Koszyk pusty
- polecamy
-
- The Wings Of A Film
- cena: 48,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
- More Music From Gladiator
- cena: 54,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 16 recenzji (Dodaj własną)
Agnieszka Kowalska Więcej o recenzencie
Jak tu nie lubić takiej muzyki. Piękna tak samo jak film.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Michał Mike Więcej o recenzencie
Wspaniała muzyka, przy której można się zrelaksować. Jest to chyba najlepszy OST jaki słyszałem. A słyszałem ich sporo!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Tomasz Laskowski Więcej o recenzencie
Płyta ta dostała się w moje ręce mniej więcej dwa lata przed zapoznaniem się z filmem, który obejrzałem dopiero latem roku 2006. Przez ten czas słuchałem jej bez opamiętania, ponieważ zawiera prawie godzinę fantastycznej muzyki. Nie ma potrzeby przywoływania w wyobraźni rozmaitych scen filmowych, podczas wsłuchiwania się w poszczególne motywy, aby je "poczuć i zrozumieć". Mnie (mogę mówić jedynie w swoim imieniu, więc tak skonstruuję to zdanie) podczas "lektury" tego dzieła zawsze ogarnia trudne do sprecyzowania uczucie, będące mieszanką zachwytu, tęsknoty, radości, ale i pewnego rodzaju żalu - być może spowodowanego faktem, że czasy obecne nie są przesadnie romantyczne. Być może jest to żal skierowany do samego siebie, iż sam ulegam tej modzie i tyle w moich czynach romantyzmu i poświęcenia, co wody na Saharze(niby jest, ale gdzieś bardzo głęboko i trudno do niej dotrzeć). Utwór pierwszy to istny majstersztyk - długi, piękny i niezwykle poruszający, przywołujący obrazy. Tworzy przy tym swoistą klamrę z utworem ostatnim - obydwa są utrzymane w podobnej tonacji. Są jakby prologiem i epilogiem do opowieści snutej przez pozostałe dziewięć utworów. Instrumentarium i użyte przez Zimmera skale są po części dalekowschodnie,po części bowiem mamy przecież do czynienia z orkiestrą symfoniczną. Właśnie to stanowi o sile tej muzyki - jest ona "czasoprzestrzennie uniwersalna". Takie jest przynajmniej moje odczucie. Podsumowując: wspaniała muzyka, która broni się sama. Jeżeli nie widzałaś/eś filmu (swoją drogą - warto), a poszukujesz pięknej, miejscami wyciszonej, a miejscami wręcz burzliwej (kapitalny pomysł z okrzykami w utworze dziewiątym) opowieści muzycznej - kup w ciemno. Szczerze polecam.
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Marcin Minda Więcej o recenzencie
Fanom prawdziwej muzyki polecam: Disco Polo. Oczywiście to żart, ale widzę niektórzy odważaja się tak komentować, nad czym wypada ubolewać. Ostatni Samuraj to najlepszy film, jaki widziałem i najwspanialsza komercyjna ścieżka dźwiękowa z elementami dalekowschodnimi. Łagodna, ale momentami silna i wyrazista. Kompozytor doskonale zrozumiał swój cel.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
DANIEL KASZUBA Więcej o recenzencie
Uwielbiam ten film, pomimo że to taka typowa produkcja amerykańska. Muzyka przepiękna, choć słuchając bez obrazu, traci trochę uroku. No, a w finale ciary chodzą po plecach..
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Mania
Byłam rozczarowana po świetnym filmie i dobrych recenzjach myślałam, że płyta będzie ciekawsza. A tym czasem nic specjalnego. Fanom prawdziwej muzyki polecam Finding Neverland.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Ania
Myślę, że o tej ścieżce dźwiękowej można po krótce powiedzieć tyle: świetna! (film też bardzo mi się podobał). Dzięki tej muzyce mogą wrócić przed oczy fragmenty filmu (takie jak patetyczna scena, gdy samuraje pędzą konno, z mieczami w dłoniach na działa maszynowe), a jeżeli ktoś go nie oglądał, to chyba i tak ścieżka przywiodłaby mu na myśl japońskie krajobrazy i szlachetnych wojowników. Nie ma tu ocen wyższych od 5? Moim zdaniem ta muzyka to wprost majsterstyk.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jakub Gortat
Film bardzo mi się podobał, żałuję, że nie dostał ani jednego Oskara. Władca Pierścieni Powrót Króla okazał się lepszy. Ale muzyka z ,,Ostatniego Samuraja" jest także świetna. Oddaje to, co się dzieje na filmie. Zimmer w najlepszej formie. Polecam.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Tomek P
Hans Zimmer zrobił, co do niego należało, mam jeszcze zastrzeżenia do poprzednigo (moze nie bezpośrednio) komentarza: gdzie tam były 'chińskie wzgórza'?
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Rafał Czaja Więcej o recenzencie
"Ostatni Samuraj" Edwarda Zwicka przypomina mi piękny obraz namalowany kamerą Johna Toll, a oprawiony w niezwykłą muzykę Hansa Zimmera. Przed tym wybitnym kompozytorem stało niełatwe zadanie. Po pierwsze musiał połączyć w jedność świat muzyki charakterystycznej dla kultury japońskiej z brzmieniami orkiestry specyficznymi dla zachodniego świata. Po drugie artysta, którego muzyka słynie z wyrazu wewnętrznych przeżyć głównego bohatera, teraz miał przede wszystkim stworzyć ilustrację epickich wydarzeń na ekranie. Trzeba przyznać, że ze swych zadań kompozytor wywiązał się znakomicie, a my otrzymujemy prawie godzinę cudownej muzyki, która porywa od pierwszych minut aż po sam koniec. W "Ostatnim Samuraju" Zimmer nie wzorował się na klasycznych kompozytorach, ale zaaranżował muzykę w specyficznym tylko dla siebie stylu. Mamy więc tutaj niskie brzmienia wiolonczel i kontrabasów, podniosłe tematy, kobiecy wokal i japońskie instrumenty. Notki etniczne charakterystyczne dla muzyki Dalekiego Wschodu były Zimmerowi dobrze znane, chociażby z "Beyond Rangoon" Johna Boormana czy "Black Rain" Ridley'a Scotta. Od premiery tamtych filmów minęło jednak dużo czasu. Kompozytor dojrzał i z "Ostatnim Samurajem" przyszła perfekcja. Jest to ewidentne już od samego początku. Otwierający album "A Way of Life" wprowadza nas w niesamowitą atmosferę tajemniczości i cudowności, a pojawiające się na wstępie flety shakuhachi są jakby zapowiedzią miejsca, w którym będzie się rozgrywała akcja filmu. Nie zabrakło również japońskich bębnów taiko oraz instrumentów perkusyjnych, które wprawiają w podziw w "Spectres in the Fog" i "Taken". Zamiarem Zimmera było stworzenie muzyki łączącej typową dla Japonii powściągliwość z bogactwem uczuć płynących z głębi serca. Znajduje to wyraz w "A Hard Teacher", który to utwór zawiera przepiękny temat miłosny, a olśniewa brzmieniem etnicznych instrumentów koto. Muzyka akcji dominuje w porywającym "Ronin", a już "Red Warrior" z okrzykami samurajów jest arcydziełem samym w sobie. Mnie najbardziej zafascynował "The Way of the Sword". Jest to fragment muzyczny korespondujący z filmową sceną, w której giną ostatni samuraje. Ich śmierć staje się symbolem zakończenia pewnej epoki. To wspaniałe, jak za pomocą brzmienia smyczków kompozytor wyraża przekonanie o tym, że świat nigdy już nie będzie taki sam. Otrzymujemy więc nie tylko muzyczną ilustrację, ale przede wszystkim muzyczną opowieść, która zadziwia tak podniosłością, jak i subtelnością. To bez wątpienia jedna z najwybitniejszych kompozycji w karierze Hansa Zimmera. Fakt, że nie otrzymał za nią nawet nominacji do Oscara dowodzi, że przyznawanie nagród Akademii wciąż odbywa się w oparciu o inne argumenty niż wartość artystyczną dzieła. Szkoda, bo w dobie zalewającej nas muzycznej tandety, powinno się wyróżniać i doceniać prawdziwych artystów. Przecież to właśnie oni sprawiają, że otaczający nas świat staje się piękniejszym miejscem do życia. Pamiętajmy o tym.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























