-
-
Vita
- Melania Mazzucco
-
cena:
46,49
zł
-
-
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Ostrygojady
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Susan Fletcher
- Wydawnictwo:
-
Muza
, Styczeń 2009
- ISBN:
- 978-83-7495-608-6
- Liczba stron:
- 416
- Wymiary:
- 145 x 205 mm
- Redaktor:
-
Aleksandra Janecka
- Tłumaczenie:
-
Anna Salata
- Sprawdź inne tytuły:
-
Susan Fletcher
Amy leży pogrążona w śpiączce. Jej starsza siostra, Moira, przychodzi do niej wieczorami i siada przy łóżku w szpitalnym pokoju o zielonych ścianach. Wyznaje swe winy. Przyznaje się do dziecięcego egoizmu, którym głęboko zraniła całą rodzinę, do okrucieństwa jakiego doświadczyła w szkole z internatem, do złych emocji, które nosi w sobie. Wie, że była niedobrą córką i niewierną żoną. Lecz dopiero przy łóżku nieprzytomnej Amy uświadamia sobie to, co najważniejsze: była okrutną siostrą i właśnie jej okrucieństwo przywiodło tutaj je obie.
- Ostrygojady
- Autor:
-
Susan Fletcher
Powieść pensjonarska i nie tylko
(2009-09-22)
Sofiee
Więcej o recenzencie
Naprawdę trudno uwierzyć, że jest to dopiero druga książka w dorobku literackim Susan Fletcher.
Napisana jest profesjonalnie, tak jakby autorka miała za sobą kilkanaście tomów praktyki. Czytałam Eve Green, pierwszą powieść Fletcher, która otrzymała prestiżową nagrodę Whitbread First Novel Award i stwierdzam, że w "Ostrygojadach" autorka poczyniła duże postępy w dziedzinie języka.
Ciekawe jakie nagrody przypadną jej tym razem. Jak już wspomniałam język jest bardzo obrazowy, autorka maluje przed oczami naszej duszy obrazy składające się w całość fabuły.
"Ostrygojady" opowiadają o dziewczynie, która już od urodzenia uznawana była za "dziwną", miała kompleksy na punkcie swojego wyglądu, w szkole traktowana była jak odludek, izolowała się od koleżanek i od rodziny. Moira, bo tak ma na imię główna bohaterka nie jest szczęśliwa, bo nie dopuszcza tego szczęścia do siebie, nie wierzy w nie, gdy staje na jej drodze. Zamyka się w skorupie swojej niskiej samooceny.
Ostrygojady to po części również powieść pensjonarska, opis życia nastolatki w szkole z internatem.
Bardzo przyjemna lektura. Polecam.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Piękna...
(2009-04-24)
Natalia T
Więcej o recenzencie
To druga powieść Susan Fletcher, którą miałąm okazje przeczytać i musze przyznać, że jestem nią zachwycona. Nie jest to na pewno łatwa lektura, wymaga od czytelnika skupienia, skłania go do refleksji nad swoim życiem. W tej książce znajduje się ogromna siła, siła słów, które czarują nas już od pierwszych stron. Mamy tu całe pokłady uczuć, emocji, często sprzecznych, gniew, nienawisć, melancholia, ale także miłosć. Historia jest spójna, przemyślana, autorka stosuje narrację pierwszo oraz trzecioosobowa, co dodatkowo wzbogaca całą powieść. Niezwykła książka, polecam.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Piękna, napisana poetyckim językiem
(2009-03-15)
mól książkowy
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Moira - "babciowate" imię. Jest dziwaczna, nad wiek poważna i wiecznie pogrążona w nauce. Krótko przed jej narodzinami, jakaś kobieta, może Cyganka, dotyka pękatego brzucha matki i przepowiada płeć i inność mającego wkrótce narodzić się dziecka. Po wielu latach na świat przychodzi Amy. Między nimi są jeszcze inne, na wpół uformowane dzieci. Pojawienie się siostry, połączone z wysłaniem Moiry do szkoły z internatem, wywołuje ogromne zmiany w zachowaniu dziewczynki. Czuje się odrzucona, niepotrzebna, nie kochana. Moira zachowuje się niekiedy jak dziecko autystyczne - niezdolne do nawiązania najmniejszego kontaktu bądź rozmowy z innymi, do odwzajemniania uczuć i zachowań, do współdziałania z otoczeniem w zakresie własnych zainteresowań i osiągnięć. Brak empatii. Nie akceptuje siostry, stara się jej nie dostrzegać i ma za złe swoim rodzicom ich wszystkie achy i ochy nad pierwszym ząbkiem, siusiu do nocnika i samodzielnym krokiem. Szczurowate stworzenie. Trwa to ponad dwanaście lat - do momentu wypadku Amy, po którym dziewczynka zapada w śpiączkę.
Ostrygojady - to wzruszająca, bardzo bolesna, smutna, a zarazem dająca nadzieję powieść o dojrzewaniu do siostrzanej miłości i przyjaźni, poczuciu krzywdy i winy, o narodzinach nierozerwalnych więzi właściwie w momencie ich fizycznego ustania. Ponad cztery lata Moira spędza kilka dni w tygodniu przy łóżku siostry. Dostrzega szczegóły na jej ciele - gęsią skórkę, stojące włoski, mrugnięcie powieki. Ale przede wszystkim mówi do niej. Opowiada o rzeczach intymnych, małżeństwie, zdradzie i nienawiści do młodszej siostry i rodziców. Ma nadzieję, że może w ten sposób obudzi Amy. Fletcher zastosowała ciekawy sposób narracji - ujęła całą fabułę retrospektywnie, dzięki czemu już na samym początku dowiadujemy się o wypadku - cała reszta to ciąg zdarzeń zmierzających ku katastrofie - opowiadanych na przemian przez bezstronnego narratora i Moirę. Połączenie teraźniejszości z przeszłością. Długie opisy natury nadają poetyckiego posmaku - autorka pisze jednak surowym językiem, bez zbędnych upiększeń - można wręcz poczuć klimat opisywanych miejsc - wiatr na plaży, piasek bezlitośnie wbijający się w skórę, wszechobecne chłód i wilgoć. Przy opisach szkoły z internatem miałam wrażenie, że akcja rozgrywa się na XIX-wiecznej pensji dla panien z dobrych domów. Nauczycielki to w przeważającej części stare panny bez życia prywatnego. Tylko pojawiające się od czasu do czasu rekwizyty - samochody, pociąg, telefon przypominały mi, że to jednak czasy współczesne.
Ostrygojady przeczytałam przypadkowo - dałam się właściwie namówić, choć wcześniej nie planowałam. To książka, która na długo zostaje w pamięci, bardzo wyczerpująca emocjonalnie. W każdym razie mi nie pozwoliła ot tak sobie przejść do porządku dziennego. Skończyłam czytanie kilka dni temu i do teraz tkwi w moich myślach, głowie. Jej czytanie zbiegło się z licznymi dyskusjami na temat eutanazji i świadomym odłączeniem we Włoszech młodej kobiety od rurek, kabelków i aparatury życia. Nic nie znacząca, zwiędnięta roślinka? - Nie sądzę. Raczej - sprawdzian z naszego człowieczeństwa i miłości, możliwość wglądu w siebie, szansa na odnalezienie w sobie pokładów dobra i oddania dla innych. To, czego czasem na próżno szukamy u ludzi fizycznie stąpających po ziemi. Bardzo polecam!
(1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji