-
- Pachnidło
okładka miękka
-
cena:
27,99
zł
-
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
- Perfume
okładka miękka
-
cena:
39
zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Pachnidło
Średnia ocena z 30 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Patrick Suskind
- Tytuł oryginału:
- Das perfum. Die geschichte eines morders
- Wydawnictwo:
-
Świat Książki
, Czerwiec 2005
- ISBN:
- 83-7391-902-3
- Liczba stron:
- 256
- Wymiary:
- 125 x 200 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Patrick Suskind
Genialny, a zarazem potworny człowiek, Jan Baptiste Grenouille posiada węch absolutny: swoje otoczenie rozpoznaje powonieniem lepiej niż inni ludzie oczyma. Jego fenomenalna pamięć przechowuje miliony woni... Odkąd Grenouille odkrywa, że jego przeznaczeniem jest zostać największym perfumiarzem wszech czasów, nie opuszcza go marzenie o wydestylowaniu wonności nad wonnościami... pachnidła z dziewiczego ciała kobiecego. Jeśli nawet uświadamia sobie, że u podstaw tego marzenia legło morderstwo, jest mu to najzupełniej obojętne.
Powieść utrzymywała się przez ponad trzy lata na liście bestsellerów światowych i została przełożona na ponad dwadzieścia języków.
- Pachnidło
- Autor:
-
Patrick Suskind
Arcydzieło!!
(2006-10-03)
[dane recenzenta usunięto_2011-12-05_13:42]
Więcej o recenzencie
Arcydzieło... to duże słowo i nie należy go pochopnie używać. Jednak o książce Patricka Suskinda nie można inaczej powiedzieć. Otwierasz książkę, zaczynasz czytać, otacza cię zapach. Brniesz dalej w lekturę, staje się on częścią ciebie, dookoła, coraz piękniejszy. Czujesz smród, na który natrafiają nozdrza Grenouille'a, czujesz aromat, który on pochwytuje. Czujesz, choć tak naprawdę czytasz tylko książkę, ale czy jest to tylko książka? Dla mnie jest arcydziełem, sztuką samą w sobie, mistrzostwem, bo inaczej jak nazwać dzieło, które przenosi do świata, opisującego, do świata zapachu?!
Książka porusza wyobraźnię, wyostrza zmysły i mimo że nie ma w pobliżu (np.) śniętych ryb, poczujesz je dzięki mistrzostwu Patricka Suskinda.
Ale "Pachnidło" to nie tylko obcowanie z zapachem, jest to również opowieść o miłości w różnych jej aspektach...
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pasja i zbrodnia
(2005-12-12)
Anita
Ozimek
Więcej o recenzencie
By uzmysłowić sobie całe okrucieństwo i barbarzyństwo bohatera książki Suskinda postanowiłam odwołać się do analogii. Owa analogia miała cztery łapy, była kudłata i w przeciwieństwie do pierwszego kochana. Nie nastręczyło mi zatem zbytnich trudności wyobrażenie sobie wszystkich tych dziwactw zw. z powonieniem, węchem i etc. Mam psa rasy tropicieli. Ten doskonały niuchacz zwie się Nemo i choć ma zaledwie dwa miesiące, to już tam swoje wie. W końcu natury nie da się oszukać. Jego harmonogram dnia nie jest zbyt wyszukany - wywęszyć, wyniuchać i ZJEŚĆ. Gdy pojawia się jakiś nowy trop, tj. zapach w jego psim świecie , natychmiast w sobie tylko właściwy sposób zabawnie przechyla łebek, robi słodkie ślepia I OBWĄCHUJE,
I OBWĄCHUJE . Po prostu, wsadza nos we wszystko, co nowe i już wie, z czym ma do czynienia. Powiedz mi, jaki zapach preferujesz, jakim się otaczasz, a powiem ci, kim jesteś. Mogłabym zapytać go, o co chodzi z tym całym zmysłem powonienia, ale wiecie, jak to jest z tymi profesjonalistami, nie zdradzają swoich tajemnic. My ludzie, póki co nie mamy zbyt rozbudowanej palety woni i zapachów. Zwykle dzielą się na te przyjemne i na te drugie. Czyż nie tak było z pewnym potworem? Różnica, jaka ich dzieliła to to, że ten drugi jakby nie spojrzeć był człowiekiem , więc z założenia musiał mieć rozum i duszę. Musiał, ale czy miał? Czasami już tak bywa, może to kaprys przewrotnego losu, że pojawia się w tym niezwykle uporządkowanym i przewidywalnym świecie ktoś, kto wymyka się wszelkim szablonom i regułom. Ktoś taki, jak np. Jan Baptysta Grenouille. Przychodzi na świat w jednym z najbardziej cuchnących miejsc, a może w fetorze skarłowaciałych zasad moralnych, wyuzdania i zepsucia? I z tą chwilą jego życie będzie niekończącym się pasmem udręk i przeciwności. Mimo to, nie poddaje się, ze wszystkich sił i naprzekór zdrowemu rozsądkowi walczy o prawo do życia. I ma po swojej stronie potężnego sprzymierzeńcę. Otrzymał wielki dar od natury-cudowny nos. Dar to czy przekleństwo? Geniusz, czy szaleniec opętany wytworem chorego umysłu? Granica jest bardzo krucha i płynna. Ten potwór, o nieczułym sercu, który zupełnie nie radził sobie z uczuciami, który z emocjami postępował jak buldożer, umiał za to fenomenalnie, niemal bezbłędnie odróżnić każdy zapach, każdą woń. Pospolity człowiek, a niepospolity talent. Ze skrupulatnością kolekcjonera, z pasją i natchnieniem artysty tworzył dzieło życia. Prototypem piękna był dla niego zapach zaklęty w dziewiczym ciele. W akcie tworzenia przestawał dla niego istnieć cały świat, jakby zamierał w zachwycie. Nikt i nic nie stało mu na drodze, nie cofnął się nawet przed morderstwem. Kto by pomyślał, że w tym niepozornym człowieku drzemie taka moc? Ten sam los, który pobłogosławił go talentem, w akcie kpiny poskąpił mu urody i czułych, kochających serc. Czy taki jest los wybranych? Czy wielcy ludzie odchodzą w samotności i równie niebanalnie? Czy świat zapachów był dla niego rozpaczliwą próbą zwrócenia na siebie uwagi, próbą wypełnienia otaczającej go zewsząd pustki, a może ów dar sprawiał, że mógł poczuć się Bogiem, wysoko wzbić ponad przeciętność? Z pewnością tak. Byłam pełna podziwu dla jego zdolności, pasji tworzenia, przerażona barbarzyństwem i okrucieństwem mordercy i było mi żal samotnego, niekochanego człowieka. Choć ten raczej gardził ludźmi, ich uczuciami. Ciekawe, czy zmysł powonienia u ludzi szczęśliwych jest taki sam, jak u tych, którzy cierpią? Czy dobrzy ludzie pachną, a źli cuchną? Czy dzisiejszy świat, wbrew pozorom jest bezwonny bo nijaki i szary? Zupełnie jak główny bohater, gdyż on też nie wydzielał nawet najmniejszego zapachu. Za karę? Za cenę geniuszu?
„Pachnidło”? Coś mi tu pachnie sukcesem. Zapach „Pachnidła” ciągle się za mną snuje, nęci i kusi krwistym, soczystym językiem, barwną wyobraźnią. Czytałam tę książkę, wchłaniałam jej wonności z wypiekami na twarzy i z zimnym dreszczem na plecach. Dziś trudno o równie pasjonującą lekturę!
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Studium potwora?
(2005-09-26)
Małgorzata
Szulc
Więcej o recenzencie
Na początku przyznaję, że „Pachnidło” Patricka Süskinda jest rzeczywiście bardzo dobrym czytadłem. I tu, żeby wszyscy mnie dobrze zrozumieli, czytadłem nie w rozumieniu kiepskiego romansidła typu arlekin, lecz czytadłem w sensie pozytywnym, książką, którą od początku do końca czyta się z przyjemnością, która jednocześnie jest napisana dobrym, literackim językiem zdradzającym talent autora.
Lecz w odróżnieniu od większości powstałych do tej pory recenzji i opinii na temat tej książki „Pachnidło” nie przykuło mnie do swych stronnic, ani sugestywną panoramą obyczajową ówczesnego życia w XVIII-wiecznym Paryżu, ani też swą, przez wielu określaną jako sensacyjną, akcją. Tym, co mnie przyciągało i budziło we mnie chęć do dalszego zagłębiania się w lekturę „Pachnidła” była postać głównego bohatera.
Jan Baptysta Grenouille od pierwszych stron książki stał się dla mnie i w dalszym ciągu stanowi dla mnie wielką zagadkę.
Już na sam początek autor sugeruje potencjalnemu czytelnikowi, w sposób jednoznaczny, iż jego bohater zalicza się do tzw. czarnych charakterów, pisząc o nim: „W osiemnastym stuleciu żył we Francji człowiek, którego spośród jakże licznych w tej epoce genialnych i odrażających postaci zaliczyć wypada do najbardziej genialnych i najbardziej odrażających.” , a w dalszej treści książki, aby jeszcze bardziej zaznaczyć czarną naturę Grenouille’ego przypisuje jego osobie takie określenia jak niegodziwiec, kleszcz, potwór. W ten sposób Süskind stawia jakby kropkę nad i, by ostatecznie zasugerować czytelnikowi, że ten nie ma czuć nic pozytywnego w stosunku do postaci Grenouille’ego, wręcz przeciwne, czytelnik ma uświadomić sobie, że ma do czynienia najprawdziwszym ucieleśnieniem zła, wobec, którego wszelkie przejawy pozytywnych reakcji nie są na miejscu.
Pomimo tego, a może nawet na przekór temu mój osąd Grenouille’ego nie jest tak jednoznaczny, jak by tego życzył sobie autor.
Grenouille z jednej strony odrażający, a kulminacyjnym momencie akcji, wręcz przerażający, z drugiej strony jest intrygujący i pociągający.
Według mnie Grenouille jest jak swoje pachnidło, a w pachnidle tym można „wyczuć” dwa dominujące pierwiastki.
Spod ciężkiej warstwy odurzających okropności, wynikających z metody zdobywania odpowiednich składników, na te właśnie pachnidło, wynurza się nikła, ale jakże też intensywna woń subtelnej niewinności.
Takie również są moje odczucia w stosunku do Grenouille’ego.
Gdy Grenouille zaczynał mnie już przerażać i czułam pierwsze oznaki obrzydzenia jego postacią, w tym samym czasie lektury zastanawiałam się czy jedyną rzeczą, jakiej pragnie, i dla której Grenouille jest skłonny do popełnienia najobrzydliwszych zbrodni, nie jest przypadkiem zwykła akceptacja.
Jan Baptysta Grenouille pomimo tego, co o nim sądzili inni był człowiekiem, a każdy człowiek, każdy z nas pragnie i potrzebuje akceptacji. I on stworzył swoje pachnidło by przez nie ludzie go zaakceptowali.
I stało się tak jak chciał. Został zaakceptowany przez ludzi w jak najbardziej nieludzkim i zwierzęcym odruchu. Paradoks, jeszcze jeden, bo pierwszym było obdarzenie przez autora głównego bohatera niepospolicie wrażliwym zmysłem powonienia w XVIII-wiecznym Paryżu, światowym centrum mody, elegancji i…smrodu.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(30)