-
-
Bieguni
- Olga Tokarczuk
-
cena:
36,99
zł
-
-
-
-
Margot
- Michał Witkowski
-
cena:
30,49
zł
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Ojciec odchodzi
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Piotr Czerski
- Wydawnictwo:
-
Korporacja Ha!art
, Kwiecień 2006
- ISBN:
- 83-89911-38-8
- Liczba stron:
- 144
- Wymiary:
- 110 x 180 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Piotr Czerski
Jeszcze jedna książka o polskim papieżu. Krytyczna minipowieść o tzw. pokoleniu Dżej Pi Tu.
Obraz społeczeństwa polskiego w Krakowie zestawiony z obrazem medialnym; wszechobecne stacje telewizyjne, okno na Franciszkańskiej, Marsze Milczenia, Mecze Pokoju, Czarny Internet i wiele innych zbiorowych akcji.
1 kwietnia 2005 (w wigilię śmierci papieża) główny bohater - ateista - przyjeżdża na stypendium do ukochanego miasta największego z Polaków i niczym Odyseusz wędruje po krakowskich mieszkaniach i przepełnionych knajpach, konsumując alkohole i prowadząc z przedstawicielami miejscowej młodej inteligencji oraz obcokrajowcami rozmowy o Papieżu, rzeczach ostatecznych, i tych zupełnie błahych. Jest przy tym nieodmiennie zaskoczony masowymi eventami i krytycznie portretuje medialny wizerunek społeczeństwa, któremu na ekranach, monitorach, w słuchawkach na żywo umiera Ojciec.
Gatunek: połączenie kroniki, bloga, dziennika, wspomnień, eseju, powieści środowiskowej i humoreski, z elementami powierzchownej rozprawy filozoficzno-teologicznej. Literatura lekka, rozrywkowa, przyjemna w lekturze, idealna do autobusu, pociągu, poczekalni dentystycznej i na plażę; znakomicie nadaje się do omawiania w gronie znajomych w czasie spotkań towarzyskich w modnych knajpach.
- Ojciec odchodzi
- Autor:
-
Piotr Czerski
Bardzo dobrze Czerski, 4 z plusem, siadaj!
Rafał
Sewerynek
"powiem wszystko, co powiedzieć
powinienem i przemilczę wszystko,
co przemilczeć należy"
Piotr Czerski
Przeczytałem. Choć w sumie, to połknąłem na raz, bo cienkie toto. I tak się zastanowiłem, co ta książka ma, a czego jej brakuje? I myślę, że Czerski wypada w niej tak, jakby wszystkie potrawy jadł nożem, wszystko nożem, a później jeszcze ten nóż oblizywał. (A przecież Mistrz Świetlicki czy Mistrz Gombrowicz wódki nożem nie kroili.) Niby fajne, bardzo nawet, ale naprawdę, to takie raczej. Wszystko raczej. I głowa za wysoko. Choć w sumie gatunek marzenie, bo "połączenie kroniki, bloga, dziennika, wspomnień, eseju, powieści środowiskowej i humoreski, z elementami powierzchniowej rozprawy filozoficzno-teologicznej"; więc czego chcieć więcej, a do tego, to "literatura lekka, rozrywkowa, przyjemna w lekturze, idealna do autobusu, pociągu, poczekalni dentystycznej i na plażę; znakomicie nadaje się do omawiania w gronie znajomych w czasie spotkań towarzyskich w modnych knajpach", ale Żulczyk (ze swoją "Zrób mi jakąś krzywdę") zrobił mi tak dobrze, że lepiej długo już nikt nie będzie mógł.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bardziej o ludziach niż o paieżu
(2006-05-04)
Piotr
Konstantinow
Więcej o recenzencie
Wśród szumu, albumów, gazet, gazetek w zawsze jednakowy sposób opowiadających o życiu, śmierci i działalności Jana Pawła II trafiłem ostatnio na książkę młodego autora Piotra Czerskiego "Ojciec odchodzi". To co cechuje i wyróżnia tę powieść od innych, w których tematem przewodnim jest papież, to szczerość. Nie wiem, czy szczerość autora, ale na pewno szczerość przekazu, bo ksiązka ta jest zwyczajnie normalna, bez zbędnej egzaltacji, pomponów, fajerwerków, wylewającego się smutku i żałoby, którego już chyba mamy delikatnie dość.
Bohater powieść Czerskiego - młody człowiek, popadając w kolejne upojenia alkoholowe, otrzymuje informacje o stanie zdrowia papieża. I tak między dialogami, głośną muzyką, szumem i następną kolejką wódki, padają krótkie komunikaty: oddycha, nie oddycha, czuje się lepiej, czuje się gorzej, już nie ma nadziei, musimy być przygotowani na najgorsze... Informacje te są w jakimś stopniu obśmianiem mediów, które prześcigały się w informacjach o stanie zdrowia papieża. Sam przypomniałem sobie w czasie lektury "Ojca" jak Grażyna Torbicka idealnie sztucznie w pomarańczowym studio TVP2, czytała z promtera modlitwę, trzymając za ręce gości w studiu.
Akcja powieści przenosi się w pewnym momencie do Krakowa. Jak to urocze miasto zmieniło się po śmierci głowy Kościoła. Ludzie nie siedzą w kawiarniach, chodzą na procesje, do kościoła, modlą się jednoczą, dziwią się tylko turyści... Jest to początek wielkiej przemiany społeczeństwa, które łączy się w bólu, nie walczy, nie huczy, nie krzyczy, zmienia się na lepsze? Rodzi się nowe pokolenie, pokolenie JPII, lepsze, nowsze, oczyszczone. Czy aby na pewno? W końcowej scenie autor opisuje akcje pojednania do tej pory zwaśnionych drużyn piłkarskich. Symbolem pokoju miał być gołąbek, który przed meczem miał być wypuszczony na wolność i miał nastać pokój i harmonia. Gołąbek nie poleciał, uniósł się tylko lekko do góry i spadł. I to był koniec pokoju i pojednania. Zaczęła się kolejna batalia na stadionowe ławki i sztachety.
Książka Czerskiego nie oczernia, nie obśmiewa, nie gloryfikuje. Jest normalna, zwyczajna i myślę, że papież zasłużył na taką książkę.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji