"Pamiętnik" Pawła Jasienicy jest jego ostatnim, niestety nieukończonym, przesłaniem do czytelników. Pisany był od 5 stycznia 1970 roku, już w okresie rozwijającej się, choć jeszcze utajonej ciężkiej choroby autora, która miała po ośmiu miesiącach spowodować jego przedwczesny zgon. Najcenniejsze karty tej pracy to wspomnienia z carskiej Rosji, gdzie Lech Beynar urodził się i wychowywał do dziewiątego roku życia, i z życia akademickiego w Wilnie, od 1928 roku, widzianego oczami inteligentnego i myślącego studenta historii Uniwersytetu Stefana Batorego. Z wnikliwą szczerością mówi tu Jasienica o wielu znaczących potem, a nawet sławnych (Miłosz) ludziach, ale także i o tych, którzy nie najlepiej zapisali się w pamięci Polaków (Stefan Jędrychowski czy krwawy generał Zarako-Zarakowski). Nieukończony "Pamiętnik" pozostanie ważnym esejem historycznym, wpisującym się dobrze w zamiar autora czynnego uczestnictwa w "sporach na temat dziejów narodu".
Niedokończona prywatna historia Pawła Jasienicy
(2007-12-09)
Jan
Franczak
Więcej o recenzencie
Znając słynny cykl historyczny Jasienicy bez wahania sięgnąłem po jego "Pamiętnik". I nie zawiodłem się. Od samego początku z naturalnym talentem gawędziarza autor wciąga nas w świat wspomnień, ale też i refleksji na temat historii, roli pisarza, ograniczeń cenzuralnych, z jakimi przyszło mu się zmagać, kiedy powstawała ta książka. Już niemal na samym początku swoich zapisków zamieszcza on charakterystyczne wyznanie: "Mój dom wcale nie jest moją twierdzą. Nie jestem panem szuflady własnego biurka". Czy pisarz podejrzewał, domyślał się, że we własnym domu ma konfidentkę bezpieki? Czy może była to tylko świadomość tego, że nic, żadne sądy, prawa, względy przyzwoitości nie są w stanie zagwarantować, że jego spuścizna zostanie potraktowana tak, jak na to zasługuje w kraju rządzonym przez komunistów, podwładnych Moskwy? Trudno dziś powiedzieć. W każdym razie czytając "Pamiętnik" musimy brać to pod uwagę. Autor nie mógł powiedzieć wszystkiego, zbyt dobrze zdawał sobie sprawę z tego, jakie ryzyko mogło to nieść ze sobą. Parę stron dalej pisze o tym, jak po wyjściu z więzienia spalił "coś w rodzaju pamiętnika, spisanego na gorąco, za świeżej pamięci". Tak więc, choć pisze w swoich wspomnieniach to, czego cenzura by mu normalnie nie przepuściła, to też zapewne niejedno opuszcza. Zwłaszcza to, co mogłoby się wiązać z kłopotami dla żyjących osób. Sam zdaje sobie sprawę tego, że gra z cenzurą, pewne nawyki, by przemycić coś między wersami, może też mieć nieświadomy wpływ na to, jak spisuje ten swój "Pamiętnik".
W książce Jasienicy zresztą czasy mu współczesne nieustannie przenikają się z obrazami zapisanymi w pamięci. "Pamiętnik" zaczyna się od dzieciństwa w przedrewolucyjnej Rosji, a urywa swą opowieść na czasach młodości w przedwojennym Wilnie. Szara rzeczywistość PRL-u jest tu nieustannie, choć niekoniecznie wprost, konfrontowana z czasami II Rzeczypospolitej i schyłku caratu w Rosji. Stąd młodszego czytelnika mogą też pewne fragmenty tej książki dziwić - jak na przykład parokrotne podkreślanie panującej, mimo pewnych ograniczeń, swobody wypowiedzi w II RP, łagodności wymiaru sprawiedliwości, czy choćby tego, że w przedwojennej Polsce bez trudu można było kupić literaturę wydawaną w Związku Sowieckim. Właśnie ze względu na tego młodszego czytelnika, wydawcy "Pamiętnika" powinni byli umieścić w książce słowniczek najważniejszych postaci wraz z krótkim wyjaśnieniem przy paru z nich. Myślę bowiem, że nie dla każdego będzie jasne i oczywiste, dlaczego ten wybitny historyk tak niewspółmiernie dużo miejsca poświęca w swoich wspomnieniach Henrykowi Dembińskiemu.
Jasienicy nie było dane dokończyć książki. Być może też dlatego "Pamiętnik" pod koniec nieco rozczarowuje. Tutaj zgodzę się z prof. Bartoszewskim, że "najciekawsze karty (...) poświęcone są wspomnieniom dziecięcym z carskiej Rosji". Trudno jednak za to winić autora, który siłą rzeczy nie mógł dopracować swojego dzieła. Oprócz wspomnianego wyżej mankamentu, jakim jest brak notek biograficznych, wydawnictwu należą się jednak wyrazy uznania. Książka jest starannie opracowana edytorsko. Zawiera sporą ilość zdjęć, a niewątpliwą zaletą tego wydania są również wstęp i zakończenie autorstwa Władysława Bartoszewskiego, podające garść interesujących faktów z życia Jasienicy, a uzupełnione przez diariusz Bartoszewskiego sporządzony po śmierci autora "Polski Piastów".
(16 z 17 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji