Nasza cena: 27,99 zł

Informacje o dostępności

wysyłamy w ciągu 24 h

Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).

wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.

wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.

towar trudno dostępny, do 21 dni

Towar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.

w sprzedaży od ...

To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.

ponownie w sprzedaży od ...

Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.

towar niedostępny

Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.


więcej szczegółów »


ok

zamknij

Dodaj do koszykaDodaj do przechowalni Do listy życzeń

Co to jest lista życzeń?

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Once

Once

reż.: John Carney  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

nośnik: DVD
Ocena klientów:   wszystkie recenzje (6)

Prosta, klasyczna historia o dwójce zakochanych artystów. Skromny film, pełen naturalnego uroku, irlandzkiego klimatu, muzyki i wietrznej pogody. Kiedy pojawił się na festiwalu w Sundance praktycznie nikt o nim nie słyszał, jednak po pokazie dostał standing ovation oraz najbardziej znaczącą...

Pełny opis produktu...

Udostępnij na facebooku
Pin It
+1
Tweetnij

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Once

      Średnia ocena z 6 recenzji (Dodaj własną)

    Reżyseria:
    John Carney
    Występują:
    Glen Hansard , Darren Healy , Gerry Hendrick , Bill Hodnet , Marketa Irglová , Geoff Minogue , Alvaro Roque , Hugh Walsh , Mal Whyte
    Sprawdź inne tytuły:
    John Carney
    Dystrybucja:
    Gutek Film
    Prosta, klasyczna historia o dwójce zakochanych artystów. Skromny film, pełen naturalnego uroku, irlandzkiego klimatu, muzyki i wietrznej pogody. Kiedy pojawił się na festiwalu w Sundance praktycznie nikt o nim nie słyszał, jednak po pokazie dostał standing ovation oraz najbardziej znaczącą dla każdego reżysera nagrodę - Nagrodę Publiczności. Od tego momentu rozpoczęło się jego pełne sukcesów "światowe tournée". Film zrobiony za niewielkie pieniądze stał się nieoczekiwanym sukcesem i hitem amerykańskich box office. Zrealizowany za jedynie 75 tys. funtów zarobił prawie 3.5 tys. funtów, w przeciągu kilku tygodni. Początkowo film był grany jedynie w dwóch kinach Nowego Jorku, przyciągnął jednak tak dużą uwagę publiczności i krytyki, iż dystrybucję rozszerzono na 150 kin w całych Stanach Zjednoczonych. Sukces filmu jest tym bardziej zaskakujący, że sam reżyser nie wierzył w jego powodzenie. Początkowo planował sprzedawać DVD z filmem na koncertach The Frames; teraz nieznany dotąd reżyser zaczął być zapraszany przez znane studia filmowe i gwiazdy do współpracy przy kolejnym projekcie.

    Do głównej roli Carney zaangażował Glena Hansarda, piosenkarza irlandzkiej grupy The Frames (jeden z ulubionych zespołów Bono z U2), który spędził 5 lat jako uliczny muzyk, oraz czeską pieśniarkę i pianistkę Marketę Irglovą. Krytycy porównywali ich ekranowe porozumienie i magię między nimi do tej, którą dawało się odczuć pomiędzy Bogardem i Bacall. John Carney, wcześniej członek zespołu Hansarda, z wyczuciem muzyka połączył nostalgiczną i delikatną muzykę z klimatem historii o spotkaniu i rodzącym się uczuciu. Za pośrednictwem piosenek opowiada prostą i piękną historię miłosną. Moim zamierzeniem było zrobienie oryginalnego filmu, czegoś w rodzaju wizualnego albumu, jednak z realistyczną, współczesną historią miłosną w centrum. To świat, w którym trzyminutowa piosenka jest równie znacząca, co dziesięć stron dialogu, w którym postaci bardziej komunikują się za pomocą piosenek aniżeli słów. Piosenki w Once są kluczem do odkrycia prawdziwego sensu tej historii. Once można traktować jako musical, jednak film nie do końca mieści się w tym schemacie. Można powiedzieć, że jest on praktycznie całkowitym przewartościowaniem idei musicalu w klasycznym ujęciu tego gatunku. Przy użyciu pewnych schematów zaczerpniętych z musicali i wykorzystaniu ekspresji piosenek Carney chciał opowiedzieć, zrealizowaną w minimalistycznym stylu, bardzo nowoczesną i bardzo prostą historię miłosną, którą zaakceptowałaby współczesna widownia.

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Once
    Reżyseria:
    John Carney

    ujmujący (2012-05-13)

    Margaretka  Więcej o recenzencie

    Okazuje się, że można nakręcić świetny film bez milionów dolarów w budżecie. Interesująca historia i jeszcze lepsza muzyka. Jest w tym filmie coś takiego urzekającego...Pokochalam ten film już właściwie od sceny, kiedy dziewczyna przynosi odkurzacz, a potem ciąga go za sobą przez miasto :-)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Gdzie jest mój anioł? (2012-04-27)

    Agnieszka Kusiak 3Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Po długiej przerwie obejrzałam ten film po raz kolejny i po raz kolejny jestem nim zachwycona. Ciepły i smutny za razem, ale jakże szczery w przekazie. Życie rządzi się swoimi prawami, a nasze plany nijak się mają do tego, co ono nam szykuje. On spotyka ją, albo i ona jego - w każdym bądź razie spotykają się. Każde z nich z bagażem doświadczeń, emocjonalnie wyniszczeni, ale nie przekreśleni. I mimo, iż wiem, jak potoczą się ich losy, zawsze wzrusza mnie obraz tej dwójki. Jak i słowa piosenek, które śpiewają. Emocje, emocje, emocje...

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Do słuchnia i oglądania (2009-05-23)

    Wróbelek  Więcej o recenzencie

    Kiedy zaczęłam oglądać ten film, myślałam że to będzie historia miłosna z przewidywalnym zakończeniem, jednak już pierwsza piosenka zyskała moje ogromne uznanie. Sam film był dobry, jednak dwa tygodnie po oglądnięci non stop słuchałam piosenek na gitarze z filmu. Po prostu trzeba oglądnąć! Szczególnie, że jedna z piosenek z filmu dostała Oscara!

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Poza zmysłami (2009-03-07)

    Agnieszka Kusiak 3Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    On i ona. Poznają się przypadkowo na ulicy Dublina. On grając dla przechodniów, szlifuje talent zarabiając dodatkowy grosz. Ona, łapiaca każdą pracę, wracając w nocy spotyka go śpiewajacego przy akompaniamencie gitary. I od tej pory zaczyna się ich znajomość, która przeradza się w przyjaźń i niemalże kochanie. Choć to ostanie tłumią w sobie, jakby bali się wkroczyć z buciorami w życie drugiego. Świetnie opowiedziana bezpretensjonalna histria miłosna, która głeboko zapada w pamięć. Tym bardziej, że ścieżka dźwiekowa to nieprzerwany ciąg słów i melodii, które zagnieżdzają się w duszy widza i chodzą za nim, jak cień. "Falling Slowly" śpiewana przez tą dwójkę, to fenomen filmowy. I nie tylko ta piosenka. Całe sceny kręcone w studiu nagrań, to pasmo ciarek biegnących wzdłuż kręgosłupa. Przy okazji nadmienię, że Soundtrack z filmu dostał Oscara. Brawo.

    (3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Słodko-gorzko czyli jak głowę ogrzać (2008-11-03)

    Marcin Ponicki  Więcej o recenzencie

    Pełen obaw ruszyłem na seans. Zaraz potem zakręciło mi się w głowie, zrobiło jakoś ciepło na sercu i chyba umyśle też. Oczy zaszły mgłą a w uszach jakoś tak dziwnie zaczęło łaskotać. Pewnie średnio odpornego widza by zemdliło po 30 minutach, ale na szczęście wszystko jest podlane nutą goryczy. Mamy prostą historię, pan poznaje panią i grają sobie na gitarkach, pan chce nagrać płytę a pani szuka kogoś bliskiego na jakże dalekiej emigracji, ale nie jest łatwo, nie jest kolorowo, bo wszystko pędzi i nie zawsze układa się tak jak chcemy. Gdy lecą końcowe napisy nie mogłem oprzeć się wzruszeniu, że są jeszcze niezmanierowane obrazy, nieskrępowane dolarem i wizją zysku, że są jeszcze ludzie, których pasja dostarcza ciepła, ogrzewa nas od środka. Co ciekawe po tym wszystkim dowiedziałem się że oglądnąłem musical a ja przecież nie cierpię musicali...

    (6 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Tylko "Once"? - oby jak najczęściej! (2008-10-21)

    Radosław Orzeł  Więcej o recenzencie

    Niezwykły kolaż pamiętnikowej miłości, folk-rockowej muzyki i poszukiwaniu własnej drogi życiowej, w średnim europejskim mieście. "Once" urzeka prostotą akcji - między kolacją, gitarą a wyciągniętym swetrem - i zgrzebnością zastosowanych środków. W nagrodę za ubóstwo aranżacyjne, wysmaga nas po uszach bardzo dobrą muzyką. Choć nie jestem fanem takiego grania, muszę zgodzić się z decyzją Akademii (Oscar dla Irglovej i Hansgarda za piosenkę) i złożyć pokłon dworski. Kolejny pokłon dla niezawodowego aktorstwa, na zawodowym poziomie oraz dla Johna Carneya, za pomysł i wytrwałość. Tej potrzebował w nadmiarze - całościowy budżet "Once", zamknął się sumą jedynie 130 tyś Euro! Biorąc pod uwagę kraj produkcji, XXI wiek, rynkowe realia itd., mamy do czynienia z kinem nawet nie niszowym, co amatorskim. W tym miejscu polski widz zawsze spyta - dlaczego takie dzieła nie powstają w kraju nad Wisłą? I ja, jak typowy polski, gazetowy mądrala, nie sklecę żadnej sensowej odpowiedzi. Na poprawę humoru, na deszcz za oknem, kalosze i wiatrówkę, na zbliżający się listopad, polecam dżdżysto słodki "Once". Film jest wytartym misiem z pluszu. Oczko może ma oberwane, może frędzle zwisają na boki, ale plusz jest prawdziwy nie z watoliny, i można się do niego przytulić z najprawdziwszą ulgą. Chociaż raz.

    (8 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Filmy - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Filmy - wszystkie zapowiedzi »

    Filmy - Bestsellery. Bądź na czasie!

    Filmy - wszystkie bestsellery »

    Filmy - Nowości - polecamy!

    Filmy - wszystkie nowości »

    Filmy - Promocje - kupuj i oszczędzaj!