Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Panny roztropne
Średnia ocena z 12 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Magdalena Witkiewicz
- Wydawnictwo:
-
Sol
, Kwiecień 2010
- ISBN:
- 978-83-929162-1-5
- Liczba stron:
- 256
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Magdalena Witkiewicz
Czy w dwudziestym pierwszym wieku są jeszcze panny roztropne? Nad tym zastanawia się ośmioletnia Zuzanna, zwana Bachorem, dziecię nieprzeciętnie inteligentne, a w dodatku przecudnej urody.
Czy panną roztropną jest Milaczek, w dalszym ciągu szukający miłości idealnej, czy może ponad sześćdziesięciopięcioletnia ekscentryczna i nadal seksowna młoda mężatka, pani Zofia Kruk?
A może Aleksandra Pieczka, emerytowana gimnastyczka, która uciekając od mężczyzny swojego byłego życia, zatrzymała się w mieszkaniu pod lasem?
Czy aby być panną roztropną należy w torebce trzymać oliwę, czy wystarczą zwykłe baterie? I co na to pies arystokrata - Parys Antonio, który baterii zdecydowanie nie lubi?
Pełna ciepła i humoru książka Magdaleny Witkiewicz. Dla kobiet w każdym wieku!
I dla mężczyzn też, żeby wiedzieli, co myślą kobiety.
- Panny roztropne
- Autor:
-
Magdalena Witkiewicz
Zupełnie nieroztropnie
(2011-06-01)
Irena
Bujak
Więcej o recenzencie
Macie czasem tak, że zaczynacie czytać książkę z myślą „tylko chwilkę i biorę się do roboty”, a wy czytacie i czytacie… Czas mija, to co mieliście zrobić odchodzi w zapomnienie, nawet nie odbieracie telefonu… bo go najzwyczajniej w świecie nie słyszycie? Ja właśnie tak miałam przy Pannach roztropnych. Dopóki nie skończyłam nic dla mnie nie istniało. Nawet listonosz został dziś troszeczkę zaniedbany. Że o złym bracie nie wspomnę, ponieważ nie odebrałam jak dzwonił. Tylko z O. jeszcze normalnie pisałam.
Trudno jest mi coś napisać by zarazem nie zdradzić za dużo. Co by smaczek jakiś został. Panny roztropne to kontynuacja Milczka. A tu się dzieje. Milczek szuka dalej swojej drugiej połówki. Poznajemy też Ole Pieczkę – byłą medalistkę w kategorii gimnastyka sportowa, która przeprowadza się by zacząć od nowa po nieudanym związku. Spotykamy tu też ciocie Milczka –Zosię, szczęśliwą już mężatkę. No i oczywiście Bachor! Cudowna postać, radosna, jak tylko powinno być radosne dziecko. Chłonąca wiedzę jak gąbka, z głową pełną fantazji… No i panowie… O tym jak potoczą się ich losy cicho sza…
Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Nie zauważałam upływającego czasu. Początkowo trudno było mi się połapać kto, gdzie i z kim, ale później już wiedziałam. Pani Magda ma coś takiego w swoich książkach, że człowiekowi samemu wypływa uśmiech na twarzy i często wybucha się śmiechem. Nawet teraz jak przypomnę sobie niektóre sceny to się śmieje w głos. Na przykład gdy tatuś Bachora miał spinki z Kubusia Puchatka we włosach. Tylko zakończenie wydaje mi się takie szybkie. Jaj najbardziej polecam na umienie czasu, poprawy humoru, albo gdy ma się ochotę pośmiać.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Z wizytą u przyjaciół
(2010-10-17)
Anna Walicka
Więcej o recenzencie
Jako, że „Panny roztropne” to kontynuacja „Milaczka” po zachwycie pierwszą częścią tym chętniej sięgnęłam po kolejną. To tak, jakby spotkać się ponownie z dobrymi znajomymi – Mileną, jej charyzmatyczną ciotką, świeżo upieczoną mężatką Zofią Kruk i jej mężem Staszkiem, nie mniej charyzmatyczną Zuzanną, zwaną Bachorem, jej ojcem oraz niezawodnym psim arystokratą o wdzięcznym imieniu Parys Antonio. Cała galeria barwnych postaci wzbogaca się w tej części między innymi o sportsmenkę Aleksandrę, jej przyjaciela geja oraz Wojtka, absztyfikanta Bachora. Mamy zatem, jak widać, mniej lub bardziej roztropne panny, mamy oblubieńców oraz pełno rozmaitych miłosnych zawirowań i knowań (głównie autorstwa nad wyraz elokwentnego, bezczelnego, acz uroczego Bachora, wspomaganego przez „Zosieńkę kochaną”). Autorce należą się ponownie wyrazy najwyższego uznania za daleko rozwiniętą umiejętność operowania słowem pisanym, co sprawia, że lekturę czyta się z uśmiechem nieschodzącym z twarzy. Potrafi ona znakomicie sportretować zarówno sylwetki kobiece, jak i męskie, nie mniejsze brawa należą się również za wydobycie humoru sytuacyjnego w okolicznościach, które na to by nie wskazywały. Magdalena Witkiewicz stroni od moralizatorstwa, mimo iż pojawiają się w jej powieściach także czarne (no, może nie do końca, ale na pewno nieco przybrudzone, charaktery), za to serwuje inteligentną w każdym calu rozrywkę. I daje nadzieję, że powstanie kolejna część. Byłoby żal nie móc więcej zajrzeć do wykreowanych na kartach powieści bohaterów. Proszę zatem o więcej!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pełna optymizmu, ciepła i humoru
(2010-06-16)
kowal
Więcej o recenzencie
Rzucił cię? Nie martw się! Szczęście czeka za rogiem! Musisz się tylko dobre rozejrzeć - tak można najprościej odczytać przesłanie powieści „Panny roztropne” Magdaleny Witkiewicz. Gdańskiej autorki, która powołała do życia Milenę, ciągle odchudzającą się, 28-letnią analityczkę, jej ciotkę Zofię – świeżo upieczoną mężatkę i siedmioletnią Zuzę zwaną bachorem. Osoby tak sympatyczne, że człowiek aż marzy by zamieszkały w pobliżu.
W pierwszej powieści autorki zatytułowanej „Milaczek „ główna bohaterka Milena poszukiwała miłości na portalu randkowym. Niestety dostawała głównie propozycje typu: „Milaczku, przeczytałem twój opis. Zainteresowała mnie Twoja osoba. Piszesz, że czytasz książki. Ja nie lubię książek, ale lubię sex. Czy chciałabyś się ze mną spotkać?” Teraz Milena zaczyna dostrzegać, że szczęście można znaleźć we własnym bloku i wcale nie trzeba korzystać z internetu.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Sobotnie porządki porzuciłem
(2010-05-09)
Kinga
Kosiek
Więcej o recenzencie
Na kontynuację "Milaczka" czekałam niecierpliwie właściwie od tego samego momentu, w którym zamknęłam go po przeczytaniu. Polubiłam bardzo bohaterów tej zabawnej książki i miałam ochotę na więcej. Zresztą, pewnie nie jestem jedyną osobą, którą zżerała ciekawość co nowego przydarzy się Milenie, Bachorowi, Zofii Kruk i całej galerii innych równie sympatycznych postaci. Muszę powiedzieć, że znowu się nie zawiodłam! Postąpiłam niezbyt roztropnie, bo zaczęłam lekturę przed planowanymi sobotnimi porządkami... Porzuciłem sobotnie porządki, książka mnie wręcz wessała i nie było możliwości, żeby mnie od niej oderwać przed dotarciem do ostatniej strony! Bałam się, że Magdalenie Witkiewicz nie uda się utrzymać tego lekkiego, ale zarazem bardzo inteligentnego humoru, który tak mnie urzekł w "Milaczku" - na szczęście okazało się, że były to płonne obawy! Pani Magdo - chapeau bas! Uśmiałam się tak, że swoimi gromkimi wybuchami śmiechu wystraszyłam nawet psa! Rewelacyjny wątek braci bliźniaków Roguskich (kto przeczyta dowie się o czym mowa), wyczyny nieocenionego Bachora (bezkonkurencyjny fragment z uczesaniem w "koronę" Jacka), niekończące się perypetie miłosne Mileny + mnóstwo innych zabawnych wątków tworzą lekki i przyjemny koktajl, który pozwala zapomnieć o problemach. Polecam!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(12)