Live Chat
x

Serwis używa cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z Polityką Cookies.

Koszyk pusty

Podręczniki
Bony na zakupy w Merlinie
Napisz do nas Zadzwoń do nas
tel. +48 (61) 628 66 00
fax. +48 (61) 628 61 05

Opis produktu

Odkrywanie Ameryki

Mariusz Max Kolonko  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

Numer katalogowy: 0455811
okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 260

Maj 2006 - Dajcie się porwać w wir przygody. Gorące zapiski z przydrożnych moteli odkrywają przed Wami Amerykę, o jakiej dotąd nie słyszeliście. Mariusz Max Kolonko, fenomen polskiego dziennikarstwa, zabierze Was w najciekawsze miejsca Ameryki. Mariusz Max Kolonko to jedyny reporter telewizyjny, który -... Więcej

Produkt niedostępny
Do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Odkrywanie Ameryki

    Średnia ocena 3,12 na 5 z 8 recenzji   (Dodaj własną)

    Autor:
    Mariusz Max Kolonko
    Wydawnictwo:
    Zysk i S-ka , Maj 2006
    ISBN:
    83-7298-959-1
    Liczba stron:
    260
    Wymiary:
    125 x 205 mm
    Sprawdź inne tytuły:
    Mariusz Max Kolonko
    Kategorie:
    literatura faktu
    Dajcie się porwać w wir przygody. Gorące zapiski z przydrożnych moteli odkrywają przed Wami Amerykę, o jakiej dotąd nie słyszeliście. Mariusz Max Kolonko, fenomen polskiego dziennikarstwa, zabierze Was w najciekawsze miejsca Ameryki. Mariusz Max Kolonko to jedyny reporter telewizyjny, który - odlał własnoręcznie Oskara - wyprowadzał prom kosmiczny na wyrzutnię - trzymał ręce na atomowych przyciskach. Znany wszystkim jako korespondent TVP, autor wielu artykułów prasowych o tematyce amerykańskiej, ekspert ds. amerykanskiej polityki zagranicznej w Instytucie Goethego w Waszyngtonie, pierwszy polski dziennikarz nadający reportaże z bazy wojskowej Guantanamo.

    Recenzje naszych klientów Napisz własną recenzję

    Odkrywanie Ameryki
    Autor:
    Mariusz Max Kolonko

     Więcej o recenzencie

    Prostym językiem o niezwykłych przeżyciach ()
    Ocena 5 na 5  

    Książka może i nie rzuca na kolana treścią, ale jest w niej coś, co nie pozwala przerwać czytania. Szczerość i prostota. Opowiadania jak się okazuje zwykłego człowieka, który w sposób bardzo prosty przedstawia swoje "odkrywanie" Ameryki. A ci wszyscy krytycy niech zajrzą do książki i pozycji syndromy Polaków.

    (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Rzetelna dziennikarska robota ()
    Ocena 5 na 5  

    Mariusz Max Kolonko napisał doskonałą książkę, która ze względu na styl, obiektywność, amerykańskość i brak politycznej poprawności może być odebrana niechętnie przez część czytelników. I rzeczywiście, kiedy czytamy recenzje w Merlinie widzimy to wyraźnie. Poirytowany krytycznymi uwagami cześci prasy i widzów Max poświęca Polakom cały rozdział, trafnie analizując przyczyny trudności w przebiciu się Polonii do pierwszej ligi sukcesów. Krytyka pod adresem Maxa jest co najmniej krzywdząca, gdyż nawet jeśli pochwali się tu i ówdzie swoimi amerykańskimi sukcesami, robi to również na sposób amerykański, czyli bez niezdrowego upokarzania innych, co jest niestety cechą charakterystyczną polskiej rzeczywistosci i co znów nawet w powyższych recenzjach jest uderzające. Polskie piekiełko ma się dobrze. Stąd niskie noty części czytelników, to wyraźnie wypadkowa zazdrości i cynizmu raczej, niż merytorycznej oceny zawartości książki. Sama książka jest pisemną wersją telewizyjnych reportaży Maksa. Krótkie, treściwe, arcyciekawe a bez zbędnych "zapchaj dziur" rozdziały czyta się naprawdę świetnie. Starannie dobrane tematy trzymają w napięciu i ani przez moment nie pozwalają na dekoncentrację.

    (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Automobilowo – bezosobowościowa autobiografia ()
    Ocena 2 na 5  

    Chyba po raz pierwszy spotkałam się z tak pozbawioną ikry pozycją. I to autorstwa kogo? Mariusza Maxa Kolonko. Człowieka, którego nosowy akcent znają wszyscy. Właściwie od pamiętnego 11 września kojarzy nam się nieodłącznie z Ameryką. Tą Ameryką, do której niegdyś jeździło się "za chlebem". Tym rajem na ziemi, w którym rodzą się i wzrastają, żyją i nigdy nie przemijają – gwiazdy. Bo jemu się udało... podobno. Bo gdy tylko przestaje się pilnować, w wywiadach wyczuwa się pewną sztuczność, znika akcent, a sama "osobowość medialna", ulatnia się jak gaz z coca coli. I takie jest jego "dzieło". Na darmo szukać tutaj Ameryki naszych marzeń. Na darmo szukać tu w ogóle jakiegoś spójnego wątku, którym powinno być życie autora. W ogóle... na darmo wtapiać się w historię, która nie istnieje. Bo to, co miało być zapiskami w jeepie, jakimiś elementami historii życia młodego człowieka czy też samego kraju, intrygującymi, jego własnymi niewielkimi odkryciami, wieje nudą. Ale samo opakowanie, trzeba przyznać, jest nadzwyczaj "amerykańskie". Barwne i przebojowe. Kredowy papier, intrygujące, bogato wtłoczone zdjęcia, rysunki, szkice, mapy... Wszystko to, co wzbudza nasz zachwyt, niestety zamiera w połączeniu z treścią. Treścią, na którą składają się raczej dumne osiągnięcia podmiotu, wszystko to, czym może się pochwalić, zaliczone dziewczyny i odcięcie się od "biedniejszych"; znajomych... wstyd. W jaki sposób u człowieka, który jak sam wspomina był na początku pełen idei, taki brak wrażliwości? Tak wielki materializm? Czyżby Ameryka wybebeszyła z niego człowieczeństwo, by wprowadzić tam własny sposób spoglądania na świat, gdzie wszystko jest OK? Czyżby ta jedyna kochanka, która nigdy go nie zdradziła, jak sam wspomina, w rzeczywistości była największą oszustką? Książki Maxa Kolonko nie ratują nawet ciekawe, historyczne notki, choć należy pochwalić spójny, chronologiczny układ oraz sam pomysł. Pomysł, który upadł, gdy wszystko przykryła reklama JEEPA, oraz to co kręci, czyli złoto, seks i broń. Tego tu nie brakuje. Żadnych uczuć, zagubione gdzieś własne zdanie... ale skandal obecny! Książka wykonana porządnie i, tylko dziwnie szkoda tych drzew... Bo przecież sięgając po prywatne zapiski, pragniemy ujrzeć człowieka, a to właśnie jego tutaj brakuje; brakuje reportażu, czy prawdziwych chwil, jakby ktoś dokładnie wszystko przesiał, by ofiarować czytelnikowi tylko ułamek jakiejś sparodiowanej bajki. Za to jest pustka i polityka. Ta pozycja, to coś dla naprawdę ograniczonych ludzi, którzy cenią sobie wyłącznie pęd ku finansowemu edenowi, po trupach... Którzy nie zatrzymują się w swoich zbyt wysokich autach, nie spadają ze zbyt wysokich progów.

    (2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Zero absolutne
    Ocena 1 na 5  

    To co piszę nie ma może związku z merytoryczną zawartością książki, ale możecie być pewni, że w tym przypadku wystarczy ocena okładki. Maksiu jest niewyobrażalnie śmieszny; nie jestem w stanie zrozumieć po co umieścił na tej okładce swoje zdjęcie. I co on chciał przez to zyskać, czytelniczki w postaci niedopieszczonych kur domowych (bez urazy)? Wspaniały okaz narcyza pospolitego.

    (1 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Wielki Polak z Czikagowa ()
    Ocena 1 na 5  

    Ach, jakże nam imponuje ten tak zwany "Max". Polak, któremu się udało w "Amerydze". Bo przecież mówi, że mu się udało, a Amerykanin nie kłamie. Firmę budowlaną miał. Ale Max to multitalent: wybitny dziennikarz w budowlańcu siedział. No i pisarz, jak widać. Do tego jest zabójczo przystojny, jak nam mówią. Redaktor Pieńkowska miękkie nogi miała z Maxem konwersując. Dla laików jest to uroda charakterystyczna dla Pelcowizny lub Szmulek: pod kioskami z piwem takich przystojniaków tam wielu. Egzotyka. Słowem, Max to wzór dla Polaka, który wprawdzie siedzi tu po uszy w burakach, ale łakomym okiem za ocean łypie. Naturalnie laik, taki jak ja, mruczy coś pod nosem, i da się zrozumieć coś jak "załosny palant, pozer i kabotyn" albo "patetyczne zero w średnim wieku z kompleksami" czy "tandetny maczo dla ubogich", ale kto słucha laika... Z książki zaś wynika, że Maks albo nie ma o Ameryce zielonego pojęcia, albo sprytnie pisze to, co Polak (ten cały w buraczkach) pragnie przeczytać. Jaka ta Ameryka cudowna. I jaki ten Maks cudowny. Taki piękny mężczyzna. Co widać na załączonej okładce.

    (1 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Pełna metafor i tak naprawdę to jest o niczym ()
    Ocena 1 na 5  

    Tak jak powyżej, ksiażka nie opisuje niczego w sposób całościowy, ma to charakter wzmiankowy. Pełna metafor przez co bardzo źle się ją czyta. Maxa uważam za jednego z dwóch najlepszych reporterów polskich obok Piotra Kraśki, ale książkę po prostu schrzanił. Po przeczytaniu nie będziecie bogatsi o żadną wiedzę. Jeżeli już komuś miałbym ją polecić to romantykom i ludziom lubiącym literaturę piękną, reszta niech nie zawraca sobie nią głowy.

    (1 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Świetna pozycja dla tych, co cenią sobie połączenie historii, humoru i ciekawej akcji w interesującej fabule różnych opowieści
    Ocena 5 na 5  

    Książka bardzo przypadła mi do gustu. Można ją czytać od każdego momentu i za każdym razem będzie czymś interesować. Bardzo podoba mi się narracja, ale to chyba już z sympatii do Mariusza Maksa Kolonki, polecam, warto, chociaż czasami mnogość ilustracji może denerwować.

    (2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Jest to świetny dziennikarz, więc...
    Ocena 5 na 5  

    Mariusz Max Kolonko jest świetnym dziennikarzem. Myślę, że mogę polecić tę książkę tym, którzy chcieliby się dowiedzieć czegoś więcej o Ameryce i wyobrazić sobie tamtejsze życie. Polecam!!!

    (2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji