Klawesyn nieznany
(2008-11-04)
Bartosz
Trawicki
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Rok 2008 obfituje w albumy prezentujące dorobek młodego pokolenia kompozytorów polskich i nie tylko, o czym można się przekonać spoglądając na repertuar omawianej płyty. Gośka Ipshording prezentuje nowe możliwości brzmieniowe i techniczne klawesynu - instrumentu zdawałoby się, zapomnianego. Mało tego - Ipshording używa wzoru z czasów Bacha i klawesynu współczesnego, o bogatszym brzmieniu! Ciekawie przezentują się utwory młodych kompozytorów, ale mnie najbardziej cieszy kompozycja prekursora elektroniki w Polsce Kotońskiego (jego dorobek nie gości na płytach, a szkoda...), Bargielskiego - kolejny utwór na klawesyn i taśmę oraz słynne, "stanowojenne" dzieło Krauzego. Dwa wspomniane utwory na taśmę pokazuję bogactwo możliwości klawesynu wspieranego syntetycznymi brzmieniami z taśmy. Ten instrument naprawdę nie umarł!!! Polecam amatorom dobrej, ambitnej muzyki.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Muzyka nowa i wywrotowa
(2008-04-08)
Magda
Talik
Więcej o recenzencie
Być może nie wszyscy zauważyli, ale powoli kończą się czasy, kiedy monopol na luzackie podejście do tematu miał tylko wykonawca muzyki rozrywkowej. Debiutancki album klawesynistki Gośki Isphording jest żywym dowodem na to, że klasyka nie musi oznaczać sztywniactwa pod krawatem, muszką czy w wieczorowej sukni. Krążąca między Holandią a Polską Isphording uwielbia bowiem eksperymentować, łączyć różne gatunki sztuki, bawić się konwencjami. Przede wszystkim jednak być sobą i robić to, co lubi. Właśnie dlatego nie zmienia zdrobniałej Gośki na bardziej nobliwą Małgorzatę, a na klawesynie nie gra Scarlattiego czy Couperina, ale muzykę XX i XXI wieku, często zresztą jej dedykowaną albo pisaną na specjalne zamówienie. Efekty są naprawdę fantastyczne. Instrument, który swoje największe triumfy święcił w XVIII wieku okazuje się genialnym tworzywem do pracy dla współczesnych kompozytorów. Niektórzy z nich (np. Hanna Kulenty w "E for E") przywołują w utworach barokowe techniki gry, inni (Zbigniew Bargielski w "Le cristal flamboyant") stawiają na budowanie klimatu, a pozostali (Marta Ptaszyńska "Touracou") - na kolorystykę. Płyta "Per clavicembalo moderno" jest cenna jeszcze z innego powodu. Przełamuje stereotyp - jeśli klawesyn, to gramy na nim tylko barok - i pozwala dostrzec nowe możliwości drzemiące w starym pudle rezonansowym. Oto wchodzimy w świat niepokojących dźwięków, dalekich od tonalności, przewidywalnych rozwiązań, bezpiecznego piękna, jakie serwowali barokowi twórcy. Klawesyn Anno Domini 2008 brzmi jak czający się w ukryciu złodziej, gotów zaatakować, kiedy najmniej będziemy się tego spodziewać. Pod palcami Isphording instrument poznajemy jako rozwibrowany i wirtuozowski a za chwilę punktujący, wręcz leniwy. Pachnący skandalem i diablo intrygujący.
(7 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji