Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Oświadczyny po irlandzku
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Reżyseria:
-
Anand Tucker
- Tytuł oryginału:
- Leap Year
- Produkcja:
-
USA, Irlandia
, 2010
- Czas trwania:
- 01:35:00
- Dźwięk:
- angielski - DD 5.1; polski (lektor) - DD 5.1
- Format:
- 16:9
- Płyta:
- DVD-9
- Występują:
-
Amy Adams
,
Matthew Goode
,
John Lithgow
,
Adam Scott
- Sprawdź inne tytuły:
-
Anand Tucker
- Dystrybucja:
-
Monolith Video
- Napisy:
- polskie, hebrajskie, angielskie
- Dodatki:
- zwiastun, usunięte sceny
Urocza rudowłosa Amy Adams ("Zaczarowana", "Julie i Julia") oraz obiekt damskich westchnień Matthew Goode (Watchmen Strażnicy) w przesympatycznej komedii romantycznej o bardzo niespodziewanych zrządzeniach losu.
Młoda Amerykanka z Bostonu, Anna (Amy Adams) ma zamiar dotrzeć do Dublina, aby w "Leap Day", czyli 29 lutego w roku przestępnym, oświadczyć się swojemu chłopakowi, kardiologowi Jeremy'emu. Zgodnie bowiem ze starą irlandzką tradycją, jeśli tego dnia kobieta złoży propozycję matrymonialną swojemu wybrankowi, musi on powiedzieć "tak". Niestety, fatalna pogoda krzyżuje plany Anny. Zdeterminowana dziewczyna musi dotrzeć do Jeremiego, zanim skończy się dzień. Czeka ją więc przeprawa przez pół kraju. Pomaga jej przypadkowo poznany barman, Declan (Matthew Goode). Początkowo ta wyjątkowo niedobrana z pozoru para się szczerze nie znosi. Jednak w miarę trwania podróży emocje między nimi nabierają innych barw...
- Oświadczyny po irlandzku
- Reżyseria:
-
Anand Tucker
Lekkie, łatwe i przyjemne
(2010-08-22)
panikarka
Więcej o recenzencie
Nie oglądaj "Oświadczyn po irlandzku", jeżeli nie lubisz:
- komedii romantycznych;
- przewidywalnej fabuły;
- muzyki irlandzkiej;
- pejzaży irlandzkich;
- Amy Adams;
- Matthew Goode'a.
Lubię komedie romantyczne, a że przewidywalność fabuły jest ich znakiem firmowym, potrafię i ją zaakceptować. Muzykę irlandzką kocham, pejzaże mnie urzekają. Matthew Goode bardzo mi się podoba, a do Amy Adams zaczynam się powoli przekonywać.
Film oglądałam z przyjemnością.
Pewien Amerykanin i pewna Amerykanka (Adams), którzy od lat są parą, właśnie finalizują zakup mieszkania w ekskluzywnej dzielnicy. Ona - w wyniku domysłów koleżanki - ma nadzieję, że on się jej oświadczy. On nie oświadcza się, lecz oświadcza jej, że wyjeżdża na krótko do Dublina. Ona podąża za nim, by - skoro już przywykła do myśli o ślubie - skorzystać z okazji nadarzającej się raz na cztery lata: według irlandzkiej tradycji, jeżeli dziewczyna oświadczy się chłopakowi 29 lutego, on nie może tych oświadczyn odrzucić.
Ona zatem leci, a pogoda pokazuje, co potrafi. Zamiast do Dublina, dziewczyna trafia na przeciwległe wybrzeże Irlandii i ma kilka dni na dotarcie do stolicy i do ukochanego. W podróży pomaga jej gburowaty, nieogolony, wrogo nastawiony do kobiet irlandzki barman (Goode). Wystarczy?
Kilka scen uważam za niepotrzebne, kilka dialogów za łopatologicznie dydaktyczne, ale ogólnie film oceniam dosyć wysoko. Nadal (po paru obrazach w tym stylu) bawi mnie zderzenie Ameryki i Irlandii, zwłaszcza jeżeli muzyka i krajobrazy przemawiają na korzyść tej drugiej.
Polecam "Oświadczyny po irlandzku" jako przyjemny relaksik.
PS Motyw dziadków kłócących się o przesądy: rewelacyjny.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji