Piotr Fronczewski czyta "Ferdydurke" Witolda Gombrowicza - książka audio na 1 CD (format mp3)
okładka: miękka
nośnik: CD
liczba stron: 36
Ocena klientów:
wszystkie recenzje (4)
2007 - Dla Józia Kowalskiego z "Ferdydurke" 30. urodziny to moment skonfrontowania się z własną niedojrzałością. Narrator jest początkującym pisarzem, autorem "Pamiętnika z okresu dojrzewania" (czyli pierwszego zbioru opowiadań, jakie w 1933 roku opublikował sam Gombrowicz). Ciągle jednak nie potrafi...
Pełny opis produktu...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Piotr Fronczewski czyta "Ferdydurke" Witolda Gombrowicza - książka audio na 1 CD (format mp3)
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Witold Gombrowicz
- Wydawnictwo:
-
Agora
, 2007
- Seria:
-
Mistrzowie Słowa
- ISBN:
- 978-83-60225-69-1
- Liczba stron:
- 36
- Wymiary:
- 150 x 140 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Witold Gombrowicz
Dla Józia Kowalskiego z "Ferdydurke" 30. urodziny to moment skonfrontowania się z własną niedojrzałością. Narrator jest początkującym pisarzem, autorem "Pamiętnika z okresu dojrzewania" (czyli pierwszego zbioru opowiadań, jakie w 1933 roku opublikował sam Gombrowicz). Ciągle jednak nie potrafi się określić, zdefiniować swojego zawodu, hobby, stanu posiadania. Dla społeczeństwa taki osobnik to wyzwanie i zagrożenie.
- Piotr Fronczewski czyta "Ferdydurke" Witolda Gombrowicza - książka audio na 1 CD (format mp3)
- Autor:
-
Witold Gombrowicz
Fronczewski wielkim aktorem jest.
(2008-03-29)
Łukasz
Janczuk
Więcej o recenzencie
Przyznam, że ja i "Ferdydurke" w czasach szkolnych mijaliśmy się, nie mogąc się spotkać. Nie rozumiałem tej książki. Nie umiałem jej czytać. Zdawała mi się głupia. By przetrwać okres jej przerabiania w szkole wystarczyła mi ściąga. Nie wiedziałem jak bardzo myliłem się co do dzieła Gombrowicza.
Mój błąd uświadomiło mi dopiero pojawienie się Mistrzów Słowa i "Ferdydurke" czytanego Przez Piotra Fronczewskiego. Audiobooki zabieram ze sobą do samochodu, gdzie słucham ich w drodze z i do pracy. Dzięki Panu Piotrowi aż chciało mi się stać w korku, by dłużej posłuchać.
Fronczewski wspaniale czyta. Gra głosem. Ożywia tekst książki i co ważniejsze, ułatwia jego zrozumienie. Tekst, który nie dotarł do mnie gdy sam go czytałem teraz budzi mój zachwyt. Polecam tym, którzy książkę znają jak i tym, którzy chcą lub muszą ją poznać. Nie ma chyba lepszego sposobu niż zrobić to z pomocą tego audiobooka.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Polifoniczny Gombrowicz
(2007-06-23)
Łukasz
Najder
Więcej o recenzencie
"We wtorek zbudziłem się o tej porze bezdusznej i nikłej, kiedy właściwie noc się już skończyła, a świt nie zdążył jeszcze zacząć się na dobre". Początek Ferdydurke, początek opowieści... ale tym razem nie jest to monotonne mamrotanie naszego wewnętrznego głosu, tego pracowitego suflera, dla którego każda linijka tekstu staje się pokusą i koniecznością, udręką obowiązku, lecz natchniona i głośna lektura, genialna gra aktorska, majstersztyk ust i krtani, kreacja Piotra Fronczewskiego. Fronczewski to nie komediant, którego wynajęto, aby za pomocą poprawnej dykcji i paru prostych efektów - ciszej, donośniej, znowu ciszej - powtórzył za Gombrowiczem tekst jego powieści. To kompletny artysta, świadom zarówno swego warsztatu, jak i potężnego intelektualnego ładunku tkwiącego w czytanym przez siebie utworze. Dzięki niemu uda nam się na nowo obejrzeć - i usłyszeć - świat "Ferdydurke". Dzięki niemu tak dramatycznie przemówią wykrzykniki, z tak filozoficznym zastanowieniem brzmieć będą znaki zapytania, za sprawą zaakcentowanego wielokropka otworzą się otchłanie niedomówienia, dzięki niemu cała orkiestra polskiej interpunkcji ożyje i da znakomity koncert. Dla każdej z postaci - lub rodzaju narracji - ma Fronczewski zarezerwowany osobny właściwy ton - jest i przerażonym Józiem, i mędrkującym Pimką, i Miętusem, i Syfonem, i nieśmiertelną lekcją polskiego, i Nowoczesną Pensjonarką, która otwarcie drwi z konwenansów, jak i ciotką Hurlecką (z domu Lin), która tkwi w niewoli szlacheckich figur i form. Spektakl słów, symfonia, opera komiczna, Gombrowicz jak żywy. Polecam.
(5 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji