Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Obwód głowy
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Włodzimierz Nowak
- Wydawnictwo:
-
Czarne
, Styczeń 2007
- ISBN:
- 978-83-89755-65-0
- Liczba stron:
- 272
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Włodzimierz Nowak
Reportaże Włodzimierza Nowaka, dziennikarza "Gazety Wyborczej" to zbiór kilkunastu opowieści o wojennej i powojennej historii oraz o dniu dzisiejszym polsko-niemieckiego pogranicza, a zarazem tragiczna opowieść o zdegradowanej i zniszczonej ziemi czyli o Ziemiach Odzyskanych i jej dziejach.. Rasowy reporter, historię opowiada poprzez losy pojedynczych ludzi zamieszkujących niegdyś i teraz tę obecnie zapomnianą prowincję, która dziś żyje z przemytu, handlu i przekrętów.
Bolesne i czasem też zabawne reportaże o stosunkach niemiecko-polskich, które 60 lat po wojnie jeszcze wydają się być wielkim polem minowym, pełnym nieznanych historii o wybuchowej treści.
Nie znam w literaturze niemieckiej książki, która opisywałaby to tak bezlitośnie szczerze, a jednocześnie po ludzku. Reportaże Włodzimierza Nowaka trzeba jak najszybciej przetłumaczyć - należy im się ważne miejsce wśród lektur szkolnych w Niemczech! Jest to literatura faktu na najwyższym poziomie.
Martin Pollack
Czytam tę książkę i myślę - jak oni słuchają! Dobrze słuchać, to znaczy zapomnieć o sobie, a całą uwagę, cierpliwość i talent skierować w stronę drugiego. A jeśli ten drugi jest tak bardzo obcy jak Mathi Schenk z tekstu Mój warszawski szał, to trzeba jeszcze do tej uwagi, cierpliwości i talentu dodać wielką wolę zrozumienia.
Adelheid Nagel z reportażu Noc w Wildenhagen, mówi, że chciała poddać się hipnozie, żeby przypomnieć sobie to, o czym boi się myśleć na jawie. `Ja bym opowiadała przez sen, a ktoś by spisywał`. Nie trzeba było hipnozy. Wystarczyło, że Włodzimierz Nowak i Angelika Kuźniak zamienili się w słuch.
Małgorzata Szejnert
- Obwód głowy
- Autor:
-
Włodzimierz Nowak
Herr Laokon i jego grupa
(2010-03-28)
FabrykaRecenzji
Więcej o recenzencie
Gdy stomatologiczny implant kosztował w Niemczech 2000 DM, herr Zänker wolał płacić zań pięćset złotych u kolegi z partyzantki. Niemiec „Jędrusiów”? Tak. „Dobry wojak Manfred” w 1944 r. zdezerterował z Wehrmachtu do w Armii Krajowej. Również i tam kategorycznie odmawiał maszerowania (strzelania raczej), będąc chodzącą antytezą „genetycznego niemieckiego militaryzmu”. Manfreda Z. (być może „pierwszego hipisa w historii świata”) uczynił Wł. Nowak jednym z bohaterów swojej książki. Książki niezwykłej, której nie polecam tym, którzy nadal z Niemcami toczą wojnę. Taniej poprawności, tym bardziej bredni z czasów radosnego frojndszaftu z NRD - też się w „Obwodzie…” na szczęście nie znajdzie. Nowak po prostu (jakże to myląco brzmi) prezentuje tuzin (trzy napisane z Angeliką Kuźniak, jedną we współpracy z Friederiką Lippold) fascynujących relacji z zaminowanego pola splecionych losów Polaków i Niemców. Dla stereotypów zabrakło w książce miejsca. Bohater już pierwszego z reportaży, w stanie wojennym organizator pomocy dla Polaków, usiłujący u nas mieć drugą ojczyznę, jest przez swoją Wandę - jak w legendzie - niechciany. Tyle, że nie od razu, tyle że z pobudek bardziej prozaicznych niż patriotyczne. Z kolei reportaż o Wildenhagen (Lubin) poraża potwornością zdarzeń z 1945 r.- ukazuje wioskę ogarniętą szałem przerażenia - „die Russe” są o krok. Odnaleziona przez autorów Niemka była małym dzieckiem, gdy - w strachu przed Rosjanami - wraz z matką usiłowały się powiesić. W odróżnieniu od większości (sic!) kobiet z wioski, dziecku samobójcza próba się nie powiodła. Matce - tak. Autorzy stawiają mnóstwo niełatwych pytań: o przyczyny, o sens, o pamięć. Nie inaczej jest, gdy mowa o Polce, która dopiero jako dojrzała kobieta od swego umierającego ojczyma dowiedziała się o swojej prawdziwej (niemieckiej) tożsamości, podobnie w opowieści adoptowanych via Lebensborn siostrach, odnalezionych przez ich polską matkę wiele lat po wojnie. Nowak pisze też o żołnierzu walczącym ramię w ramię z Dirlewanglerem, nie zapominając jednak i o tym, że tego samego Belga w niemieckim mundurze polscy chłopi ukrywali przed Rosjanami.
Reportaże z „NRD”, ze Słubic, z Gubina/Guben ukazują budowanie polsko-niemieckiej teraźniejszości. Nowaka dostrzega ją wszakże nie tylko w Krzyżowej i Viadrinie, ale też w przemycie ludzi przez Odrę i nadgranicznym seksbiznesie. I żadnej sielanki: są i te stare wrogości, wrogostki, i te współczesne, ale też sympatie, miłości oraz całkiem nawet efektywne poszukiwanie wspólnego języka. Reportaże łączy autorska empatia dla bohaterów, mądry komentarz oraz znakomity reporterski warsztat w pełni adekwatny do frapującej tematyki. W wielowymiarowym portrecie polsko-niemieckiej „grupy herr Laokona” nic nie jest całkiem czarne, nic śnieżnobiałe. Kiedy zaś szare, to też niepozbawione kolorytu. Lektura obowiązkowa dla nieobawiających się rewizji swych poglądów, dla tych, którym nie szkoda czasu na refleksję.
(6 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Majstersztyk reportażu
(2008-12-07)
Justyna
Suchecka
Więcej o recenzencie
Po lekturze tej książki zaczynam twierdzić, że to właśnie reportaż jest najlepszy do oddania ludzkich emocji. A dobry reportaż to już istny kalejdoskop ludzi, uczuć, emocji, wartości - opowieści, które nie są bez znaczenia. Ba, mają wiele znaczeń! Każda z opowiedzianych przez Włodzimierza Nowaka historii mogłaby być materiałem na osobną książkę, fabułą obdzielić mogłaby wiele opowiadań, powieści, szkiców. To jednak dzięki reporterskiej narracji, pytaniom, umiejętności słuchania - zyskuje dodatkowy wymiar - staje się bliska i ludzka.
Historie polsko-niemieckie przestają już budzić w nas emocję, bo co ja w wieku 21 lat wiem tak naprawdę o wojnie, przesiedleniach, szmuglu przez granice? Ta książka rozwija zdarzenia, o których wspomniano nam kiedyś kilka zdań na historii, czy wiedzy o społeczeństwie w sposób rewelacyjny! Są prawdziwe i z każdej z nich można wyciągnąć lekcje - dla mnie edukacja staje się tu jednym z zadań reportażu. Nie ta szkolna nauka, a życiowa - zachęta do prawdziwego zrozumienia. Historia najlepszą nauczycielką tylko w reportażowym wydaniu.
(6 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Niemcy w zwierciadle polskiego reportażu
(2007-02-12)
Magda
Talik
Więcej o recenzencie
"Jak świat światem, Polak i Niemiec nigdy nie będą sobie bratem". To stwierdzenie pada w pierwszym z serii rewelacyjnych reportaży zebranych w tomie "Obwód głowy". A ich autor Włodzimierz Nowak, pokazując świat widziany oczami Niemców, stara się zaprzeczyć tej obiegowej opinii. Są tu Niemcy, jakich się nie spodziewaliśmy. Bezradni, jak Gerdi, który wspierał komunistyczną Polskę paczkami, ale już małżeństwo ze sprytną Polką zupełnie mu się nie udało. Dumni, jak kobiety z Wildenhagen (dzisiejszy Lubin), które na wieść o nadejściu wojsk radzieckich masowo popełniały samobójstwa. Nieco zdezorientowani, jak Irena (kiedyś Ingrid), którą w dzieciństwie adoptowali polscy rolnicy, a która potem zdecydowała się poszukać swoich korzeni. Z ułańską fantazją, jak dezerter z Wehrmachtu Manfred Zänker, który zdążył trafić do polskiej partyzantki, a potem na 9 lat do ubeckiej celi śmierci, a teraz jeździ do Buska-Zdroju. Nowak w swojej książce staje się kronikarzem XX-wiecznej historii, nie tylko niemieckiej. Odczarowuje też wciąż żywy stereotyp, według którego w czasie wojny byli tylko źli Niemcy. Ciekawie portretuje swoich bohaterów. Nie odmawia im prawa do błędów czy niekonsekwencji, nie osądza, wysłuchuje, a osąd pozostawia już czytelnikowi. Tonacja tekstów zmienia się nieustannie prowokując zarówno uśmiech (fragment o bliźniaczych miastach Gubin-Guben), jak i grymas grozy (samobójstwa ludności w Wildenhagen). Reportaże Nowaka pokazują świat, jakiego nie znamy, mimo że terytorialnie tak znajomy. Autor, nie bez powodu, wiele uwagi poświęca złowieszczemu okresowi II wojny światowej. Odsłania mniej znane fakty, które w książkach umieszcza się często w przypisach. I opowiada te ludzkie historie z wrażliwością wielkiego pisarza.
(11 z 12 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji