Nasza cena: 58,99 zł

Cena rynkowa: 62,99 zł

Oszczędzasz: 4 zł

Cena rynkowa

Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.

ok

zamknij

Informacje o dostępności

wysyłamy w ciągu 24 h

Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).

wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.

wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.

towar trudno dostępny, do 21 dni

Towar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.

w sprzedaży od ...

To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.

ponownie w sprzedaży od ...

Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.

towar niedostępny

Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.


więcej szczegółów »


ok

zamknij

Wysyłamy w ciągu:

7 dni roboczych

PATRONAT MERLINA Dodaj do koszykaDodaj do przechowalni Do listy życzeń

Co to jest lista życzeń?

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
On An Island

On An Island

David Gilmour  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

nośnik: CD 1 szt.
Ocena klientów:   wszystkie recenzje (42)

2006 - On An Island to nowy solowy album Davida Gilmoura, znanego z zespołu Pink Floyd. Znajdziemy tutaj zbiór piosenek i utworów instrumentalnych napisanych przez samego Gilmoura oraz Polly Samson. Gilmour w mistrzowski sposób łączy na On An Island muzykę ludową, jazzową, orkiestralną...

Pełny opis produktu...

Posłuchaj

Udostępnij na facebooku
Pin It
+1
Tweetnij

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: On An Island

      Średnia ocena z 42 recenzji (Dodaj własną)

    Wykonawca:
    David Gilmour
    Firma fonograficzna:
    EMI Music Poland , 2006
    Nr katalogowy:
    3556952
    Sprawdź inne tytuły:
    David Gilmour
    On An Island to nowy solowy album Davida Gilmoura, znanego z zespołu Pink Floyd. Znajdziemy tutaj zbiór piosenek i utworów instrumentalnych napisanych przez samego Gilmoura oraz Polly Samson. Gilmour w mistrzowski sposób łączy na On An Island muzykę ludową, jazzową, orkiestralną i rockową, splatając je ze sobą w spójną całość za sprawą swojej lirycznej gitary. Szczególnym smaczkiem płyty są napisane przez Zbigniewa Preisnera orkiestracje oraz udział w produkcji Phil Manzanera z Roxy Music. Wśród specjalnych gości pojawiają się tutaj również wokaliści David Crosby i Graham Nash, grający na rogu Robert Wyatt, wiolonczelistka Caroline Dale oraz grający na organach Hammond Richard Wright z Pink Floyd. Do nagrania albumu zaproszony został również czołowy polski pianista jazzowy i kompozytor - Leszek Możdżer. Płyta objęta patronatem Merlin.pl
    Posłuchaj utworów:
    1. Castellorizon
    2. On An Island
    3. The Blue
    4. Take A Breath
    5. Red Sky At Night
    6. This Heaven
    7. Then I Close My Eyes
    8. Smile
    9. A Pocket Full Of Stones
    10. Where We Start

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    On An Island
    Wykonawca:
    David Gilmour

    Stonowany Dave (2007-11-23)

    katarzyna żuławska  Więcej o recenzencie

    Nowa płyta, jak dla mnie, jest po prostu za spokojna... co może być minusem jak i plusem. Ale w porównaniu z pierwszą płytą solową, jest tu za mało rocka, za dużo spokoju, stonowania, może refleksji... Niemniej jednak Gilmour nagrał dobrą płytę, którą spokojnie mogę polecić fanom Floydów i nie tylko.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Jasna strona księżyca (2007-06-20)

    Piotr Balkus  Więcej o recenzencie

    Trzecia solowa płyta członka legendarnej grupy Pink Floyd Davida Gilmoura stawia pod znakiem zapytania sens dalszego wypatrywania pretendentów do płyty roku 2006. Album "On An Island" to muzyka z księżyca. A raczej z jego jasnej strony. Jeśli ktoś uwielbia psychodelię Dark Side Of The Moon, tyle, że jakby złagodzoną, to coś dla niego. 12 pieśni o zdecydowanie melancholijnym zabarwieniu z jednym wyjątkiem. Ponad 70 minut muzyki, która rozpłynie się w waszych uszach szybciej, niż czekolada Milka w ustach. To statystyki. Reszta jest spełnieniem. Płyta powstawała w studiu artysty, które mieści się w jego domu, na... barce. Rzeczywiście, melodie na "On An Island" zdają się płynąć i płynąć. Wystarczy posłuchać tytułowej kompozycji, najlepszej - to złe słowo - najbardziej porażającej. Ale nie tylko. Gdzieś w środku płyty z pewnością przytakniemy stwierdzeniu, że album brzmi jak ścieżka dźwiękowa do jakiegoś fantasmagorycznego filmu z zachodem słońca nad morzem w roli głównej. Zresztą nie dziwota - instrumentacją nowego materiału Gilmoura zajął się Zbigniew Preisner. A jeśli usłyszycie gdzieś kojący dźwięk fortepianu, to będzie to sprawką Leszka Możdżera. Zagrał on w dwóch tematach z tego zestawu. Czy mogło być piękniej...? Wszystkim, którzy czekają na nowe nagrania Pink Floyd, ta płyta będzie osłodą, ale i wzmoży apetyt na nie. Myślę, że gdyby usłyszeć tu perkusję Nicka Masona, bas Richarda Wrighta i głos Rogera Watersa, śmiało można by powiedzieć "Pink Floyd - Reaktywacja". A co do rozdzielania gwiazdek - 11 na 10.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Wspaniały gitarzysta (2006-12-27)

    Agnieszka Chr*******  Więcej o recenzencie

    David Gilmour - wspaniały gitarzysta, muzyk niedłącznie kojarzony z Pink Floyd. Gdy wysłuchałam płyty pierwszy raz, od razu poznałam, że jej autorem jest lider Pink Floyd. Jednak gdy wsłuchałam się bardziej, doszukałam się całkiem nowych rytmów. Ogółem bardzo dobra płyta, której warto posłuchać.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Dużo pięknej muzyki (2006-11-14)

    Michał Smoczynski  Więcej o recenzencie

    Na początku płyta wydała mi się trochę bez życia, może trochę smutna, zabrakło mocniejszego uderzenia. Pomyślałem, że chyba zestarzał się Gilmour. Jednak wracałem do niej i zrozumiałem, że owszem, zestarzał się, ale słowo to zmieniło dla mnie znaczenie. Zestarzał, znaczy stał się mądrzejszy, dojrzalszy, szczęśliwszy, trochę melancholijny. W końcu wszyscy starzejemy się i z wiekiem trochę zmieniają się nam preferencje. Coraz częściej zastanawiamy się nad życiem i wpominamy przeszłość. Mnie to wyjątkowo odpowiada (chyba starzeję się z Gilmourem), zrozumiałem, że chyba coraz mniej przemawiają do mnie wesołe beztroskie piosenki, że ta płyta jest dla mnie, jak wszystko, co stworzyli Pink Floyd. Jest to płyta dojrzała, mądra, daje nam dużo ciepła, dużo pięknie nagranej pięknej muzyki w równie pięknym opakowaniu. Odnajdziemy tu echa Pink Floyd z najlepszych czasów ("The Blue" brzmi prawie jak "Us And Them"). Nie można oczekiwać od Davida Gilmoura, aby nagrał nową "Dark Side", to jest niemożliwe. To już się nie wydarzy. Ale trzeba się cieszyć, że taka płyta (mająca dużo wspólnego z Pink Floyd) pojawia się w dzisiejszych czasach, kiedy ciężko o dobrą muzykę. Absolutnie polecam.

    (6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Starszy pan z gitarą... (2006-09-04)

    Miłosz Augustyniak  Więcej o recenzencie

    Ładna, sympatyczna płyta brzydkiego, ale sympatycznego starszego pana... Spokojna, kameralna rzecz, bez wielkich ambicji i zadęcia, warto posłuchać...

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Fajne uczucie (2006-09-02)

    Grzegorz Rolecki  Więcej o recenzencie

    Po wizycie na wyspie przepełnionej tak piękną muzyką i nostalgicznymi tekstami można rozpływać się nad tą płytą, ale po co? Nawet ci, którzy nie lubią takiego grania na pewno to docenią. Nieważne, że jest trochę jednostajna. Nieważne, że niczym tak naprawdę nie zaskakuje. Wiecie co wam powiem drodzy słuchacze? Że to naprawdę fajne uczucie nie musieć nic nikomu już udowadniać i nagrać taką płytę.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Odpływam! (2006-08-05)

    Bartosz Kaczmarek  Więcej o recenzencie

    Mam tę płytę już od Wielkanocy. Po prostu odpływam. Nie mogę przestać jej słuchać.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Nuda

    Stach Rech

    Nie takiego albumu oczekiwałem po dwóch pierwszych solowych płytach. Kompletna nuda i płyta jest już zapomniana po mojej stronie Atlantyku.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Na jedną nutę z Gilmourem (2006-04-29)

    Winix  Więcej o recenzencie

    Świat muzyczny oszalał, gdy po Internecie rozeszły się pierwsze plotki o rzekomych pracach Davida Gilmoura – uznawanego za jednego z najwspanialszych gitarzystów w historii rocka – nad materiałem na nowy album, mający ukazać się pod szyldem legendarnej formacji Pink Floyd. Z początku podejrzewano nawet, że do projektu przyłączy się sam Roger Waters... Płonne były to nadzieje, szybko okazało się, że nie będzie nowego Floyda, będzie za to nowy Gilmour. Nie stanęło to oczywiście na przeszkodzie nadania krążkowi status jednego z najbardziej wyczekiwanych albumów ostatnich lat. Dzień rozrachunku nastał 6 marca 2006 roku, w 60 urodziny Davida Gilmoura oraz oficjalną datę premiery materiału. „On An Island” na pewno nie zaskoczy zaznajomionych z muzyką Pink Floyd pod rządami Davida Gilmoura, gdyż klimatycznie nie odbiega on od ostatniego premierowego krążka grupy - „The Division Bell” (1994). Jak przystało na Gilmoura jest bardzo sentymentalnie, spokojnie, melodyjnie i ciepło. Muzyka płynąca z głośników przez ponad pięćdziesiąt minut tworzy nieomal utopijny świat pełen wspomnień z dzieciństwa i radości dnia codziennego, szkoda tylko, że wszystko to cukierkowate i gdy się głębiej wsłuchać, sprawia wrażenie strasznie sztucznego. Szkoda również, że muzyka miast przykuwać uwagę i szarżować na pierwszym planie już po kilkunastu minutach staje się tłem do codziennych zajęć i zanika w natłoku innych czynności. Zaczyna się od mocno progresywnego intra „Castellorizon”, by zaraz zalać nas dźwiękami zdecydowanie najpiękniejszego utworu z płyty, tytułowego „On An Island”. Jest też wyśmienite, przywodzące na myśl pierwszą płytę Floydów i utwór „Astronomy domine”, mocno space-rockowy „Take a Breath”; bluesowy „This Heaven”; przepiękne, instrumentalne „Red Sky At Night” (Gilmour na saksofonie wbrew temu, co wypisują niektórzy recenzenci wypada wyśmienicie i kojąco wpływa na zaśmiecony codziennymi sprawami umysł) oraz „Then I Close My Eyes”. Jest też bardzo ciekawy „A Pocketful Of Stones” z Możdżerem na pianinie i sielankowy „Smile” z przepięknym połączeniem wokalizy Polly Samson (prywatnie żony Gilmoura) z jak zwykle rewelacyjnie brzmiącymi organami Hammonda i solówką na gitarze akustycznej. Płyta jest po prostu śliczna, niestety równie śliczna, co schematyczna i przewidywalna. „On An Island” zdaje się być produktem, który tworzy uczuciowe ciepło przez wyrachowane i perfekcyjne odegranie utworów – niby sprzeczność, lecz w przypadku Gilmoura całkiem na miejscu. W kompozycjach Davida nie ma miejsca na instrumentalne szaleństwa, nawet solówki niby pełne uczuć, ale odegrane jakoś tak zimno. Szkoda również, że Gilmour zapraszając do współpracy nad krążkiem takich tuzów, jak Graham Nash, Richard Wright, Leszczek Możdżer czy Guy Patt nie dał im pola do zaprezentowania siebie, a jedynie kazał odegrać lub odśpiewać napisaną wcześniej muzykę. Trochę to nie fair, a jednocześnie słychać, że „On An Island” to płyta w każdym calu perfekcyjna, lecz przez to dziwnie oschła. Jak już powiedziałem, album zdaje się być mieszanką wyrachowanego zimna z uczuciowym ciepłem - nie potrafię użyć innego określenia. Jest rockowo, bluesowo, momentami progresywnie, na pewno sentymentalnie i spokojnie. Jedynie najlepsze określenie „On An Island” jakie w tej chwili mi się nasuwa to bez zbędnego słowolejstwa - śliczna. Solowy album Davida Gilmoura jest śliczny – tylko śliczny czy aż śliczny, to już pozostawiam pod osąd słuchaczy, którzy w krążek powinni się zaopatrzyć, bo kawał to wartej przesłuchania, pięknej muzyki. Pink Floyd może nie ma w tym wiele (ale nierozważnie było sądzić, że lider legendarnej formacji stworzy coś na miarę Pink Floyd i podpisze to własnym nazwiskiem), jest za to Gilmour, jego ciepłe gitarowe solówki, przepiękny wokal... i szczypta nudy.

    (5 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Mam tę płytę od kilku dni

    lidka

    Czytałam recenzje, były różne - że Gilmoir nie wymyślił nic nowego, że płyta nudna itp. Kupiłam, przesłuchałam raz, potem drugi, trzeci. W pokoju panuje ciemność, zamykam oczy i wyobrażam sobie, że leżę gdzieś na piaszczystym brzegu małej wyspy. Patrzę na gwiazdziste niebo, a muzyka Gilmoura delikatnie otula mnie do snu. Płyta piękna.......

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Przeczytaj wszystkie recenzje (42)

    Muzyka - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Muzyka - wszystkie zapowiedzi »

    Muzyka - Bestsellery. Bądź na czasie!

    Muzyka - wszystkie bestsellery »

    Muzyka - Nowości - polecamy!

    Muzyka - wszystkie nowości »

    Muzyka - Promocje - kupuj i oszczędzaj!