Ocalony. Ludobójstwo w Rwandzie
okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 240
Ocena klientów:
wszystkie recenzje (2)
Styczeń 2009 - "Zadali mi śmierć na rwandyjskim wzgórzu w kwietniu 1994, a wraz ze mną zabili całą moją rodzinę. Nie umarłem jednak. Nie wiem, czy sprawił to cud, czy też przypadek."
Dorastałem w cudownym kraju, "kraju tysiąca wzgórz", który - jak mawiał mój dziadek - ma "tyle samo problemów ile...
Pełny opis produktu...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Ocalony. Ludobójstwo w Rwandzie
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
R. Rurangwa
- Wydawnictwo:
-
Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne
, Styczeń 2009
- ISBN:
- 978-83-7557-064-9
- Liczba stron:
- 240
- Wymiary:
- 140 x 225 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
R. Rurangwa
"Zadali mi śmierć na rwandyjskim wzgórzu w kwietniu 1994, a wraz ze mną zabili całą moją rodzinę. Nie umarłem jednak. Nie wiem, czy sprawił to cud, czy też przypadek."
Dorastałem w cudownym kraju, "kraju tysiąca wzgórz", który - jak mawiał mój dziadek - ma "tyle samo problemów ile wzgórz". Ja jednak żyłem beztrosko i zamiast problemów dostrzegałem jedynie wzgórza oraz ich piękno... Jednak kiedy wybuchła tragedia i utopiła nas wszystkich we krwi, otworzyłem szeroko oczy...
Nie zapomnę nigdy czarnych źrenic które widziałem w chwili, gdy ostrze maczety spadało na moją głowę. Spojrzenie tych źrenic wyryło się we mnie na zawsze. Nie potrafię znaleźć właściwych słów, aby jako osoba dorosła dokładnie opisać to, co wyczytały w nich oczy dziecka. Była to jakaś dziwna mieszanina zimnej determinacji i palącej nienawiści, szaleństwa i rozsądku, zaciekłości i otępienia. W tej jednej chwili odkryłem, że diabeł naprawdę istnieje i że właśnie spojrzałem mu prosto w oczy.
Révérien Rurangwa doznał najcięższych z możliwych szkód, które doprowadziły do narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub naruszenia integralności cielesnej i psychicznej, Historia Révériena oraz następstwa wydarzeń, których był świadkiem, należą do najcięższych, z jakimi przyszło nam się zetknąć przez lata pracy z różnymi pacjentami.
- Ocalony. Ludobójstwo w Rwandzie
- Autor:
-
R. Rurangwa
Bolesne przeżycia Rwandyjczyka
(2009-06-13)
Justyna G
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Révérien pisze: „Mimo, że powstało wiele doskonałych opracowań na temat ludobójstwa Tutsi, słowa nigdy nie zdołają oddać grozy makabrycznych wydarzeń” i zadaje pytanie:„Czyż można opowiedzieć to, na co brakuje słów, wyrzucić z siebie to, co nie mieści się w głowie, oraz przekazać to, co przechodzi ludzkie pojęcie?”.„Ocalony” to próba powyższego, próba zamiany bólu na słowa. Historia Rurangwy to również próba znalezienia odpowiedzi na wiele pytań, dlaczego sąsiad z plemienia Hutu, z którym się wychował może wyrządzić tyle krzywdy drugiemu sąsiadowi z plemienia Tutsi, to próba pojednania się z Bogiem, próba odbudowy zaufania do innych ludzi. Opuszczanie „zasłony, która nie pozwala nam zobaczyć do końca” boli Rurangwę najbardziej i wyraża to odnosząc się do tragedii Holocaustu: „O ile jednak ludobójstwo narodu żydowskiego zyskało poczytne miejsce w uniwersalnej pamięci i pozostaje paradygmatem tragedii ludzkiej, o tyle ludobójstwo Tutsi wciąż jest zjawiskiem
o podrzędnym znaczeniu, spychanym na margines i powszechnie mało znanym” (s. 171). Dlatego wciąż powtarza: „Ibuka” (po rwandyjsku „pamiętaj”), domagając się sprawiedliwości, pragnie zemsty na oprawcach i triumfalnie obwieszcza:„On żyje! Podniósł się i będzie żył! A jego najbliżsi także żyją, bo żyją w nim!”. Książka naprawdę warta polecenia, jednak wystawiam ocenę 4 ponieważ jak na mój gust troszkę za dużo tego rozliczania się z Bogiem pod koniec książki.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pozostawia niedosyt
(2009-02-07)
Michał
Gąsior
Więcej o recenzencie
Mówiąc szczerze, nastawiłem się na książkę z pogranicza literatury faktu, historii najnowszej i reportażu. W związku z tymi oczekiwaniami czuje spory zawód ponieważ książka, choć niewątpliwie posiada namiastki rzetelnego opisu rzeczywistości, de facto jest głównie świadectwem cierpienia. Autor nie jest ani dziennikarzem ani pisarzem, trudno wiec wymagać od niego niewiarygodnego języka, czy posługiwania się odpowiednimi konstrukcjami, które nadają książce walor artystyczny, czy estetyczny. Nie to jest jednak istotne. Stwierdzić należny, że ludobójstwo w Rwandzie było rzeczą niezwykłą, odrażająca i przerażająca. Dobitne i obrazowe opisy zbrodni przenikają przez czytelnika. Bije od nich szczerość naocznego świadka i ładunek emocjonalny człowieka, który musi stanąć twarzą w twarz ze swoim pokiereszowanym odbiciem w lustrze, a także przelać swą gorycz na karty książki. Niestety - za dużo w książce owego ładunku emocjonalnego i opisów stanu psychicznego autora. Na dobra sprawę książka na tym się właśnie skupia (być może w sposób niezamierzony). Brnąć dalej w głąb lektury, kartka po kartce mamy dość wielostronicowych opisów lęku, grozy i strachu, a zaczynamy tęsknić za wartką akcją i faktami natury politycznej i społecznej, których niestety, po lekturze, czuje niedosyt. Nie neguje rzecz jasna świadectwa, którego świadkiem stał się niewinny chłopiec z Rwandy, na którego oczach wycięto całą jego rodzinę (dosłownie - wycięto - maczetami, jak rośliny niepotrzebne nikomu). To jednak za mało.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji