Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Pamięci Pawła Bergera
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Dżem
- Firma fonograficzna:
-
EMI Music Poland
, 2007
- Nr katalogowy:
- 3882822
- Sprawdź inne tytuły:
-
Dżem
Fragmenty koncertu zespołu Dżem, który odbył się 27 stycznia 2006 w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu. Był to koncert specjalny poświęcony pamięci Pawła Bergera - pianisty, kompozytora i współzałożyciela Dżemu. W czasie występu obok muzyków zespołu na scenie pojawili się tacy mistrzowie klawiatury jak Wojciech Karolak, bracia Józef i Jan Skrzekowie, Rafał Rękosiewicz i Krzysztofa Głucha. Muzykom towarzyszyło też wielu wokalistów: Maciej Balcar, Jacek Dewódzki oraz syn legendarnego frontmana Dżemu - Sebastian Riedel .
| Posłuchaj utworów: |
| 1. W drodze do nieba |
|
| 2. Mała Aleja Róż |
|
| 3. Dzikość mego serca |
|
| 4. Człowieku co się z Tobą dzieje |
|
| 5. Cała w trawie |
|
| 6. Oh, słodka |
|
| 7. Jesiony |
|
| 8. Modlitwa III - pozwól mi |
|
| CD 2: |
|
| 1. Zapal świeczkę |
|
| 2. Magazyn Mód |
|
| 3. Najemnik III |
|
| 4. Powiedz czy słyszysz |
|
| 5. Sen o Victorii |
|
| 6. Niewinni i ja cz. I i II |
|
| 7. Skazany na bluesa |
|
| 8. Autsajder |
|
- Pamięci Pawła Bergera
- Wykonawca:
-
Dżem
Dar dla zmarłego przyjaciela
(2007-03-20)
krzysztof
materski
Więcej o recenzencie
Pamiętam ten zimny styczniowy ranek 27 stycznia 2005 roku, jadąc właśnie na egzamin na studia odebrałem telefon od kolegi, który poinformował mnie, że Dżem miał wypadek samochodowy, zaznaczając jednocześnie ze smutkiem o potwierdzonej śmierci jednego z muzyków zespołu. Jak dowiedziałem się później z wiadomości, z którejś ze stacji radiowych tym muzykiem był 55 letni Paweł Berger - klawiszowiec, pianista zespołu, postać bardzo ceniona i lubiana w środowisku muzycznym. Paweł nie był może pierwszoplanową postacią w Dżemie, nawet oto nie zabiegał, ale był jednym z jego głównych składników. Charakteryzował się oszczędną, wyważoną grą na klawiszach. Miał jednak iśćie złote palce, wystarczyło by zagrał jedynie krótkie solo, a człowiekowi robiło się jakby cieplej w środku. Śmierć Pawła była nieodżałowaną stratą dla całego muzycznego środowiska w Polsce. W wyniku zaistniałej sytuacji Dżem po raz drugi stanął w obliczu podjęcia decyzji czy grać dalej, czy zakończyć działalnosć (po raz pierwszy przypominam w 1994 po śmierci również niezapomnianego Rysia Riedla). Zespół i tym razem postanowił nie schodzić ze sceny, tylko po trzymiesięcznej żałobie powrócić na estradę z nowym muzykiem Januszem Borzuckim, grającym wcześniej w Gangu Olsena. Już wtedy pojawiły się pomysły, by uczcić pamięć Bergera koncertem. Podobnie postąpiono 10 lat wcześniej, organizując w katowickim Spodku koncert pamięci Ryszarda Riedla, w którym nasze rodzime gwiazdy zmierzyły się z dżemowymi utworami. Ostatecznie wybór miejsca koncertu padł na DMiT w Zabrzu i właśnie tam w pierwszą rocznicę tragicznej śmierci Pawła zebrał się zespół Dżem wraz z gośćmi, by uczcić koncertem jego pamięć. Tym razem obok dżemowców nie pojawili się, jak to było w przypadku koncertu dla Riedla, sami śpiewający artyściu, lecz sami klawiszowcy, nie wliczając zaproszonego Jacka Dewódzkiego - pierwszego wokalisty Dżemu po śmierci Ryśka oraz syna Riedla Sebastiana. Tak więc na scenie pojawili się instrumentaliści, których Paweł cenił najbardziej- Jóżef Skrzek, Jan "Kyks" Skrzek, Krzysztof Głuch, Wojciech Karolak czy Rafał "Dzidek" Rękosiewicz. Byli to wyjątkowi klawiszowcy, prawie wszyscy związani ze Śląską sceną muzyczną. Zapowiadało się wielkie święto rockowe, w którym możemy uczestniczyć dzięki nagranej płycie. Dżem jest jednym z niewielu polskich zespołów, których koncerty stoją na najwyższym poziomie, zespół gra po prostu swoje, nie zważając na panujące w danym czasie mody i trendy i ma rzesze oddanych fanów, doceniających swój ukochany band. Ciekawostką koncertu są nieco zmienione aranżacje utworów, tam gdzie na płycie studyjnej pojawiała się solówka gitarowa na koncercie pojawuiło klawiszowe solo jednego z zaproszonych gości. Był to bardzo udany pomysł - widzimy jak muzykę Dżemu można interpretować na różne sposoby. Płyta broni się jako całość, czuć w niej atmosferę koncertu, jest perfekcyjnie zarejestrowana i wydana w bardzo ładny, staranny sposób. Jej zawartość też ucieszy prawdziwego fana blues rocka - pojawiły się na niej takie dżemowe perły jak "O, słodka" czy "Modlitwa III - pozwól mi" - tak rzadko przecież wykonywane przez zespół na koncertach. A gdy do tego dodać niesamowitą wersję "Niewinni i ja cz. I i II", spokojną zrównoważoną, przypominającą od razu Pawła wersję "Snu o Victorii" czy żywiołowe, jakby "Ryśkowe" wykonanie przez Sebastiana Riedla "Jesionów" - od razu słychać, że Dżem w sposób podniosły i szczególny chciał oddać hołd swojemu zmarłemu przyjacielowi... "...skazany na bluesa... no ilu jesczce jest takich jak on..."
(8 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jednak w Dżemie siła drzemie...
(2007-02-02)
Grzegorz
Kruszyński
Więcej o recenzencie
Chociaż ostatnie płytowe dokonania Dżemu w postaci płyty "2004" nie napawały optymizmem, co do przyszłości grupy, najnowszy album, całe szczęście, te obawy całkowicie rozwiewa. Dżem gra z werwą jak za dawnych lat, a znakomici goście dodają ogranym numerom pięknych, nowych barw. Naprawdę trudno cokolwiek wyróżnić, przypatry do muru wskazałbym na "Słodką" i "Niewninnych" z zaskakującymi jak na Dżem brzmieniami Mooga by Józek Skrzek, "Człowieku co się z tobą dzieje" z udziałem Kyksa, brzmiące jak standard śląskiego bluesa, oraz wskrzeszenie niesłusznie zapomnianych może utworów "Magazyn mód", "Najemnik II" czy "Powiedz czy słyszysz". Wielki plus za niestandardową setlistę i za twórczy udział wszystkich gości. Takiego dobrego live'a Dżem nie miał od czasów Spodka '92, a to coś znaczy...
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Koncertówka - majstersztyk...
(2007-01-31)
tomasz
wysocki
Więcej o recenzencie
Mamy w Polsce dwa zespoły, które nie mają złych koncertów. Pierwszy to Acid Drinkers, a drugi to właśnie Dżem. Są to zespoły, którym nie wypada proponować śpiewania z "plejbeku". Są to zespoły kompletne pod każdym względem. Oto otrzymaliśmy na dwóch płytach zapis prawie 130-minutowego koncertu. Jak dla mnie - solidna porcja mistrzowskiego opanowania instrumentów, rewelacyjne wersje dobrze znanych utworów, często kilkunastominutowe, przeplatane czymś, co można nazwać jam session.
Dżem mimo przykrego uszczuplenia składu trzyma formę jak nigdy.
Dla fanów - pozycja obowiązkowa, dla wszystkich innych - zdecydowanie godne polecenia.
(5 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji