-
-
-
-
Mimikra
- Kasia Stankiewicz
-
cena:
35,49
zł
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Ostatnie wspólne zdjęcie [Jewelcase]
Średnia ocena z 13 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Tomek Makowiecki
- Firma fonograficzna:
-
Sony Music
, 2007
- Nr katalogowy:
- 88697152082
- Sprawdź inne tytuły:
-
Tomek Makowiecki
Tomek Makowiecki czerpiąc z najlepszych wzorców z francuskiej i polskiej muzyki filmowej nagrał trzecią płytę, którą cechuje niezwykła przebojowość przebijająca się z chwytliwych, łatwo wpadających w ucho melodii. 11 świetnie napisanych i zaśpiewanych piosenek, nawiązujących bogatym brzmieniem do klimatów big-bandowych lat 60 - sporo tu instrumentów smyczkowych i dętych, usłyszymy organy Hammonda czy wibrafon. Jako ostatni na płycie - wysmakowany duet z Anią Dąbrowską w kultowej już balladzie w oryginale wykonywanej przez Serge'a Gainsbourga i Brigitte Bardot.
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Ostatnie wspólne zdjęcie |
|
| 2. Szum wiatru i stereo |
|
| 3. Nie jesteś sam |
|
| 4. Czasem |
|
| 5. Na moich oczach i z moich oczu |
|
| 6. Z Tobą byłbym więcej wart |
|
| 7. Hotel małych łez |
|
| 8. Nie boję się |
|
| 9. Głosy przyjaciół |
|
| 10. Jak dobrze, że jesteś |
|
| 11. Bonnie & Clyde (feat. Ania Dąbrowska) |
|
- Ostatnie wspólne zdjęcie [Jewelcase]
- Wykonawca:
-
Tomek Makowiecki
Po prostu piękna płyta
(2007-11-25)
Andrzej
Karycki
Więcej o recenzencie
Mało płyt polskich artystów nagranych w tym roku podoba mi się. Nie wiem czy stałem się wybredny, czy nic nie zasługuje na moją uwagę. Dzisiaj odtworzyłem najnowszą płytę Tomka Makowieckiego "Ostatnie wspólne zdjęcie" i normalnie odjechałem. Czegoś równie pięknego dawno już nie słyszałem. Zawsze myślałem, że Tomek podzieli los naszych rockmanów i będzie do bolu "zżynał" z zagranicznych wykonawców. Płyta ta jest pełna melancholii, pięknych melodii. Muzyka jest przepełniona ciepłem i takim klimatem zmuszającym do refleksji. Jest oszczędna w swojej wymowie i formie. Oczywiście wszystko to jest nagrane z premedytacją, żeby podkreślić sens słów tekstów piosenek. Najcudowniejsze perełki na płycie to utwór "Nie jesteś sam" i "Z tobą byłbym więcej wart". Jednak polecam słuchanie całej płyty. Dopiero wtedy możemy przekonać się o jej pięknie. Uwielbiam ją i szybko nie zamienię jej na inną. Kupujcie ją bo warto.
(8 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jasność przekazu
(2007-11-07)
ŁUKASZ
DĘBOWSKI
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Nowa płyta Tomka Makowieckiego pt."Ostatnie wspólne zdjęcie" stawia go w bardzo korzystnym świetle i rozbudza coraz większe nadzieje na gruntowne osadzenie wokalisty w konturze świadomego artysty. Piosenki otoczone są pięknymi muzycznymi historiami. Oszczędnie rozbudowane meritum dźwiękowe charakteryzuje się łagodnością, spokojem oraz hipnotyzującą swobodą. Poprzez lekkie zarysowanie smyczkami a także wykorzystanie instrumentów dętych, stanowiących barwne tło w wybranych utworach, mamy nieskazitelną, pogłębiającą się przyjemność obcowania z tym krążkiem. Retrospekcja muzyki tu zawartej, w dobie nowoczesności i zmechanizowania brzmień, może przywoływać pewne obrazy z przeszłości, które pobudzone nostalgiczną gamą nut, stają się wyraźnie słyszalne. Mniej gitarowych aspektów a więcej lekkostrawnej surowości materiału, w tym wypadku bardziej pobudza wyobraźnię i pozbawia silnej kontrastowości, która przy przekombinowaniu mogłaby być drażniąca. Ciepło płynące ze środka "Szumu wiatru i stereo" miło kołysze emocjami, nadając im stabilizacji. Podobnie jest z "Nie jesteś sam", rodzące pełne zaufanie kolejnym utworom, snującym się w interesującej jednolitości. Trochę niemodny koloryt big-bandowy w kawałku "Czasem" przykuwa uwagę. Trzeba wspomnieć także o zamykającym całość "Bonnie & Clyde" z gościnnym udziałem Ani Dąbrowskiej, która zastępując Brigitte Bardot (występującej w oryginale z S.Gainsbourgiem), uwieczniła tą piosenkę, nie odbierając jej kultowości. Trzeci album Makowieckiego to inteligentna jasność przekazu ze skonkretyzowaną koncepcją, której tak często brak w nowościach muzycznych. Ta płyta zdecydowanie zasługuje na zauważenie, a jesienny czas zdecydowanie sprzyja temu, by często sięgać po "Ostatnie wspólne zdjęcie".
(5 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(13)