Obsoletki
okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 96
Ocena klientów:
wszystkie recenzje (2)
Październik 2010 - "Obsoletka to - poza wszystkimi medycznymi powiązaniami - wygodna forma literacka dla nielubiących zapominać. Dla ceniących nie tylko dobre wspomnienia, bo jedną z metod szukania sensu jest dla nich analiza straty. Dla tych wreszcie, którym świadomość, że strata może nadejść w każdej...
Pełny opis produktu...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Obsoletki
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Justyna Bargielska
- Wydawnictwo:
-
Czarne
, Październik 2010
- Seria:
-
Linie Krajowe
- ISBN:
- 978-83-7536-226-8
- Liczba stron:
- 96
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Justyna Bargielska
"Obsoletka to - poza wszystkimi medycznymi powiązaniami - wygodna forma literacka dla nielubiących zapominać. Dla ceniących nie tylko dobre wspomnienia, bo jedną z metod szukania sensu jest dla nich analiza straty. Dla tych wreszcie, którym świadomość, że strata może nadejść w każdej chwili z każdej strony - pomaga osiągnąć szczęście".
Justyna Bargielska
"Mitochondria moje podczas lektury Obsoletek trzęsły się ze śmiechu, zastygały w zadumie i dygotały z zachwytu".
Natasza Goerke
"Bargielska wymiata: językowo, światopoglądowo i matkopoglądowo. Jeżeli ktoś w życiu zajmuje się pisaniem wierszy i dziećmi, a na dodatek ma odwagę szanować swoje życie prywatne, to zabija w nas skutecznie stereotyp samopoświęcającej się kobiety. Obsoletki zmuszają do myślenia i pokazują różne sposoby radzenia sobie z traumą - ale wszystko to z humorem rodem z Topora".
Sylwia Chutnik
- Obsoletki
- Autor:
-
Justyna Bargielska
śmiech zamiera na ustach i kostnieje
(2011-12-13)
Monika
Stocka
Więcej o recenzencie
Przyjechał mój pociąg.Ja się zmieściłam. Z książką nawet, pewnie dlatego, że cienka była. Bo to były "Obsoletki" Justyny Bargielskiej. Nie myślałam wiele i rozłożyłam ją na ostatniej przeczytanej stronie, będąc przekonaną, że tak lepiej się ze mną zmieści. Rozłożona łatwiej się wciśnie. Wcisnęła się tak dobrze, że nie musiałam zakładać okularów, co okazało się tym razem bez znaczenia, gdyż podniósłszy rękę do góry, czyjaś inna ręka zajęła miejsce przy moim ciele, co nie pozwoliło mi sięgnąć po okulary. Lubię rzeczy bez znaczenia. Bo są opuszczone i nikt się nimi nie zajmuje.
Jechałam. Do przodu, w moim mniemaniu. Z książką na gapę ( ja miałam miesięczny), ostentacyjnie trzymaną na wysokości oczu niższych osobników, ku ich niezadowoleniu i zgorszeniu wręcz. Ludzie wolą oddychać powietrzem wydychanym z ust sąsiada, a nie z kartek książki na gapę. Najwidoczniej.
Sprytnym podmuchem pffff, pfff przewracam strony unieruchomiona jak biblijny (biblijny?) słup soli, a pociąg pędzi niewymownie szybko, bo ani się obejrzałam i byłam w połowie drogi. Zwolniły się miejsca. Usiadłam i czytałam dalej i teraz ustami mogłam się śmiać, a nie przewracać kartki. Po jakimś czasie (3 rozdziałach) zerknęłam przez okno, czy nie powinnam wysiąść, choć zwykle wysiadam na ostatniej stacji, ale sprawdzić nie zaszkodzi.
Ponieważ nie musiałam wysiadać, skupiłam się ponownie na lekturze. Była przyjemna, równa i wesoła jak ścieg maszynowy na wierzchu, który jednak pod spodem kryje niezwykle splątane meandry architektury nitek, zdradzające usterkę maszyny typu Łucznik. Usterkę odkrywa się szybko, wystarczy zrobić copy-paste tekstu z książki w jakaś szczelinę mózgową. Wtedy nic się nie zgadza, ani uśmiechy ani życie, ani nowa kiecka, czy perfumy. Ale tą niezgodę warto sobie wstrzyknąć, tak dla równowagi
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Czekam na coś więcej
(2011-07-06)
Magdalena
Wołowicz
Więcej o recenzencie
„Obsoletki” to debiut prozatorski poetki Justyny Bargielskiej, za który autorka została uhonorowana Nagrodą Literacką Gdynia. Trzy razy robiłam podejście do tej książki, bo choć niewielkich jest rozmiarów, to jednak zagęszczenie treści przerastało przez pewien czas moje percepcyjne możliwości.
Ten oryginalny zbiorek krótkich narracji porusza bowiem tematykę nielekką, choć sposób jej ukazania jest zaiste podszyty lekką ironią i podlany czarnym humorem. Bargielska w swoistym pamiętniku porusza kwestie macierzyństwa i śmierci oraz związanej z tymi doświadczeniami fizjologicznymi. Jej bohaterka jest matką dwójki dzieci, żoną, kobietą spełnioną, choć z niosącą w swym życiowym bagażu poronienie jednego dziecka, artystką-fotografką utrwalającą na zdjęciach martwe płody. Przez jej pryzmat Bargielska analizuje kwestię straty, radzenia sobie z traumą poronienia i w tym przekazie sporo jest dowcipu i językowej sprawności. W tych krótkich obrazkach widać poetyckie korzenie autorki. I wszystko to poprawne, dopracowane zarówno formalnie, jak i językowo, ale jednak nie jest to proza, w którą łatwo się wgryźć.
Fragmentaryczność „Obsoletek” zmusza czytelnika do maksymalnego skupienia, warto jednak poświęcić Bargielskiej chwilę uwagi, bo być może te prozatorskie miniaturki stanowią jedynie preludium do obszerniejszego zajęcia się tym tematem.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji