Pełny opis produktu: On My Own [Digipack]
Średnia ocena z 25 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Tatiana Okupnik
- Firma fonograficzna:
-
Kayax Production & Publishing
, 2007
- Nr katalogowy:
- 3938632
- Sprawdź inne tytuły:
-
Tatiana Okupnik
On My Own - autorski materiał znanej z Blue Cafe Tatiany Okupnik to nowoczesne połączenie pop, R&B i soul. Wyprodukowany w Stanach pod okiem Lenny'ego White'a (współautora sukcesów Adi Di Meola, Davida Miles'a czy Chaka Khan) album prezentuje dwa oblicza wokalistki, zarówno energetyczne, jak i bardziej liryczne. Tatiana odsłania swoje możliwości wokalne i czaruje piękną barwą głosu. Digipack z 24-stronnicową książeczką - minialbumem z atrakcyjnymi zdjęciami Tatiany.
| Posłuchaj utworów: |
MP3 |
WMA |
| 1. Introducing |
 |
 |
| 2. Tell Me Do I Drive U Crazy (Striptease) |
 |
 |
| 3. Don't Hold Back (Find Your Way) |
 |
 |
| 4. Shake It |
 |
 |
| 5. Hey Big Spender |
 |
 |
| 6. Around The World |
 |
 |
| 7. Tell Me What U Really Want |
 |
 |
| 8. Keep It On The Low |
 |
 |
| 9. Afterglow |
 |
 |
| 10. The Look (Of Love) |
 |
 |
| 11. Lovin' You |
 |
 |
| 12. The Woman In Me |
 |
 |
| 13. On My Own |
 |
 |
- On My Own [Digipack]
- Wykonawca:
-
Tatiana Okupnik
Czarna muzyka w białej scenografii
(2009-06-14)
Kamil
Stasiewicz
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Polski showbiznes to bardzo dziwny wynalazek. Pozwala niektórym artystom, którzy są tego warci wybić się ponad przeciętność (Ania Dąbrowska), ale i jednocześnie pogrążą tych jeszcze zdolniejszych, w tym przypadku niestety Tatiana Okupnik. Ostatnimi czasy kupując pasty do zębów, muszę być skazany na oglądanie uśmiechu Tatiany, która po druzgocącej klęsce na festiwalu w Opolu i mało zadowalającym wyniku sprzedaży debiutanckiego krążka zmuszona jest ratować się choćby produktami stomatologicznymi. Szkoda, bo ta niezwykła kobieta, pełna zmysłowości, talentu i charyzmy scenicznej ewidentnie nie zasłużyła na takie traktowanie. Słuchając krążka "On My Own" z miejsca ma się wrażenie, że to coś zupełnie innego, świeżego, nigdy wcześniej nie próbowanego na polskim rynku. "Don’t Hold Back", "Tell Me Do I Drive U Crazy (Striptease)", zabawowy "Shake It", czy "Hey Big Spender" otwierają nam wrota dotąd nieznanych możliwości polskiej piosenkarki. Płyta podzielona na dwa obozy, skoczny, taneczny, drugi bardziej stonowany i subtelny jest prawdziwym rarytasem, na który nasze uszy powinny się skusić. Pełne mocy, niemalże erotycznej, pociągające nutki kawałki "The Look (Of Love)", czy podniecającym swym gorącem utwór zamykający całość magiczny "On My Own", gdzie Tatiana otwiera się dogłębnie brzmiąc tak kobieco, seksownie erotycznie jak jeszcze nigdy dotąd. Płyta to przede wszystkim r&b, soul no i troszkę popu, co buduje nam atmosferę czarnej muzyki, gdzie swoje trzy grosze dodaje biała kobieta. Trudno powiedzieć w czym tkwi wyjątkowość, a zarazem słaba popularność "On My Own". Można by spróbować sobie odpowiedzieć na to pytanie parafrazując słowa słynnego gospodarza domu spod bloku Alternatywy 4, dotyczące firanek: "Tatiana śpiewa głosem czarnej wokalistki, ale jest białą wokalistką. No i jak to teraz wygląda? Jak gówno na śniegu! I ja się na to nie zgadzam". Ależ skądże, panie gospodarzu, niech pan sięgnie po krążek, i przekona się że nie wszystko co wygląda dość niezwykle musi być za trudno dla polskiego ucha. Dla mnie nie było, a zakup płyty uważam, za najrozsądniejszą decyzję miesiąca. Niech Tatiana zaciera rączki, bo ma nowego wielbiciela swojej twórczości.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Odważnie i bez kompromisów
(2007-05-11)
ŁUKASZ
DĘBOWSKI
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Odważnym, ale jakże udanym krokiem było odejście Tatiany Okupnik z zespołu Blue Cafe. Dzięki temu otrzymaliśmy światową muzykę oscylującą w okolicach nujazzowego-soulowego popu. Ta płyta brzmi doskonale, bardzo świeżo i delikatnie trąci zmysłowością, którą wokalistka ma w swoim głosie. Po prostu nie chce się krążka "On My Own" wyjmować z odtwarzacza. Już pierwszy singlowy utwór "Don't Hold Back" zwiastował, że będziemy mieli do czynienia ze świetną produkcją niebanalnego projektu. Ten kawałek silnie nakreśla dojrzałość artystyczną Tatiany. Mocno bujający, wpuszczający wiele czystego powietrza w etery rozgłośni radiowych. Na albumie odnajdziemy jeszcze kilka porywających w swych stanowczych dźwiękach piosenek. Jednakże im głębiej i dłużej wsłuchujemy się w ten materiał, tym bardziej dostrzegamy spowolnioniony rytm kolejnych kompozycji. Jest coraz bardziej spokojnie, częściej pojawiają się leniwie snujące trąbki, wszystko staje się lekko senne, czasem może za bardzo rozmyte. Jednakże ciągle w poszczególnych piosenkach drzemie ogromny potencjał nadający całości kolorytu oraz charakteru. Niezwykle interesująco smakuje ciepła, zaśpiewana szepczącącym, kojącym głosem ballada "Keep It On The Low" z chórkami Miki Urbaniak i bardzo intrygującą wstawką skrzypiec Michała Urbaniaka, którzy reprezentują polską grupę gości na tej płycie. Następnie pojawia się łechtający swoją subtelnością utwór "Afteglow". Na uwagę zasługuje także emocjonalnie pełnowymiarowy "The Look Of Love", brzmiący lekko przestrzennie. Całkowicie przyklejający się do słuchacza, zamykający go w swoich kleszczach. W tym albumie można się zatracić, odrywając się momentami od rzeczywistości. Takiego krążka mogą pozazdrościć nie tylko gwiazdy z naszego rodzimego podwórka muzycznego, ale również niektóre zagraniczne. I choć czasem mamy wrażenie, że przypomina ona trochę pierwszą, różnorodnie barwną płytę Blue Cafe, to nie mamy wątpliwości, że "On My Own" wyprzedza wszystko, co Tatiana Okupnik robiła do tej pory, zostawiając o mile świetlne również kilkanaście innych dobrych produkcji muzycznych, zbliżonych gatunkowo do tej płyty.
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Prawdziwa muzyka
(2007-04-13)
Przemysław
Krysiński
Więcej o recenzencie
Płyta naprawdę godna polecenia. Tatiana Okupnik odrodziła się na nowo i to w niesamowicie pięknym stylu. Zawartość krążka przepełniają dźwięki, które łączą elementy popu, r&b i soulu. Jest także trochę nujazzu. Materiał został podzielony na dwie części w taki sposób, by słuchacz stopniowo zanurzał się w dźwiękach przygotowanych przez prawdziwych profesjonalistów z Tatianą na czele. Całość jest bardzo zmysłowa i kobieca. Płytę otwiera żywe intro, które zwiastuje taneczną część krążka. Pierwszy utwór to dynamiczny striptiz muzyczny. Zaraz za nim zwiastujący płytę singiel "Don't Hold Back", po którym w piosence "Shake It" Tatiana zachęca do użycia pewnej przydatnej części ciała. Za nim kolejna dawka porządnej muzycznej uczty w postaci kawałka "Hey Big Spender". "Around The World" oraz jedyna na płycie polska piosenka, które następują zaraz potem, są pewnego rodzaju pomostem - przejściem do bardziej lirycznej części krążka. "Keep It On The Low" porusza nie tylko ze względu na fenomenalny głos wokalistki. Wsparcie ze strony Miki Urbaniak oraz skrzypce Michała Urbaniaka, które słychać w tle, urzekają i sprawiają, że na koniec utworu odczuwa się spory niedosyt.. Dalej jest jeszcze lepiej - "Afterglow" to kawałek z retro wstawkami. Kołyszący utwór z naprawdę dojrzałym i mocno zmysłowym tekstem. Francuskie momenty dodają smaku, a chórki powodują ciarki na plecach... Na płycie znalazł się także cover "The Look Of Love", który doskonale "rozpracowany" podano w całkiem odmienionej formie. I znowu muszę wspomnieć o chórkach - po prostu doskonałe. W ogóle na tej płycie wszystkie czarne głosy (także Tatiany) przenikają się wzajemnie w taki sposób, że trudno to opisać słowami. "Lovin You" to kolejny smaczny kąsek... Tutaj niektórzy mogą się zdziwić. Tatiana brzmi jak prawdziwa diva i robi z głosem różne ciekawe rzeczy. Przedostatni utwór trochę przypomina piosenki Basi Trzetrzelewskiej. Kompozycja miła dla ucha i jak zwykle charakteryzująca się bardzo kobiecym tekstem. Krążek zamyka piosenka napisana w całości przez Tatianę. "On My Own" to delikatny, pełen uczuć utwór, który pozostaje na długo w świadomości, chociażby ze względu na przejmujące dźwięki trąbki. Tempo i jak zwykle - rewelacyjne chórki dodają prawdziwego smaku. Płyta na pewno namiesza na polskim (i nie tylko) rynku muzycznym. To prawdziwy muzyczny rarytas, który warto mieć w swojej kolekcji. Polecam!
(7 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Zachodni pozim polska wokalistka
(2007-04-13)
Mateusz
Torzecki
Więcej o recenzencie
Długo kazała nam Tatiana czekać na swój solowy projekt. Czekanie jednak opłaciło się. Mamy bowiem do czynienia z materiałem nagranym na światowym poziomie z muzykami zza wielkiej wody i to słychać. Aranżacje są bogate głos Tatiany jest zmysłowy. Wokalistka dobrze frazuje słowa. Produkcja Lenny'ego White'a jak zawsze wyśmienita. Duża liczba wspaniałych gości jest jakby kandyzowaną wisienką w tym smakowitym deserze. Tatiana zmierzyła się również z klasyką, nieśmiertelne "The Look of Love" wypada w jej wykonaniu co najmniej bardzo dobrze (i ta aranżacja!), natomiast przeróbka pięknej ballady Mimi Ripperton "Lovin You" urokiem nie odstępuje oryginałowi, mimo iż brzmi w wykonaniu Tatiany zgoła inaczej. Na miejscu Kayax-u włożyłbym w ten album naprawdę duże pieniądze, i zrobił wszystko, by album zaistniał na Zachodzie. Naprawdę proszę mi wierzyć mamy się czym pochwalić. Kończąc warto również zwrócić uwagę na piękną szatę graficzną, płytę naprawdę z przyjemnością trzyma się w ręce. (Światowy produkt wydany w peryferiach Europy).
(5 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nowe oblicze Tatiany Okupnik
(2007-04-13)
Artur
Bąk
Więcej o recenzencie
Płyta "On My Own" to całkowicie nowe oblicze Tatiany Okupnik. Krążek zawiera dźwięki popu, r&b i soulu, nujazzu. Album został podzielony na dwie części: żywiołową, w której znajdują się utwory taneczne i liryczną, w której możemy znaleźć zmysłowe ballady. Tatiana wręcz bawi się swoim wokalem. Poznajemy nowe możliwości jej głosu, których mogliśmy prędzej nie poznać. Wokalistka nie zapomniała o swoich starych fanach i wciąż preferuje tak zwaną "żabę". Jak już wszyscy wiemy materiał powstał za wielką wodą przy pomocy czarnoskórych muzyków, którzy przenoszą nas prosto na Brooklyn. Potężne głosy Keesha'y, Irene i Chrisa uzupełniają zmysłową muzykę Okupnik. Dzięki amerykańskiemu raperowi Cabiemu pojawiają się elementy rapu. Na płycie nie zabrakło gości z Polski - Miki Urbaniak i wspaniałego muzyka Michała Urbaniaka. W jednym utworze Tatiana zadebiutowała jako kompozytorka. Producentem płyty jest światowej sławy muzyk jazzowy Lenny White. Album wyda firma Kayax. Polecam!
(4 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Tatiana (Er)Okupnik
(2007-04-12)
Michał
Hanczak
Więcej o recenzencie
Ciarki przeszły mi po plecach. Nagle znalazłem się w rozjaśnionej świecami sypialni i wyobraziłem sobie sytuację sam na sam z uosobieniem kobiecego piękna. Miałem wrażenie, że czuję jak mnie dotyka, a mój nos wyczuł zapach jej perfum. Otworzyłem oczy dopiero, gdy skończyła się płyta i nagła cisza wybudziła mnie z lekkiego półsnu. Od dawna wiedziałem, że Tatiana Okupnik potrafi rozpalić męskie zmysły, ale swój prawdziwy ogień pokazała w pełni dopiero na solowej płycie. Nie wiem dlaczego każdy utwór na "On My Own" kojarzy mi się z seksem, choć w większości piosenek o seksie nie ma mowy. Każdy dźwięk podszyty jest tu jakimś magnetyzmem, silnym erotyzmem, wibruje w uszach i głowie. W pierwszych kawałkach nie brakuje energii, którą porównałbym do gorącej namiętności, pożądania bez opamiętania (np. "Don't Hold Back"). Potem jest spokojniej - nadal sexy, ale romantycznie, delikatnie, powoli (np. "Afterglow") Na efekt "rozerotyzowania" tej płyty wpłynął na pewno głos Tatiany - operuje nim tu jak nikt inny, uderza w najczulsze struny, powodując dreszcze na plecach słuchacza. Do tego bogactwo instrumentów i język angielski, który pasuje do tej muzyki dużo lepiej niż twardsza polszczyzna. Całość bardzo spójna - łóżkowa, ale zapewniam, że nie pościelowa. To na pewno nie jest płyta do spania, prędzej do zasapania - zasapania się, przy czym chyba wiadomo. Polecam na gorące wieczory i noce.
(8 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Znakomita!
(2007-07-29)
Piotrek
Zardzewiały
Więcej o recenzencie
Powiedzmy sobie jasno. Tatianie na dobre, jeśli nie bardzo dobre, wyszło odejście z Blue Cafe. Czy zespołowi też, to już temat na inną recenzję. Tatiana O. na pewno pokazała, że jest niezależna i bez Pawła Sokala za plecami radzi sobie wspaniale. Trafiła pod skrzydła Kayah, która ma wyjątkowo trafne oko jeżeli chodzi o wybór artystów do Kayaxu. Kolejny genialny "nabytek". Sama płyta składa się, co już parę osób zauważyło, jakby z 2 części. Pierwszej - żywszej, bardziej energicznej, przy której można się wspaniale bawić, oraz drugiej - nastrojowej, pościelowej, zdecydowanie bardziej kobiecej. Żeby nie było wątpliwości, różnica jest bardzo widoczna, a płyta jest równa. Wprawne ucho wychwyci, że nie jest to polska produkcja. To się słyszy. Nagrana na luzie, pod okiem ludzi, którzy znają się na tym, co robią i nigdzie im się nie śpieszy. Może zróbmy z Tatiany nasz towar eksportowy pierwszej klasy ? Chyba warto... tym bardziej, że takich diamentów mamy naprawdę mało.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Znakomita płyta
(2007-04-13)
Rafał
Stojak
Więcej o recenzencie
Wreszcie długo oczekiwana płyta Tatiany Okupnik znajduje się na półkach w sklepach. Zacznę od wyglądu samego albumu. Jednym słowem: Rewelacja. Okładka, książeczka 24-stronicowa, oprawa graficzna - wszystko na światowym poziomie. Album rozpoczyna "Tell Me Do I Drive U Crazy" - ta piosenka wprowadza nas w żywiołową cześć albumu. "Don't Hold Back" od pierwszych dźwięków zachwyca "czarnym" chórkiem. Bardzo dobra piosenka - słusznie wybrana na pierwszy singiel. Następne utwory śmiało możemy nazwać hitami m.in "Hey Big Spender", "Shake It", znakomite "Around The World". Następnie rozpoczyna się "wolniejsza" cześć płyty. Tu zaskakuje przepiękny głos Tatiany - "Afterglow", "The Look Of Love" perfekcyjne "Lovin You" i "On My Own" zamykające płytę. Więc, zachęcam do kupienia płyty, bo jest tego warta.
(3 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(25)