-
-
-
-
-
-
-
Zachwyt
- Ryszard Rynkowski
-
cena:
37,49
zł
Pełny opis produktu: Pan I Pani
Średnia ocena z 10 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Ania Wyszkoni
- Firma fonograficzna:
-
Sony Music
, Czerwiec 2009
- Nr katalogowy:
- 88697536512
- Sprawdź inne tytuły:
-
Ania Wyszkoni
"Pan i pani" - taki tytuł nosi pierwsza solowa płyta Ani Wyszkoni. - O panu i pani można wiele opowiadać na mnóstwo różnych sposobów, a ponieważ płyta jest bardzo zróżnicowana pod względem muzycznym i tekstowym, myślę, że tytuł jest bardzo trafiony - wyjaśnia wokalistka.
- Przymierzyłam się do nagrania tej płyty już jako dojrzała artystka i jestem z niej bardzo dumna - opowiada Ania Wyszkoni. - Jestem pewna każdego dźwięku i każdego słowa, które wyśpiewałam na tej płycie. Pokażę na niej swoją drugą twarz. Do tej pory prezentowałam się wyłącznie jako Ania z zespołu Łzy. Teraz odbiorcy będą mieli okazję poznać mnie z nieco innej strony - mówi wokalistka, a jednocześnie autorka większości tekstów piosenek zamieszczonych na płycie i kompozytorka kilku z nich.
Do pracy przy swoim pierwszym solowym albumie Ania Wyszkoni zaprosiła dwóch producentów: Bogdana Kondrackiego, który odpowiada za większość pomysłów muzycznych, a także młodego producenta Kubę Galińskiego. Dzięki nim utwory skomponowane przez Wyszkoni i zaprzyjaźnionych muzyków zyskały różnorodną i często zaskakującą oprawę. Obok rytmów pop-rockowych można na krążku znaleźć numer rockabilly, nostalgiczną balladę, a nawet radosne country. Różnorodności stylistycznej nie ustępują pomysły aranżacyjne: od różnych brzmień gitarowych, przez sekcję smyczkową po... orkiestrę dętą!
- Chcieliśmy poeksperymentować i pobawić się w trakcie realizacji tej płyty i sądzę, że nam się to udało - wyjaśnia Ania Wyszkoni. - Przypuszczam, że wiele osób może być tą płytą zaskoczonych, ale wierzę mocno w to, że pozytywnie.
Singiel promujący płytę, czyli piosenkę "Czy ten pan i pani", napisał Wojtek Klich, muzyk bluesowy z Tarnowa grający kiedyś w grupie Ziyo. Twórcą pięknej ballady "Z ciszą pośród czterech ścian" jest Mikis Cupas - gitarzysta zespołu Wilki, natomiast utwór "Wiem, że jesteś tam" skomponowała Ania Dąbrowska.
Większość tekstów napisała Ania Wyszkoni, ale, jak sama mówi, była też otwarta na współpracę z innymi twórcami. - Trzy teksty napisał Wojtek Łuszczykiewicz, a jeden, do piosenki "Wiem, że jesteś tam", Karolina Kozak - mówi wokalistka. - Każda piosenka w swojej ostatecznej formie musiała być przeze mnie zaakceptowana. Muszę się dobrze czuć i spełniać się w tym, co robię. To, co znalazło się na płycie, to cała ja - zdradza Wyszkoni.
W solowym projekcie Ani wzięła udział jeszcze jedna, bardzo ważna dla niej osoba. To znana podróżniczka Beata Pawlikowska, która na prośbę artystki wykonała ilustracje do każdej piosenki, które znalazły się w książeczce dołączonej do krążka. - Uwielbiam programy, książki i rysunki Beaty. To, że przyjęła moje zaproszenie i tak się zaangażowała w ten projekt, jest dla mnie naprawdę wspaniałym doświadczeniem - mówi Ania.
Artystka zapewnia, że wydanie solowego albumu nie oznacza rezygnacji zespołu Łzy, który nazywa swoim muzycznym domem. - Oczywiście chłopcy przez chwilę mieli pewne obawy, że zrezygnuję z Łez, ale teraz już wszyscy oswoili się z nową sytuacją i nie przychodzą im do głowy takie myśli. Jako zespół rozpoczynamy wkrótce prace nad kolejną, siódmą już płytą - zapowiada Ania Wyszkoni.
| Posłuchaj utworów: |
MP3 |
WMA |
| 1. Graj chłopaku graj |
 |
 |
| 2. Czy ten pan i pani |
 |
 |
| 3. Po to jesteś tu |
 |
 |
| 4. Przyjdzie wiosna znów |
 |
 |
| 5. Z ciszą pośród czterech ścian |
 |
 |
| 6. O tylu rzeczach |
 |
 |
| 7. Zakochaj nas |
 |
 |
| 8. Piosenka z plakatu |
 |
 |
| 9. Amelia |
 |
 |
| 10. Lampa i sofa |
 |
 |
| 11. Wiem, że jesteś tam |
 |
 |
| 12. Bukiet ze słów |
 |
 |
| Bonus |
|
|
| 13. Soft - Ania Wyszkoni i Video |
 |
 |
- Pan I Pani
- Wykonawca:
-
Ania Wyszkoni
Trywialny nastrój
(2009-08-12)
ŁUKASZ
DĘBOWSKI
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Ania Wyszkoni znana jak dotąd jako wokalistka zespołu Łzy wydała pierwszy solowy krążek pt. "Pan i Pani". Zmieniając swój wizerunek na bardziej kobiecy, zastąpiła gęsty smutek na radosne dźwięki przeplecione tanim sentymentalizmem. Niestety piosenki zaprezentowane na tej płycie mają wielce okrojoną strukturę, uderzając wręcz w prostacki ton pozornie udanych melodii. I nie pomogła produkcja dwóch panów m.in. Bogdana Kondrackiego, tworzącego ostatnie płyty Ani Dąbrowskiej i Moniki Brodki. Całość brzmi niedojrzale, wręcz infantylnie, czego najlepszym przykładem jest niedorzeczna forma utworu w stylu country "O tylu rzeczach". Niedopełniony klimat tych kompozycji sprawia, że można mieć nieomylne wrażenie zbyteczności tego wydarzania, jakim jest solowy album piosenkarki. Nie satysfakcjonują podane na ulotności dźwięków "Graj chłopaku graj" i "Amelia". Drażniący charakter balladowej "Po to jesteś tu" odsłania wręcz słabe wyczucie artystyczne samej Ani Wyszkoni. Jeszcze gorzej wypada jednak "Przyjdzie wiosna znów", gdzie prymitywną melodyjność wypełnia jakieś absurdalne pobrzdąkiwanie instrumentów, nie mającego nic wspólnego z dorodnością twórczą. Na szczęście można odnaleźć także chwile warte uwagi. Do nich należą zdecydowanie piosenki w których jak najmniejszy wkład miała sama wokalistka. Pewien urok posiada "Z ciszą pośród czterech ścian" Mikisa Cupasa i "Wiem, że jesteś tam" skomponowanej przez Anię Dąbrowską. Z przykrością jednak trzeba stwierdzić, że reszta jest bardzo zwietrzała, podszyta banalnością i natychmiastową przemijalnością. Nie ratuje jej nawet przebojowy kawałek "Czy ten pan i pani", który dzięki prostocie stał się popularnym tego lata. Tymczasem słoneczna pora roku mija bardzo szybko a razem z nią lekki, niewymyślny, wręcz trywialny nastrój tego krążka. Spłycanie całości, która złudnie przedstawia się różnorodnie, uwidacznia jedynie prozaiczne otoczenie tych piosenek.
(2 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeboje, jak lubimy :)
(2009-07-19)
Marek
Bohdziewicz
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Pomijając fakt,, że w wieku 50 lat niemal,zostałem przypadkowo, fanem zespołu Łzy, to kocham Anię z dwóch powodów:- rozpoznaję jej głos - moja noga kiwa się przy jej piosenkach - a jak wiadomo -nasza noga kiwa się wyłącznie przy tym, co dobre ! Przy byle czym nie marnuje energii.jedyny kawałek z Opola, który się śpiewa ... itd.polecam !!!!!!
(5 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pan....i....Pani
(2009-06-27)
Confessions
Więcej o recenzencie
Płyta zdecydowanie kobieca ale nie dla kobiet. Kobieca w sensie wrażliwości, delikatności i subtelności. Płyta Ani to zbiór bardzo refleksyjnych, mądrych i niebanalnych utworów. Zwykle bywa tak, że tracklista na płytach dobierana jest na zasadzie takiej, że pierwszy i ostatni utwór bywa najmocniejszym jej akcentem. Tutaj jest odwrotnie - pierwszy i ostatni utwór zdecydowanie najsłabszy.
Płyta spod skrzydeł producentów płyt Ani Dąbrowskiej czy też Justyny Steczkowskiej "Daj mi chwilę". Polecam "Po to jesteś tu" - bardzo piękny, bardzo mądry kawałek. Głos Ani też bez denerwujących manier, nostalgiczny i delikatny. Dalej jest jeszcze lepiej.
Polecam. Nie tylko fanom ŁEZ, ja nim nie jestem a mi się podoba :-)
(7 z 16 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
O
(2009-07-01)
Vintage
Więcej o recenzencie
Zastanawiałam się ostatnio, jak to jest z debiutowaniem. Czy debiutem jest pierwszy krok na scenie, bo występ na żywo jest testem? Czy może pierwsza płyta? A może pierwszy dźwięk nagrany w studio? A co z osobą, która przez x lat robiła to wszystko, a jednak prezentuje coś zupełnie odmiennego, oddzielnego, świeżego? Czy można to uznać za debiut?
Ta płyta w moim przekonaniu dowodzi, że tak. Odważnie określana, jako "naprawdę moja" staje się wizytówką osoby, która ugruntowała już swoją pozycję w muzycznym środowisku w kraju, początkowo jako "Ta od Agnieszki", a potem "Ta, która daje czadu na koncertach i jest solidną wokalistką".
Jeżeli szukasz albumu z muzyką niszową, alternatywną albo na przykład z lekką dozą szatana to jest to zły adres. Ania ma do zaoferowania płytę z muzyką, która ma trafić do wielu odbiorców, która ma w założeniu przyciągnąć czymś więcej jednak, niż trzema na krzyż akordami, darciem strun głosowych i lataniem po scenie.
Podejmując temat instrumentarium mogę zaproponować przesłuchanie płyty na dobrym sprzęcie i wytężenie słuchu. Dla mnie wyznacznikiem możliwego poziomu twórczości solowej Ani są takie utwory, jak "Przyjdzie wiosna znów, "O tylu rzeczach", "Piosenka z plakatu", czy " Wiem, że jesteś tam". Dostając sporą dawkę zabawy instrumentami odnosi się wrażenie, że płyta jest optymistyczna. Mimo (momentami) dość negatywnego zabarwienia tekstów. Zwróciłabym uwagę na "chórki". W każdej piosence (nawet w tych słabszych utworach) nadrabiają w słuchalności, wypełniają przestrzeń, dobrze komponują się z wokalem. I cieszy mnie niezmiernie ten wokal. Nie męczy jak u niektórych polskich wokalistek. Dodam też, że należy cenić te nagrania, a może raczej wokalistkę, za dykcję. Każde "sz", "cz", "drz" jest słyszalne. Szacun.
Uczepiłabym się rzeczywiście tekstów. Są świetne w niektórych przypadkach, ale parę kuleje (autorze "Graj chłopaku graj" - nie zabijaj). Wpadając w klimat płyty można oczekiwać czegoś więcej ("Z ciszą pośród czterech ścian"). Zaskoczenia nie budzi "Po to jesteś tu" z wiadomych powodów. We wspomnianych, moich osobistych, perełkach działa wszystko.
Być może (no dobra... na pewno) nie jestem do końca obiektywna z racji faktu, że mocno trzymam kciuki za poczynania Ani, być może z uwagi na fakt, że bardzo lubię takie klimaty, może dlatego, że nie zostałam zaskoczona. W każdym razie gratuluję debiutu, który stawia Anię w innym świetle i otwiera nowy rachunek. Taki, na którym zapisała się też ostatnia lekka zmiana image'u. Patrząc na to wszystko na tyle z boku, na ile pozwala mi moje trzymanie kciuków cieszę się, że pojawił się taki krążek i taka propozycja dla słuchaczy. I to nie tylko tych, którzy noszą pampersy.
Podkreśliłabym jeszcze wydanie płyty. Bardzo ładna okładka, pomysł na środek. Przyciąga wzrok i oddaje charakter.
Dobrze,że się trafił taki debiut na polskim rynku muzycznym. Taki, który wypełnia braki pozostawione przez parę artystek, które w ostatnim czasie wydały cokolwiek nadającego się do słuchania (kondycja polskiej muzyki popularnej w moim przekonaniu jest jak forma wątroby niektórych fanów Łez), którego nie da się porównać z wcześniejszymi dokonaniami w roli wokalistki Łez.
Na sam koniec serdecznie przepraszam za bełkot, ale pisząc słaniam się na nogach i umieram z powodu anginus pospolitus classicus.
(6 z 14 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji