Pan Mruczek i Mysia Rodzina
okładka: twarda
Ocena klientów:
2009 - W pewnym antykwariacie mieszkała rodzina niezwykle oczytanych myszy. Mysia rodzina żyła spokojnie wśród encyklopedii, słowników, starych map i arcydzieł literatury, oddając się czytelniczej pasji, aż niespodziewanie jedna z młodych myszy o imieniu Konstrukcja, miłośniczka książek...
Pełny opis produktu...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij
Pełny opis produktu: Pan Mruczek i Mysia Rodzina
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Danuta Parlak
- Wydawnictwo:
-
bis
, 2009
- ISBN:
- 978-83-7551-116-1
- Liczba stron:
- 60
- Wymiary:
- 273 x 216 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Danuta Parlak
W pewnym antykwariacie mieszkała rodzina niezwykle oczytanych myszy. Mysia rodzina żyła spokojnie wśród encyklopedii, słowników, starych map i arcydzieł literatury, oddając się czytelniczej pasji, aż niespodziewanie jedna z młodych myszy o imieniu Konstrukcja, miłośniczka książek podróżniczych, zakochała się w eleganckim Winterze, rodem z supermarketu. Życie w supermarkecie okazało się dla Konstrukcji tak niebezpieczne, że jej bliscy musieli poprosić o pomoc antykwarycznego kota, Mruczka.
- Pan Mruczek i Mysia Rodzina
- Autor:
-
Danuta Parlak
Polecam
(2009-12-25)
montgomerry
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Ciekawa opowieść dla dzieci z interesującymi ilustracjami w wykonaniu Marty Pokorskiej. W pewnym antykwariacie pod numerem 5 przy jednej z ulic prowadzących do rynku od wielu pokoleń mieszkała Mysia Rodzina. Myszy uwielbiały wgryzać się w stosy książek, stare mapy, opasłe tomy czy czasopisma. Wieczory zazwyczaj spędzały na długich dyskusjach pełnych trudnych zwrotów. Każda z myszy nosiła przedziwne imię. Książka jest opowieścią o jednej z takich myszek o imieniu Konstrukcja. Była ona miłą mysią panną, która uwielbiała książki o podróżach. Pewnego dnia przedstawiła rodzicom kawalera z Supermarketu Wintera Fresha. Łynter zabrał tatę Konstrukcji do supermarketu, ale wycieczka nie spodobała się głowie rodziny. Mimo to młodzi tak bardzo się kochali, że mysi rodzice Konstrukcji wydali zgodę na ślub. Młodzi zamieszkali w supermarkecie supermarkecie wkrótce rodzina się powiększyła. Niestety pewnego dnia Łynter doniósł, że Konstrukcja bardzo urosła i została przez właściciela supermarketu zamknięta w klatce i pokazywana klientom jako supermysz. Mysia rodzina próbuje rozwikłać zagadkę nowego wzrostu konstrukcji. Nawet zwraca się z prośbą o pomoc do antykwarycznego kota Mruczka.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
O pewnych myszach...antykwarycznych
(2009-07-03)
Be
El
Więcej o recenzencie
Książka od razu spodobała się mojemu dziecku i mnie. Rzecz się dzieje w antykwariacie, bohaterami są myszy antykwaryczne (do tej pory myślałam, że są tylko myszki polne i domowe!!!). I jak to w takim miejscu bywa, pełno tu najróżniejszych książek – w tle, na pierwszym planie, ciągle gdzieś się o nie potykamy. Czy mole książkowe mogą wyobrazić sobie coś piękniejszego? Podczas czytania ja - mama okularnica, starałam się uparcie rozszyfrować swoim słabym wzrokiem niewyraźne tytuły pojawiających się lektur – bo mam nawyk zaglądania wszystkim na półki – przyznaję, myszy podglądałam po raz pierwszy. W myśl zasady oczywiście – Pokaż mi co czytasz a powiem ci, kim jesteś. A nasze myszki antykwaryczne oczytane są na medal – "Podróże Guliwera", "Ilustrowana historia świata", a nawet "Poradnik współczesnego rodzica" - to zaledwie kilka przykładów.
Mysia rodzinka to Pani Mysz, Pan Mysz i cała gromadka mysich dzieci o oryginalnych imionach. Tuż obok pomieszkuje Mruczek, kot – osobnik zaprzyjaźniony. Myszki są elokwentne, wykształcone, zakochane w lekturach. Trochę z góry patrzą na krewniaków z innych zakątków świata. Więc, kiedy jedna z córek, o przepięknym imieniu Konstrukcja, przyprowadza do domu Łyntera – mysz supermarketową, rodzice nie kryją niezadowolenia. Będzie ślub, będzie przeprowadzka – a jakie kłopoty z tego wynikną – przekonajcie się sami - zachęcam do sięgnięcia po tę uroczą książkę. Śmiechu jest co niemiara, akcja toczy się szybko, ciekawa fabuła nie pozwala oderwać się aż do samego końca, wszystko napisane niezwykle staranną polszczyzną – z polotem i fantazją. Autorka wraz ze swoimi mysimi bohaterami wychodzi poza świat antykwariatu, pełnego starych, zakurzonych ksiąg i map, dotyka tematów jak najbardziej aktualnych – choćby supermarketowy zwyczaj sprzedawania książek na wagę. Brr. Ilustracje – to istna perełka. Każda strona bajecznie kolorowa, z pomysłem, humorem, z najdrobniejszymi szczególikami, z serwetkami, wydzierganym welonem ślubnym, haftowaną chusteczką, stary kuferek wypełniony książkami. Książka ma swój niepowtarzalny klimat. Polecam!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji