Całkowicie odmienne DVD
(2007-10-13)
Mariusz
Miśtak
Więcej o recenzencie
Najnowsze DVD światowej sławy zespołu ze Seattle jest przede wszystkim inne od poprzednich. Inne ze względu na montaż i inne ze względu na artystyczny poziom wykonania utworów. Jest klimatyczne, prezentuje niezbyt wyrafinowany, ale dobrze opracowany zapis trasy koncertowej zespołu po Włoszech. Największe zaskoczenie i największe rozczarowanie tego DVD to zaskakująca duża ilość utworów z najnowszej płyty (selftitled). Co więcej, w bardzo słabym wykonaniu. Zapisom koncertowym towarzyszą materiały dokumentalne o poszczególnych członkach zespołu. W jednym z nich Eddie wygłasza bardzo poruszającą mowę o tym (w zasadzie to pyta, ale chyba tylko dlatego, żeby móc się z tego wycofać), że zło na świecie to sprawa około setki ludzi, którzy nie potrafią się dogadać i najlepiej byłoby ich zamknąc w małym pomieszczeniu dopóki czegoś nie wymyślą... Coraz gorzej z tym facetem. Oczywiście DVD ma swoje nieliczne plusy takie jak dobre wykonania Porch, Even Flow czy Betterman. Niedługo potem następuje Come Back, które trochę poprawia ogólne wrażenie po przsłuchaniu prawie całego wydawnictwa. Jako całość, najnowsze DVD wypadło słabo, byle jaki koncert z tegorocznej trasy po Europie byłby genialny w porównaniu do tych 1,5h (nie zawaham się tego napisać) nudów. Po jednym z najwybitniejszych zespołów rockowych na świecie nie spodziewam się przeciętnych wydawnictw.
(2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pearl Jam podbija Włochy
(2007-10-03)
Krzysztof
Czapiga
Więcej o recenzencie
"Immagine In Cornice" na tle innych wydawnictw DVD Pearl Jam jest wyraźnie odmienny - nie jest to, jak dotychczas, wyłącznie zapis wykonywanych przez grupę utworów. Łącznie dostajemy ledwie trzynaście piosenek (plus trzy bonusy), co na pierwszy rzut oka może mocno zdziwić, gdyż fani przyzwyczajeni są do ponad trzydziestu kawałków na jednym koncercie. Tym razem liczy się nie ilość, lecz jakość - zapis jest bardzo wyraźny i ostry, montaż szalenie dynamiczny, ale ciekawie sugerujący przeróżne skojarzenia. Między piosenkami zostają pomysłowo wplecione najróżniejsze smaczki - zespół za kulisami, układanie setlisty, zwiedzanie miast (trasa obejmowała Włochy), przygotowania sceny itd. Najciekawsze są fragmenty, w których widać Eddiego prywatnie - gdy gra na gitarze w swoim, jak sam mówi, "małym świecie", czy gdy rozmawia z córeczką w autokarze. Poznajemy więc Pearl Jam prywatnie, od kuchni, co samo w sobie jest interesujące i warte uwagi. No, ale nie zapominajmy o muzyce! W końcu pierwszy raz można popatrzeć, jak zespół wykonuje "Life Wasted", "Comatose", "Severed Hand" czy pierwszorzędnie zaśpiewane "Come Back". Nie zabrakło też wielkiego przeboju ostatnich lat, czyli "World Wide Suicide". Wreszcie jest okazja zobaczyć "Alive", z dramatycznym wydarzeniem - Eddie przewraca się na scenie, co dla artysty jest ponoć najgorsze. Podnosi się jednak - "He is still alive", chciałoby się powiedzieć. Znakomicie wypadł inny przebój z debiutanckiej płyty, "Porch", w którym Vedder odbija światło reflektora gitarą i kieruje w stronę publiczności. "Rockin'In The Free World" to, moim zdaniem, najlepsze wykonanie hitu Nilla Younga w historii zespołu. Zaskakująca próba połączenia dokumentalnej formuły z zapisem koncertowych występów Pearl Jam sprawdziła się wyśmienicie. Fantastycznie zrealizowana od strony technicznej dostarczy wypieków na twarzy każdemu, kto zdecyduje się uczestniczyć w widowisku, do którego zaprasza jeden z najważniejszych zespołów lat 90.
(5 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji