Pełny opis produktu: Pachnidło
Średnia ocena z 30 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Patrick Suskind
- Tytuł oryginału:
- Das perfum. Die geschichte eines morders
- Wydawnictwo:
-
Świat Książki
, Czerwiec 2005
- ISBN:
- 83-7391-902-3
- Liczba stron:
- 256
- Wymiary:
- 125 x 200 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Patrick Suskind
Genialny, a zarazem potworny człowiek, Jan Baptiste Grenouille posiada węch absolutny: swoje otoczenie rozpoznaje powonieniem lepiej niż inni ludzie oczyma. Jego fenomenalna pamięć przechowuje miliony woni... Odkąd Grenouille odkrywa, że jego przeznaczeniem jest zostać największym perfumiarzem wszech czasów, nie opuszcza go marzenie o wydestylowaniu wonności nad wonnościami... pachnidła z dziewiczego ciała kobiecego. Jeśli nawet uświadamia sobie, że u podstaw tego marzenia legło morderstwo, jest mu to najzupełniej obojętne.
Powieść utrzymywała się przez ponad trzy lata na liście bestsellerów światowych i została przełożona na ponad dwadzieścia języków.
- Pachnidło
- Autor:
-
Patrick Suskind
Arcydzieło!!
(2006-10-03)
Joanna
Pawłowicz
Więcej o recenzencie
Arcydzieło... to duże słowo i nie należy go pochopnie używać. Jednak o książce Patricka Suskinda nie można inaczej powiedzieć. Otwierasz książkę, zaczynasz czytać, otacza cię zapach. Brniesz dalej w lekturę, staje się on częścią ciebie, dookoła, coraz piękniejszy. Czujesz smród, na który natrafiają nozdrza Grenouille'a, czujesz aromat, który on pochwytuje. Czujesz, choć tak naprawdę czytasz tylko książkę, ale czy jest to tylko książka? Dla mnie jest arcydziełem, sztuką samą w sobie, mistrzostwem, bo inaczej jak nazwać dzieło, które przenosi do świata, opisującego, do świata zapachu?!
Książka porusza wyobraźnię, wyostrza zmysły i mimo że nie ma w pobliżu (np.) śniętych ryb, poczujesz je dzięki mistrzostwu Patricka Suskinda.
Ale "Pachnidło" to nie tylko obcowanie z zapachem, jest to również opowieść o miłości w różnych jej aspektach...
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Fantastyczna książka
Kika
Już dawno nosiłam się z zamiarem jej przeczytania. Dużo o niej słyszałam. Wszyscy co ją czytali byli pod jej wrażeniem. Więc w końcu po nią sięgnęłam i nie zawiodłam się. To magiczna książka, czyta się ją z zapartym tchem. Ja osobiście poświęciłam cały piątkowy wieczór gdyż nie mogłam się od niej oderwać. Rzeczywiście po jej przeczytaniu zmienia się sposób patrzenia na świat, człowiek zwraca większą uwagę na zapachy i otaczające go otoczenie, zastanawiając się co by było gdybyśmy my mieli takie zdolności jak bohater książki, jak on by się czuł w dzisiejszym świecie. A najważniejsze jest pytanie ile my możemy zrobić aby zrealizować swoje największe marzenie i czy ten trud będzie tego wart. Czy goniąc za marzeniami nie zapomnimy o tym co tak naprawdę jest dla nas ważne.
Polecam wszystkim którzy marzą o odrobinie magii.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pasja i zbrodnia
(2005-12-12)
Anita
Ozimek
Więcej o recenzencie
By uzmysłowić sobie całe okrucieństwo i barbarzyństwo bohatera książki Suskinda postanowiłam odwołać się do analogii. Owa analogia miała cztery łapy, była kudłata i w przeciwieństwie do pierwszego kochana. Nie nastręczyło mi zatem zbytnich trudności wyobrażenie sobie wszystkich tych dziwactw zw. z powonieniem, węchem i etc. Mam psa rasy tropicieli. Ten doskonały niuchacz zwie się Nemo i choć ma zaledwie dwa miesiące, to już tam swoje wie. W końcu natury nie da się oszukać. Jego harmonogram dnia nie jest zbyt wyszukany - wywęszyć, wyniuchać i ZJEŚĆ. Gdy pojawia się jakiś nowy trop, tj. zapach w jego psim świecie , natychmiast w sobie tylko właściwy sposób zabawnie przechyla łebek, robi słodkie ślepia I OBWĄCHUJE,
I OBWĄCHUJE . Po prostu, wsadza nos we wszystko, co nowe i już wie, z czym ma do czynienia. Powiedz mi, jaki zapach preferujesz, jakim się otaczasz, a powiem ci, kim jesteś. Mogłabym zapytać go, o co chodzi z tym całym zmysłem powonienia, ale wiecie, jak to jest z tymi profesjonalistami, nie zdradzają swoich tajemnic. My ludzie, póki co nie mamy zbyt rozbudowanej palety woni i zapachów. Zwykle dzielą się na te przyjemne i na te drugie. Czyż nie tak było z pewnym potworem? Różnica, jaka ich dzieliła to to, że ten drugi jakby nie spojrzeć był człowiekiem , więc z założenia musiał mieć rozum i duszę. Musiał, ale czy miał? Czasami już tak bywa, może to kaprys przewrotnego losu, że pojawia się w tym niezwykle uporządkowanym i przewidywalnym świecie ktoś, kto wymyka się wszelkim szablonom i regułom. Ktoś taki, jak np. Jan Baptysta Grenouille. Przychodzi na świat w jednym z najbardziej cuchnących miejsc, a może w fetorze skarłowaciałych zasad moralnych, wyuzdania i zepsucia? I z tą chwilą jego życie będzie niekończącym się pasmem udręk i przeciwności. Mimo to, nie poddaje się, ze wszystkich sił i naprzekór zdrowemu rozsądkowi walczy o prawo do życia. I ma po swojej stronie potężnego sprzymierzeńcę. Otrzymał wielki dar od natury-cudowny nos. Dar to czy przekleństwo? Geniusz, czy szaleniec opętany wytworem chorego umysłu? Granica jest bardzo krucha i płynna. Ten potwór, o nieczułym sercu, który zupełnie nie radził sobie z uczuciami, który z emocjami postępował jak buldożer, umiał za to fenomenalnie, niemal bezbłędnie odróżnić każdy zapach, każdą woń. Pospolity człowiek, a niepospolity talent. Ze skrupulatnością kolekcjonera, z pasją i natchnieniem artysty tworzył dzieło życia. Prototypem piękna był dla niego zapach zaklęty w dziewiczym ciele. W akcie tworzenia przestawał dla niego istnieć cały świat, jakby zamierał w zachwycie. Nikt i nic nie stało mu na drodze, nie cofnął się nawet przed morderstwem. Kto by pomyślał, że w tym niepozornym człowieku drzemie taka moc? Ten sam los, który pobłogosławił go talentem, w akcie kpiny poskąpił mu urody i czułych, kochających serc. Czy taki jest los wybranych? Czy wielcy ludzie odchodzą w samotności i równie niebanalnie? Czy świat zapachów był dla niego rozpaczliwą próbą zwrócenia na siebie uwagi, próbą wypełnienia otaczającej go zewsząd pustki, a może ów dar sprawiał, że mógł poczuć się Bogiem, wysoko wzbić ponad przeciętność? Z pewnością tak. Byłam pełna podziwu dla jego zdolności, pasji tworzenia, przerażona barbarzyństwem i okrucieństwem mordercy i było mi żal samotnego, niekochanego człowieka. Choć ten raczej gardził ludźmi, ich uczuciami. Ciekawe, czy zmysł powonienia u ludzi szczęśliwych jest taki sam, jak u tych, którzy cierpią? Czy dobrzy ludzie pachną, a źli cuchną? Czy dzisiejszy świat, wbrew pozorom jest bezwonny bo nijaki i szary? Zupełnie jak główny bohater, gdyż on też nie wydzielał nawet najmniejszego zapachu. Za karę? Za cenę geniuszu?
„Pachnidło”? Coś mi tu pachnie sukcesem. Zapach „Pachnidła” ciągle się za mną snuje, nęci i kusi krwistym, soczystym językiem, barwną wyobraźnią. Czytałam tę książkę, wchłaniałam jej wonności z wypiekami na twarzy i z zimnym dreszczem na plecach. Dziś trudno o równie pasjonującą lekturę!
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nos zakuć w dyby
(2005-09-12)
Anita
Ozimek
Więcej o recenzencie
Piękne niewiasty, zacni panowie opowieść to niebywała, a tak mroczna i zatrważająca, że tylko złe moce mogły sączyć ów jad ser Patrockowi Suskind na ucho. To właśnie spod jego pióra wyszła owa historia. Rzecz to o potworze, który acz szpetnej natury i odpychającego lica, zrodzony z nieprawego łoża, został szczodrze obdarzony cudownym nosem. Nieprzeciętnym zmysłem powonienia, wyostrzonym niczym najostrzejsza ze szpad. Dziecię plebu przyszło na świat w słynnym Paryżu. Oazie bogactwa i przepychu. Kolebce dworskiej etykiety i mody oraz hucznych bankietów. Enklawie rozpasanych i zmysłowych żądzy ducha i ciała, napiętnowanych kwiatem lilii, tudzież jarmarcznego zgiełku rynku i rzemiosła.
Bestia krnąbrnego, nieczułego serca opętana zwierzęcą rządzą by dopaść swą ofiarę, niewinną i delikatną istotę nie zawaha się targnąć na jej uświęcone życie by wysiąć z niej, by wydrzeć jej przemocą najtkliwszą, najsłodszą z najsłodszych woni, zaklętą w jej dziewiczym, aksamitnym ciele. Nieskalanym grzechem, obfitym w prawą i zacną naturę. Dybie na swą ofiarę ukradkiem niczym złoczyńca w najciemniejszych zaułkach. Głębiach czeluści zła, mrocznych i przepastnych ulicach gnijącego ducha. Tkwiąc pokątnie wespół ze smrodem i wyziewami cuchnącej cywilizacji począł w swym chorym umyśle nikczemny zamysł by wyzwolić piękno zapachu, zgłębić jego tajemne moce i rozporządzać nimi niczym Bóg wedle własnego uznania. Zważcie Waszmości, że czyn to ze wszech miar karygodny i przynoszący ujmę na honorze. Odtąd, w pełni świadom swej wyjątkowości włada ludzkimi ułomnościami węchu i powonienia gotów postradać zmysły, wyrzec się swej dumy i człowieczeństwa. Nijakość i przeciętność napawa go odrażą i obrzydzeniem. Dar to czy przekleństwo? Geniusz to czy szaleniec? W przypływie pasji tworzenia, ale też w pustce i samotności, która jest niczym żrący kwas gardzi ludźmi i bezcześci prawo naszych dziadów i pradziadów. Zdaje się, że zawarł pakt z samym diabłem. Czy na cyrografie wyschła już krew? Czy taki jest los wybranych? Tu nie ma mowy o logice, talentu i pasji nie ima się przewidywalność i banalność. Tu zwycięzca dzierży laury lub ponosi sromotną klęskę.
Tak to było z historią pewnego potwora, którego zwali Jan Baptysta Grenouille. Możecie dać temu wiarę lub nie. Wasza wola. Zali w błędzie jest ten kto uważa, że to tylko martwa karta przeszłości. Któż to wie, ilu jeszcze tuła się po tym świecie dzieci piekielnych mocy? Odpowiedź jest w zasięgu waszych dłoni. Wystarczy sięgnąć po dzieło Patricka Suskinda. Składam uniżone ukłony przed jego talentem pióra „ku naszej przestrodze i dobru ogólnemu”. Jest tylko jeden wymóg konieczny do zgłębienia owej epistoły - czyste drogi oddechowe. Jest tylko jedna przestroga- miejcie się na baczności, bo złe licho drzemie lekkim snem, w końcu „kiedy rozum śpi budzą się upiory”. Póki co, za mną ciągle i wciąż snuje się zniewalająca woń „Pachnidła”. Kusi i nęci nieprzeciętnością słowa pisanego, barwnością wyobraźni. Czy ziści się marzenie głównego bohatera? Jedno jest pewne, czcigodni Waszmościowie to przednia, ekscytująca przygoda, nie uświadczycie tu nudy.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(30)