Ania Wyszkoni "Pan I Pani"
Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję
- Pan I Pani
- Wykonawca:
- Ania Wyszkoni
Przeboje, jak lubimy :) (2009-07-19)
Marek
Bohdziewicz
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Pomijając fakt,, że w wieku 50 lat niemal,zostałem przypadkowo, fanem zespołu Łzy, to kocham Anię z dwóch powodów:- rozpoznaję jej głos - moja noga kiwa się przy jej piosenkach - a jak wiadomo -nasza noga kiwa się wyłącznie przy tym, co dobre ! Przy byle czym nie marnuje energii.jedyny kawałek z Opola, który się śpiewa ... itd.polecam !!!!!!
(5 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
(2009-07-10)
EfektMotyla Więcej o recenzencie
Bardzo lubię tę płytę. Moją faworytką jest "Amelia", być może ze względu na refren a właściwie jego brak. "Zakochaj nas" oraz "Lampa i sofa" również na podium moich ulubionych kompozycji pochodzących z tego krążka. Lubię także "experymenty" takie jak "Piosenka z plakatu". Warto również wspomnieć o takich utworach jak "Graj chłopaku graj" czy też "Z ciszą pośród czterech ścian". Mimo tego, czegoś mi brakuje na tej płycie... Polecam, nie tylko fanom Łez.
(2 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Na 5 (2009-07-04)
Diegor17 Więcej o recenzencie
Powiem jednym słowem: polecam.
(3 z 12 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
O (2009-07-01)
Vintage Więcej o recenzencie
Zastanawiałam się ostatnio, jak to jest z debiutowaniem. Czy debiutem jest pierwszy krok na scenie, bo występ na żywo jest testem? Czy może pierwsza płyta? A może pierwszy dźwięk nagrany w studio? A co z osobą, która przez x lat robiła to wszystko, a jednak prezentuje coś zupełnie odmiennego, oddzielnego, świeżego? Czy można to uznać za debiut? Ta płyta w moim przekonaniu dowodzi, że tak. Odważnie określana, jako "naprawdę moja" staje się wizytówką osoby, która ugruntowała już swoją pozycję w muzycznym środowisku w kraju, początkowo jako "Ta od Agnieszki", a potem "Ta, która daje czadu na koncertach i jest solidną wokalistką". Jeżeli szukasz albumu z muzyką niszową, alternatywną albo na przykład z lekką dozą szatana to jest to zły adres. Ania ma do zaoferowania płytę z muzyką, która ma trafić do wielu odbiorców, która ma w założeniu przyciągnąć czymś więcej jednak, niż trzema na krzyż akordami, darciem strun głosowych i lataniem po scenie. Podejmując temat instrumentarium mogę zaproponować przesłuchanie płyty na dobrym sprzęcie i wytężenie słuchu. Dla mnie wyznacznikiem możliwego poziomu twórczości solowej Ani są takie utwory, jak "Przyjdzie wiosna znów, "O tylu rzeczach", "Piosenka z plakatu", czy " Wiem, że jesteś tam". Dostając sporą dawkę zabawy instrumentami odnosi się wrażenie, że płyta jest optymistyczna. Mimo (momentami) dość negatywnego zabarwienia tekstów. Zwróciłabym uwagę na "chórki". W każdej piosence (nawet w tych słabszych utworach) nadrabiają w słuchalności, wypełniają przestrzeń, dobrze komponują się z wokalem. I cieszy mnie niezmiernie ten wokal. Nie męczy jak u niektórych polskich wokalistek. Dodam też, że należy cenić te nagrania, a może raczej wokalistkę, za dykcję. Każde "sz", "cz", "drz" jest słyszalne. Szacun. Uczepiłabym się rzeczywiście tekstów. Są świetne w niektórych przypadkach, ale parę kuleje (autorze "Graj chłopaku graj" - nie zabijaj). Wpadając w klimat płyty można oczekiwać czegoś więcej ("Z ciszą pośród czterech ścian"). Zaskoczenia nie budzi "Po to jesteś tu" z wiadomych powodów. We wspomnianych, moich osobistych, perełkach działa wszystko. Być może (no dobra... na pewno) nie jestem do końca obiektywna z racji faktu, że mocno trzymam kciuki za poczynania Ani, być może z uwagi na fakt, że bardzo lubię takie klimaty, może dlatego, że nie zostałam zaskoczona. W każdym razie gratuluję debiutu, który stawia Anię w innym świetle i otwiera nowy rachunek. Taki, na którym zapisała się też ostatnia lekka zmiana image'u. Patrząc na to wszystko na tyle z boku, na ile pozwala mi moje trzymanie kciuków cieszę się, że pojawił się taki krążek i taka propozycja dla słuchaczy. I to nie tylko tych, którzy noszą pampersy. Podkreśliłabym jeszcze wydanie płyty. Bardzo ładna okładka, pomysł na środek. Przyciąga wzrok i oddaje charakter. Dobrze,że się trafił taki debiut na polskim rynku muzycznym. Taki, który wypełnia braki pozostawione przez parę artystek, które w ostatnim czasie wydały cokolwiek nadającego się do słuchania (kondycja polskiej muzyki popularnej w moim przekonaniu jest jak forma wątroby niektórych fanów Łez), którego nie da się porównać z wcześniejszymi dokonaniami w roli wokalistki Łez. Na sam koniec serdecznie przepraszam za bełkot, ale pisząc słaniam się na nogach i umieram z powodu anginus pospolitus classicus.
(6 z 14 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pan....i....Pani (2009-06-27)
Confessions
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Płyta zdecydowanie kobieca ale nie dla kobiet. Kobieca w sensie wrażliwości, delikatności i subtelności. Płyta Ani to zbiór bardzo refleksyjnych, mądrych i niebanalnych utworów. Zwykle bywa tak, że tracklista na płytach dobierana jest na zasadzie takiej, że pierwszy i ostatni utwór bywa najmocniejszym jej akcentem. Tutaj jest odwrotnie - pierwszy i ostatni utwór zdecydowanie najsłabszy. Płyta spod skrzydeł producentów płyt Ani Dąbrowskiej czy też Justyny Steczkowskiej "Daj mi chwilę". Polecam "Po to jesteś tu" - bardzo piękny, bardzo mądry kawałek. Głos Ani też bez denerwujących manier, nostalgiczny i delikatny. Dalej jest jeszcze lepiej. Polecam. Nie tylko fanom ŁEZ, ja nim nie jestem a mi się podoba :-)
(7 z 16 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
- 1
- 2






Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)







![Apocalyptic Love [Deluxe] - Slash](/Apocalyptic-Love-Deluxe_Slash,images_small,6,1686176785.jpg)





