Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Paradyzja
Średnia ocena z 10 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Janusz A. Zajdel
- Wydawnictwo:
-
SuperNOWA,
superNOWA
, Maj 2004
- ISBN:
- 83-7054-163-1
- Liczba stron:
- 196
- Wymiary:
- 120 x 190 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Janusz A. Zajdel
Paradyzja to kolonia orbitalna, która od stu lat nie utrzymuje kontaktów z Ziemią. Jej mieszkańcy stworzyli własny, idealny ustrój społeczny. Ziemianie podejrzewają jednak, że władze kolonii naruszają fundamentalne prawa człowieka. Ziemski inspektor wysłany, żeby zbadać na miejscu sytuację, zastaje świat skrajnie różniący się od tego, co głosi oficjalna propaganda. Wszechobecna cenzura i bezlitosny system wymuszania lojalności zmusza obywateli do stosowania wręcz kabaretowych sposobów komunikacji. Ogarnięty paranoją rząd nie chce nawet ujawnić położenia sztucznej planety.
Książka objęta patronatem Merlin.pl
- Paradyzja
- Autor:
-
Janusz A. Zajdel
Zajdel to świetny pisarz
(2008-07-31)
Piotr
Munk
Więcej o recenzencie
O ile "Cylinder van Troffa" był dla mnie książką więcej niż dobrą, "Paradyzja" jest prawie genialną. Prawie. Nie nuży - to wielki plus, bo chce się czytać dalej. Trzyma w napięciu. Zaskakuje na każdym kroku, w tym w finale. Autor tak rozgrywa wydarzenia, że nie chce się powieści przerywać ani na moment, co dowodzi z jak doskonałą prozą obcujemy. I daje nam do myślenia! Czytelnik po odłożeniu jej na półkę, nie zapomni o niej długo. Ktoś napisał, że proza Zajdla zestarzała się. Podobno tylko "Limes inferior" i "Paradyzji" jeszcze nie spotkał ten los. Myślę, że nie spotka jeszcze długo.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Recenzja-Gazeta Wyborcza
Wojciech
Orliński
Więcej o recenzencie
Jedna z najważniejszych powieści polskiej fantastyki socjologicznej
Fantastyki socjologicznej nie wymyślili pisarze, tylko PRL-owscy cenzorzy. Byli oni skłonni przepuścić właściwie dowolną treść, pod warunkiem że bohaterowie będą się nazywać Sneer lub Rinah, a akcja będzie się rozgrywać na innej planecie. Gdyby zaś dokładnie tacy sami bohaterowie robili dokładnie to samo, ale nazywali się Kowalski i Malinowski, powieść nie mogłaby się ukazać. Jednak nie da się sprowadzić fantastyki socjologicznej tylko do sztuczki cenzorskiej, tworzyli ją bowiem autorzy skądinąd naprawdę rozmiłowani w science-fiction - jak choćby Janusz Zajdel.Te książki świetnie znoszą próbę czasu i czyta się je dzisiaj jak literaturę współczesną, czego przykładem choćby "Paradyzja". Jest to opowieść o mieszkańcach orbitalnej kolonii poddawanych nieustannej kontroli przez wszechobecny i wszechwiedzący komputerowy system zabezpieczeń. Pilnuje nawet tego, komu i kiedy wolno przejść do sąsiedniego pomieszczenia (oficjalnie chodzi o względy bezpieczeństwa - niekontrolowane ruchy kolonistów mogłyby zaburzyć ruch wirowy stacji).Kto pamięta PRL, temu nie trzeba tłumaczyć, jak bardzo odnajdywaliśmy siebie w tej metaforze. Ale i dzisiaj nie czytamy "Paradyzji" jak baśni o żelaznym wilku. A to za sprawą oryginalnego literackiego pomysłu Zajdla, jakim jest "koalang", czyli język kojarzeniowo-aluzyjny. Chodzi o to, że komputerowy system podsłuchu rozumie wprawdzie znaczenia słów i prostych zbitek, ale jest bezradny wobec poetyckich aluzji i metafor - co wykorzystują mieszkańcy Paradyzji, tocząc na przykład takie dialogi:- Szary anioł przyśnił mi się nieostrożnie.- Przestrzeni skrawek pustką się wypełnił?- Mimo przeszłości myszki w czasowniku rozprzestrzenionej od krańca po kraniec, kotara głosu dłoni mej nie tknięta, tęsknoty hieny pozostały przy niej.Co oznacza odpowiednio: "Funkcjonariusz zrobił mi w nocy rewizję, myśląc, że śpię", "Czy coś zabrał?", "Myszkował po całym pokoju, szukając tłumika sygnału identyfikatora, nie znalazł, ale drań chyba nie dał za wygraną".Przez 20 lat, które upłynęło od wydania "Paradyzji", koalang nie stracił nic na aktualności. Przeciwnie - od dłuższego czasu w praktyce podobne zabiegi stosowane są przez internautów. Sieć od dawna przecież jest czytana przez różne mniej lub bardziej bezmyślne maszyny reagujące na określone słowa kluczowe (ze słynnym amerykańskim Echelonem na czele) i zwłaszcza na grupach dyskusyjnych popularna jest taka poezja "poezja": "Poprosze o smietanke do salaty... Musze ja podlac czyms swiezym - ta moja sie chyba zwarzyla". To autentyczny list z 31 października 2001 r. z grupy pl.rec.telewizja (chodzi o aktualne kody do pirackiego dekodera Canal+).Zgadując z obecnych tendencji, można się spodziewać, że koalang w internecie będzie zjawiskiem coraz popularniejszym - a więc choćby dlatego warto sięgnąć po powieść, w której go wyprorokowano.
(6 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Sztuczny raj
Michał
Sztąberek
Janusz Zajdel to niewątpliwie autor wybitny wśród rodzimych fantastów. Zostawił po sobie wiele świetnych książek, które po dziś dzień są nadal czytane i podziwiane. Jego nazwiskiem nazwano również najważniejszą polską nagrodę przyznawaną za powieść i opowiadanie fantastyczne.
"Paradyzja" to obok "Limes inferior" chyba najbardziej znana powieść tego autora. Napisana prawie dwadzieścia lat temu, pojawia się ponownie na księgarskim rynku, a to za sprawą wydawnictwa Supernowa, które swego czasu wydało również wspomniany wyżej "Limes inferior".
Gdybyśmy chcieli w jakiś sposób zaszufladkować tę powieść, koniecznym stałoby się cofnięcie do czasów, gdy jednym z ważniejszych podgatunków fantastyki była tzw. fantastyka socjologiczna. Autorzy, którzy uprawiali ten gatunek SF, a trzeba przypomnieć, że był on dość popularny w latach 80 - tych, a więc gdy istniał jeszcze PRL, a nasz Wielki Brat miał się całkiem nieźle, poprzez "fantastyczny" kamuflaż przemycali niezwykle interesujące treści. Na warsztat brany był przede wszystkim ustrój totalitarny i wiążące się z tym konsekwencje dla społeczeństwa. Sztandarowymi książkami wpisującymi się w ten nurt były "Folwark zwierzęcy" i "Rok 1984" Georga Orwella, czy trylogia Edmunda Wnuka - Lipińskiego o Apostezjonie. Tematyką tą zajmował się i to z wielkim powodzeniem także Janusz Zajdel.
"Paradyzja" opowiada o losach pewnej społeczności, której przyszło żyć na sztucznej planecie. Na Paradyzję, bo tak nazwano ową planetę przybywa Ziemianin - Rinah Devi, który pragnie napisać książkę o zamieszkujących ją ludziach. Tematyka wydaje się być niezwykle ciekawa dla Ziemianina, ponieważ na Starym Globie krąży obiegowa opinia, że Paradyzyjczycy to najszczęśliwsi ludzie we Wszechświecie, a ich sztuczna planeta to prawdziwy raj. Rzeczywistość okazuje się jednak zupełnie inna. Prawa człowieka zostały tam zredukowane do minimum, każdy ma ich tyle, ile wynosi jego współczynnik SC (nie będę wyjaśniał co oznacza ten skrót, by nie psuć Wam przyjemności czytania, a nade wszystko odkrywania kolejnych absurdów świata Paradyzji). Wszechobecny jest również System Zabezpieczeń - rejestrujący każdy, nawet najmniejszy, szczegół ludzkiego zachowania. Wystarczy nieodpowiednie słowo, zachowanie, czy gest, a już nasze SC spada, a co za tym idzie, ograniczeniu podlegają również nasze prawa. Jedynie myśli człowiek może bezpiecznie zachować dla siebie. I właśnie taki świat poznaje Rinah. Na każdej kolejnej stronie Janusz Zajdel obnaża przed nami głupotę i wady totalitarnego systemu jaki panuje w Paradyzji. Aż dziw bierze, że książka ta przeszła pomyślnie cenzurę, gdy ukazywała się po raz pierwszy we wczesnych latach 80 - tych. Cenzorzy musieli być chyba ślepi, bo liczne aluzje i analogie do ustroju komunistycznego są bardzo czytelne i nie trzeba się nawet zbytnio gimnastykować by je wyłapać.
Niezwykle interesujące są również przemyślenia autora na temat społeczeństwa, rządzących nim mechanizmów, praw jednostki, wolności. To właśnie te przemyślenia, spostrzeżenia i aluzje stanowią o sile książki Zajdla. Fabuła w "Paradyzji" ma charakter bardzo umowny. Niby toczy się jakaś akcja, Rinah coś tam robi, z kimś rozmawia... Tak naprawdę służy to jednak nie fabule, a temu co się pod nią kryje. I to jest najważniejsze w tej książce. Można próbować czytać ją jak "normalną" powieść, bo napisana jest doskonałym językiem, dzięki czemu można przeczytać ją w parę godzin. Ale nie o to chodzi. Tak jak napisałem wcześniej, chodzi tu o coś więcej niż tylko o fabułę i akcję.
"Paradyzja" to klasyka polskiej fantastyki. Pozycja wręcz obowiązkowa dla każdego, kto nazywa się fanem tej literatury. Polecam ją każdemu - zarówno tym, którzy, tak jak ja, mieli już wcześniej okazję ją przeczytać, jak również tym wszystkim, którzy dopiero stawiają swe pierwsze kroki w fantastyce. Tę książkę trzeba znać, bo to kanon polskiej literatury SF.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Recenzja "fantasci.gildia.com"
Dorota
Szeliga
Sięgnęłam po Paradyzję z myślą, że wznawianie tej książki jest spowodowane wyłącznie popularnością nazwiska autora. Byłam przekonana, że w dzisiejszych czasach, po dwudziestu latach przemian, nie da się tego czytać, że można potraktować tę powieść wyłącznie jako ciekawostkę, coś w rodzaju socrealistycznych kryminałów czytanych dzisiaj dla rozbawienia. Nic bardziej mylnego.
Oczywiście to jest political fiction, i nie da się temu zaprzeczyć. Nacisk położony jest nie na fabułę, której praktycznie tu nie ma, tylko na opis świata. Rinah Devi, pisarz z Ziemi, przylatuje na Paradyzję, sztuczną planetę zbudowaną jako satelita planety Tartar, bogatej w surowce naturalne, na której jednak nie można się osiedlić ze względu na niekorzystne warunki życiowe. Jest pierwszym Ziemianinem, którego wpuszczono na Paradyzję po wielu latach, jej władcy są bowiem bardzo nieufni wobec obcych. Swoją nieufność tłumaczą niezwykłą podatnością planety na wszelkie akty sabotażu. Czym jednak wytłumaczyć zakaz posiadania grzebienia, który konfiskują Rinahowi od razu na wejściu? Jak wyjaśnić niemożność posługiwania się zegarkiem? Co kryje się za przedziwnym, poetyckim sposobem wysławiania się mieszkańców? Rinah napotyka tak wiele zdumiewających zagadek, że tylko jego dociekliwy umysł pisarza nie pozwala mu zwątpić i zrezygnować z prób zrozumienia tego świata.
Współczesny czytelnik może na początku całkowicie utożsamić się z Rinahem. Jak on przybywamy z - przynajmniej pozornie - wolnego świata. Razem z nim możemy dziwić się organizacji Paradyzji, świata uważanego przez jego mieszkańców za doskonały. Reagujemy na przezroczyste ściany podobnym jak on poczuciem skrępowania, i nie do końca przekonuje nas tłumaczenie, że wszyscy Paradyzyjczycy to jedna rodzina i nie mają przed sobą nic do ukrycia, po cóż więc zasłaniać swoje życie. I dopiero kiedy dowiadujemy się, że wszystkie rozmowy tubylców są śledzone przez wszechobecny System, który wyłapuje słowa uważane za podejrzane i nakłada na wypowiadającego je odpowiednią karę, zaczynamy czuć się nieswojo.
Żyjemy w wolnym świecie, teoretycznie... a mówi wam coś nazwa Echelon? Stąd już niedaleko do skojarzenia identyfikatorów, które pozwalają Systemowi śledzić wszystkie ruchy obywatela, z komórkami albo kartami kredytowymi. Różnica jest, wydaje się, podstawowa. Nam nikt nie każe używać poczty elektronicznej, telefonu komórkowego, ani kart kredytowych. System z Paradyzji zaś wymusza używanie identyfikatorów, które noszone muszą być obowiązkowo na palcu, ponieważ inaczej człowiek nie mógłby ani otworzyć żadnych drzwi, ani dostać żadnego pożywienia, czyli nie mógłby przetrwać w tym świecie. Czy rzeczywiście jednak ta różnica jest tak bardzo znacząca?
Przeczytajcie Paradyzję i przemyślcie zasady koalangu, języka kojarzeniowo-aluzyjnego, stworzonego, aby oszukać wszędobylski komputerowy podsłuch. Nigdy nie wiadomo, kiedy mogą się przydać.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji