pragnąc sprawiedliwości, odnajduje własne szaleństwo.
- Obłęd rotmistrza von Egern
- Autor:
-
Szczepan Twardoch
Nieporozumienie
(2005-06-27)
Marcin
Piotrowski
Więcej o recenzencie
Miała być to powieść o honorze, walce i heroizmie uosabianej przez głównego bohatera, rotmistrza von Egern. I tak właśnie jest... do 12. strony książki. Plastyczny język, początek dobrze zapowiadającej się całości. Jednak tylko na tych klika stron starczyło autorowi koncepcji i pomysłu. Dalej mamy już coś, co jednym słowem nazwać można nieporozumieniem. Język z plastycznego zamienia się w drewniany i pełny niezrozumiałych sformułowań. Bohaterowie żyją własny życiem, akcja toczy się zupełnie chaotycznie i bez pomysłu, a przemieszanie wątków, które wprawia czytelnika w zupełną konsternację, to chyba cel nadrzędny Pana Szczpana Twardocha. Dodatkowo autor wypisuje swoje przemyślenia, wplatając je w usta narratora na temat wojny, jakby pisał artykuł do "Strażnicy" - coś okropnego. Można byłoby to przy odrobinie chęci nazwać fantastyczną powieścią historyczną, jednak jedyne z czym mamy do czynienia to opisy walki i wojen umieszczonych w którymś z bałkańskich krajów bez najdrobniejszego zaznaczenia historii, co zupełnie dyskredytuje tę pozycję, tworząc z niej raport o najbardziej nieudanych, brutalnych i bezsensownych rzeziach w imię wolności, podpieranych przez zupełnie niesmaczne opisy seksu i naciąganej miłości. Książka wyszła nakładem jednego z najpopularniejszych wydawnictw SF w Polsce - Fabryki Słów w serii Kuźnia Fantastów. Niestety ten koń wyszedł z Kuźni fatalnie podkuty, czego skutki z całą pewnością odczuje każdy jeździec.
(7 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji