Ogromna energia
(2007-01-26)
Emilia
Szmidt
Więcej o recenzencie
Koncert, z którym ciężko się rozstać. Rock and roll w prawdziwym wydaniu. Red Hotci wyglądają super w swoich "mohawk" fyzurach. Szaleją na scenie. Ogromnym plusem płyty jest to, że podczas koncertu możemy usłyszeć starsze kawałki w stylu "Suck My Kiss" w świetnym, absolutnie szalonym wykonaniu. Oprócz tego podczas koncertu można włączyć angielskie podpisy, co ułatwia zrozumienie wielu genialnych tekstów, pojawiających się między piosenkami. Dla fanów Red Hot, dla fanów muzyki, dla fanów szaleństwa, dla każdego, kto czasem chce uciec.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Koncertowa esencja
(2006-08-10)
Arnold
Urbanowicz
Więcej o recenzencie
RHCP od zawsze znani byli ze swoich koncertowych wyczynów, a to wydawnictwo jest tego najlepszym dowodem. Ukazało się w 2001. Nie jest zwykłym koncertem, tzn. zdaje się nim być, jednak jest to zlepek z dwóch imprez odbywających się jedna po drugiej w tym samym miejscu. Myślę, że nie mogąc się zdecydować, którą lepiej pokazać światu, zdecydowano się na taki zabieg. Dzięki temu otrzymaliśmy to, co najlepsze, a tylko wprawne oko zauważy, kiedy mamy przejścia między koncertami. Nie każdemu się to spodoba, ale dla mnie jest to najlepszy dowód na to, że RHCP potrafią grać niesamowicie i nie jest to jednorazowy przypadek. Wszystko zaczyna się zza kulis, widzimy, jak grupa podąża na scenę. Tu jesteśmy w lepszej sytuacji od zgromadzonego i wyczekującego tłumu. Widowisko odbywało się w hali - niewiele światła na publice, ale są momenty, kiedy ją zobaczymy. Co do samego repertuaru to szczęśliwie jest sporo starszych kawałków, na ich brak swego czasu co poniektórzy narzekali podczas "By The Way Tour" i później, a teraz co ciekawe zaskakują nas takimi starociami, których nikt już by się nie spodziewał. Wróćmy jednak do "Off The Map". Mamy również solowy kawałek gitarzysty Johna Frusciante, który zgrabnie przechodzi w Scar Tissue, znakomitym smaczkiem jest również solowy kawałek basisty Flea, który otrzymał inne niż na płycie, bardziej rockowe zakończenie. Panuje znakomita atmosfera, wykonania jak zawsze genialne, bez oszczędzania się. Czeka nas sporo niespodzianek, których nie zdradzę, bo stracą urok. A teraz najlepsze: bonusy. Dodatkowe utwory, z czego na szczególną uwagę zasługuje 12 minutowy jam Search & Destroy oraz to, co mamy przed koncertem, czyli przygotowania, a także już po, zasłużony odpoczynek i rozmowy chłopaków.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
What is soul?
(2006-08-10)
Marcin
Rybicki
Więcej o recenzencie
"We are the red hot chili peppers and we rock the motherfucker ass". Tymi słowami Flea rozpoczyna ponad godzinny koncert. Od początku uderza niesamowita energia i forma muzyków. Oglądanie dvd w kolejności: wywiad, pre-show i koncert daje poczucie uczestniczenia w czymś wyjątkowym. Pot i łzy towarzyszą muzykom przez 70 minut. Typowo funkowo zagrane "If You Have To Ask" z niesamowitym zamknięciem, mocne rockowe "Give It Away", znane wszystkim "Californication", a wszystko to poprzeplatane muzycznymi smaczkami w stylu (The Jam). To kwintesencja rockowego koncertu. 4 kolesi obciętych na irokeza i ich instrumenty. Żadnych chórków czy zespołu tanecznego. 20 piosenek plus 5 w tzw. bonusie powinno zadowolić nie tylko fanów, ale i osoby, które wiedzą, czym jest prawdziwe granie. Za bycie na takim koncercie zapłaciłbym każde pieniądze.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji