Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Pamięci, przemów. Autobiografia raz jeszcze
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Vladimir Nabokov
- Wydawnictwo:
-
Muza
, Maj 2004
- ISBN:
- 83-7319-480-0
- Liczba stron:
- 272
- Wymiary:
- 145 x 205 mm
- Tłumaczenie:
-
Anna Kołyszko
- Sprawdź inne tytuły:
-
Vladimir Nabokov
Autobiografia Vladimira Nabokova stanowi klucz do całej jego twórczości. Jedynie dzięki niej czytelnik ma szanse dostrzec w doświadczeniach bohaterów powieści i opowiadań echa wydarzeń z życia pisarza. Ma też szanse zetknąć się z jego refleksjami wyrażanymi już nie w imieniu fikcyjnych postaci, tylko we własnym, a więc mogącymi pomóc w interpretacji dzieł literackiej fikcji. Zarazem autobiografia ta nie jest czymś gatunkowo odmiennym od Nabokovowskich powieści i opowiadań. Jest to memuarystyka wyjątkowo literacka, napisana wysmakowanym, eleganckim stylem, pełna efektownych chwytów, fałszywych tropów i chytrze zastawionych na czytelnika pułapek. Znajdujemy tu także "prafabułę" wielu Nabokovowskich utworów, którą jest wygnanie z raju dzieciństwa i próby jego odzyskania. Jednym ze środków wiodących z powrotem do edenu jest literatura, literatura najwyższej miary intelektualnej i artystycznej, a przy tym ogromnie zmysłowa i niezwykle skuteczna w ewokowaniu przeszłości. Tematem jest tu między innymi czas, w który Nabokov, wedle własnej deklaracji "nie wierzy", ale który jednocześnie jest więzieniem o nieprzeniknionych dla ziemskiego wzroku murach. Pamięci, przemów to ostateczna, najpóźniejsza wersja autobiografii, jedno z najważniejszych i najwspanialszych dzieł wielkiego pisarza. Leszek Engelking
- Pamięci, przemów. Autobiografia raz jeszcze
- Autor:
-
Vladimir Nabokov
Mów, Mnemosyne!
(2007-05-11)
Łukasz
Najder
Więcej o recenzencie
Pisarstwo Vladimira Nabokova napawa mnie taką radością, taką mocą, że chciałbym do razu, od ręki - od jednego ruchu natchnionej ręki - otworzyć przed wami wrota tego raju, po prostu przekręcić klucz w zamku, wdać się w zapasy z zawiasem, odsłuchać żal, który urządza rdza i ukazać wam widok, od którego braknie w piersiach tchu, od którego blasku zblaknie wszystko, co dotąd oglądały wasze oczy. Lecz zanim oprowadzę was po wielkich wonnych ogrodach, wskażę rzadkie gatunki zwierząt i drzew, upiję zdrojem jego zdań, nakarmię słodkimi owocami jego słów oraz pouczę, iż winno uważać się na węże trudnych wyrażeń, kobrę kalamburu, anakondę aliteracji muszę to popołudnie w Edenie poprzedzić kilkoma prostymi podstawowymi wiadomościami. Książka "Pamięci, przemów!" to osobiste wspomnienia Vladimira Nabokova, które w sensie temporalnym obejmują blisko czterdzieści lat jego życia (od sierpnia 1903 do maja 1940 roku), a topograficznie są rozpięte między Sankt-Petersburgiem jego dzieciństwa a Saint-Nazire jako przedostatnią stacją jego wygnania. Książka ukazała się w 1967 roku i była zwieńczeniem długoletnich prób napisania przez niego autobiografii. Nabokov powraca w niej do raju lat dziecinnych, opowiada o swej chmurnej młodości, ukazuje swój wiek męski, daje nam portret Rosji za panowania cara i Rosji w czasie rewolucyjnych rozruchów, wiedzie nas przez Anglię uniwersytetów, Berlin faszystów i Francję artystów, opisuje potężne przeżycia, jakimi były ojcostwo (narodziny syna) i pisarstwo (narodziny literackich dzieł) - tektoniczne tarcia, dzięki którym powstawało nowe pasmo artystycznych gór, nowe życie. Dla mnie najważniejsze w tej książce jest podniesienie wspominania, opowiadania o przeszłości do rangi aktu twórczego. Aktu, podczas którego artysta wzburza, wznieca, porusza przeszłość, podgrzewa ją, doprowadza ją do wrzenia, do stanu ciekłego, dzięki któremu nada jej nieznaną formę, uformuje na własny obraz i podobieństwo. Nabokov nie oprowadza nas po chłodnych salach muzeum, nie demonstruje martwych eksponatów, wypchanego zwierzęcia zwierzenia, dzięki mistrzostwu jego pióra możemy naprawdę popłynąć rzeką Cam, poczuć krymską przyrodę, polegiwać na plaży w Biarritz, drżeć w obliczu dzikich czerwonoarmistów, zasiąść w salonie państwa Nabokov, łowić kolorowe motyle minionych lat. Mnemosyne - matka muz - nie przestaje mówić.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Recenzja-Gazeta Wyborcza
Anna
Żebrowska
Więcej o recenzencie
Proza biograficzna autora "Lolity", pisana gorącym piórem, ale bez taniego sentymentalizmu, ma intrygującą fabułę i aż dziw, że nie skusiła dotąd żadnego filmowca
"Wyrobnicy wszystkich krajów, rozejdźcie się! Stare księgi się mylą. Świat został stworzony w niedzielę" - kto nie wielbi Vladimira Nabokova (1899-1977) za aforystyczność i ironiczne konkluzje? Do autobiografii, szyfrowanej także w dziełach, pisarz wracał wielokrotnie. Rozpoczął ją po francusku w latach 30., ukończył po angielsku i wydał w Stanach w roku 1951 ("Niezbite świadectwo"), po czym przełożył na język rosyjski... Nie dosłownie: przepisał tekst na nowo, uwzględniając niedoskonałości pierwowzoru oraz doświadczenia historyczne rosyjskiego odbiorcy. Tak w roku 1954 powstały "Tamte brzegi", które w przekładzie Eugenii Siemaszkiewicz wyszły u nas najpierw w drugim obiegu (Oficyna Literacka, Kraków 1986), potem w Czytelniku.A Nabokov w latach 60. podjął trud kolejnego przekładu odwrotnego, przybliżenia "Tamtych brzegów" mentalności zachodniej. Rezultatem tych karkołomnych zabiegów jest właśnie "Pamięci, przemów" (1967), "biografia zrewidowana" i uzupełniona o nowy materiał faktograficzny.Pierwsze wspomnienia dotyczą sierpnia roku 1903, gdy kołyska z czteroletnim autorem "buja się nad otchłanią", ostatnie - maja roku 1940, gdy z żoną V(rą i synem Dmitrijem wyruszają za ocean. Między tymi słupami granicznymi mieści się sielskie dzieciństwo panicza, który wcześniej umiał mówić i pisać po angielsku i francusku niż po rosyjsku, są niezliczone wojaże zagraniczne, galeria guwernerów płci obojga, emigracja z Rosji i "dwadzieścia lat dobrowolnego wygnania w Anglii, Niemczech i Francji (1919-1940)".Nowe rozdziały wzbogaciły sagę Nabokowów - Rukawisznikowów, świetnych rodów rosyjskich, skoligaconych dzięki szczęśliwemu małżeństwu rodziców pisarza. Są tu wydarzenia i postaci, których nie wymyśliłby sztab scenarzystów. Nabokov dziadek, minister sprawiedliwości przy dwóch carach... Nabokov ojciec, usunięty z carskiej służby za liberalne poglądy, członek Rządu Tymczasowego i rozpędzonej przez bolszewików konstytuanty; zginął na emigracji w Berlinie, zasłoniwszy przyjaciela przed kulą monarchisty... "Wuj Ruka", dyplomata i ekscentryk, który umierając, bezpotomnie uczynił milionerem najstarszego z siostrzeńców - na rok przed rewolucją..."Mój zadawniony (datujący się od roku 1917) spór z dyktaturą sowiecką absolutnie nie dotyczy kwestii własności - podkreśla pisarz, którego rodzina uniosła z Rosji tylko garść kosztowności w neseserze przewidującej pokojówki matki. - Nostalgia odczuwana przeze mnie latami sprowadza się do hipertroficznego poczucia utraconego dzieciństwa, nie zaś do żalu za utraconymi banknotami".Kraina szczęśliwości, gdzie letnie słońce rodziło motyle, a czeluść parkowych alei zachowała tajemnice pierwszej miłości, geograficznie leży niespełna osiemdziesiąt kilometrów od Petersburga, w okolicy zwanej "małą Szwajcarią". Między odnogami rzeki Oriedież, po obu stronach szosy warszawskiej stały dworki majątków Wyra, Batowo i Rożdiestwieno. "Czasem bawię się myślą, że odwiedzam te strony z fałszywym paszportem pod przybranym nazwiskiem" - wyznał autor we wstępie książki, pisanym w roku 1967 w "wielkiej Szwajcarii"... Gdyby wizyta doszła do skutku, w dworku "wuja Ruki" Rożdiestwieno, jedynym, który ocalał, obejrzałby muzeum miejscowego kołchozu im. Lenina, w salonie wisiały portrety przodowników pracy..."Pamięci, przemów" wydano elegancko, z fotografiami, indeksem i posłowiem.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Recenzja-Rzeczpospolita - Bilet do ojczyzny
KRZYSZTOF
MASŁOŃ
Więcej o recenzencie
Autobiografia Vladimira Nabokova jest wyjątkowa z dwóch powodów. Po pierwsze: stanowi klucz do twórczości autora "Lolity", będąc "prafabułą" wielu jego utworów; a po drugie: jest niesłychanie literacka, wysmakowana stylistycznie, kompozycyjnie wyrafinowana. "To ta literackość - pisze w posłowiu Leszek Engelking - pozwala na zbudowanie dystansu, dzięki czemu tekst nie może nigdy osunąć się w sentymentalizm, którego Nabokov nie znosi i którego wystrzega się jak zarazy (...)".
"Pamięci, przemów" to najpóźniejsza wersja autobiografii Nabokova, wydanej po angielsku w 1967 roku. Snuje w niej wspomnienia z dzieciństwa i młodości, obejmujące lata 1903 - 1940. Nawiasem mówiąc, właśnie do 1940 r. utwory swoje podpisywał pseudonimem W. Sirin. Wymieniając autorów rosyjskich poznanych na emigracji: Chodasiewicza i Bunina, Ałdanowa i Kuprina, Cwietajewą i Ajchenwalda, przyznaje w autobiografii: "najbardziej interesował mnie oczywiście Sirin. Należał do mojego pokolenia. Pośród młodych pisarzy wyrosłych na wygnaniu był najbardziej samotny i najbardziej nonszalancki".
Pisarz zamierzał napisać kolejny tom wspomnień, tym razem z lat 1940 - 1960. Chciał opowiedzieć m.in. o swej przyjaźni z Edmundem Wilsonem i, rzecz jasna, o amerykańskich łowach na motyle (Nabokov przez pewien czas pracował naukowo w Muzeum Zoologii Porównawczej Uniwersytetu Harvarda). "W moich zwojach i tyglach - pisał - wciąż parują pewne substancje ulotne i topią się pewne metale". Do końca jednak metale te się nie stopiły i zapowiedziany tom "Pamięci, mów dalej" nigdy nie powstał.
Sztuczki z zapałkami
Już niemal na samym początku książki autor wyjaśnia, co jest dla niego w autobiografii najważniejsze. Przypomina epizod z 1904 r., gdy petersburski dom Nabokovów odwiedził przyjaciel rodziny, sławny generał Kuropatkin. Pięcioletni wtedy Vladimir Nabokov zapamiętał, że gość, który tego samego dnia otrzymał rozkaz objęcia naczelnego dowództwa nad armią rosyjską walczącą z Japonią na Dalekim Wschodzie, pokazywał mu sztuczki z zapałkami.
Piętnaście lat później ojca autora "Pamięci, przemów", uciekającego z opanowanego przez bolszewików Sankt Petersburga na południe Rosji, zaczepił na moście siwobrody starzec w baraninie. Kuropatkin, bo on był tym starcem, prosił o ogień.
Śledzenie wątków, jak ten - z zapałkami, "tropienie takich deseni tematycznych - powiada Nabokov - powinno, moim zdaniem, stanowić prawdziwy cel autobiografii".
Zdechły szczur
Rodzina Nabokovów, emigrując z Rosji, rozstała się z rajem. Raj ten znajdował się w Petersburgu i w jego okolicach, w wiejskich majątkach: Wyra, Rożdiestwieno, Batowo. Pierwszy należał do matki Vladimira, drugi - do jej brata, Wasilija Rukawisznikowa, w skrócie zwanego Ruką. Nieco, rzekłbym, ekscentrycznego. Ten dyplomata jąkał się i miał kłopoty z wymawianiem spółgłosek wargowych, zmienił więc imię swego stangreta z Piotra na Lwa... Ojciec pisarza - zdeklarowany liberał miał mu to za złe, zarzucając powinowatemu mentalność feudała.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji