-
-
-
-
Osiecka
- Katarzyna Nosowska
-
cena:
17,99
zł
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Plenty
Średnia ocena z 10 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Marika
- Firma fonograficzna:
-
EMI Music Poland
, 2008
- Nr katalogowy:
- 2361362
- Sprawdź inne tytuły:
-
Marika
Album, który przełamuje stereotyp myślenia o Marice, jako wokalistce reggae i tylko reggae. Będzie to gorąca fuzja różnych gatunków muzyki miejskiej od nu-jazzu i neosoulu po d'n'bass i funk. Płyta ta jest owocem pracy z kilkoma producentami i wokalistami oraz całym zastępem muzyków-instrumentalistów (m.in. Kameral, Juniorbwoy, Break da Funk, Dj Zero, Numer Raz, Mista Pita, Junior Stress, Ras Luta, Kada), w jednym z utworów gościnnie pojawi się Fisz. Wydaniu płyty towarzyszą niezwykle żywiołowe i bogate brzmieniowo koncerty Mariki z zespołem Ruff Radics.
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Moje serce |
|
| 2. Masz to |
|
| 3. Pochwała naiwności feat. Junior Stress |
|
| 4. So Sure |
|
| 5. Ile we mnie jest feat. Junior Stress |
|
| 6. Siła ognia |
|
| 7. Funky So Sure |
|
| 8. Cieciowa |
|
| 9. Tysiąc rzeczy |
|
| 10. Lullaby for J |
|
| 11. Wierzę w cuda feat. Numer Raz |
|
| 12. Just Call |
|
| 13. Stop |
|
| 14. Here Goes |
|
| 15. Pieniądze połamane feat. Fisz |
|
- Plenty
- Wykonawca:
-
Marika
Nie jest źle
(2009-02-20)
sindbadhassan
Więcej o recenzencie
...ale gdyby ten materiał mógł być zmiksowany i zarejestrowany "za jednym pociągnięciem" byłoby podejrzewam jeszcze ciekawiej. Tymczasem otrzymujemy album, który brzmi jak składanka: trochę reggae, później bardziej skocznie, znowu reggae, później... Jak wspomniałem, nie jest źle, ponieważ poziom wykonawczy jest wysoki, angielski w miarę. Płyta jakoś się broni tym, bardziej że rodzimy rynek płytowy nie raczy nas zbyt często tego rodzaju produkcjami. Zaczekajmy wiec spokojnie na kolejną odsłonę pani Mariki...
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Z Białegostoku, przez Karaiby i kluby czarnej Ameryki, na szczyty list przebojów
( 38/2008)
Bartek
Winczewski
"Przekrój"
Więcej o recenzencie
Marika nie chce już być tylko „polską królową dancehallu”, jak sprzedaje ją wydawca i jak od lat kojarzy się publiczności. Owszem, bujające rytmy z Karaibów to wciąż to, w czym wokalistka z Białegostoku czuje się najlepiej, ale z korzyścią dla wszystkich nie tylko reggae i dance-hall słychać na jej pełnowymiarowym debiucie. Najwięcej tu soulu całkiem udanie inspirowanego twórczością Eryki Badu. Są też próbki klubowego grania spod znaku drum and bassu i nu jazzu, w obu przypadkach podane dyskretnie i ze smakiem. Ciekawa nowoczesna produkcja to w ogóle duży atut tej płyty, ale czy to w delikatnym nastrojowym wydaniu, czy w przebojowym tanecznym repertuarze – sama Marika również radzi sobie dzielnie. Głos ma świetny, teksty niegłupie, a i ze śpiewaniem po angielsku u niej nie najgorzej. Słowem – duże brawa.
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Głębokie rozczarowanie!
(2008-09-19)
Paweł1978
Więcej o recenzencie
Z dużą uwagą śledziłem dotychczasową karierę muzyczną Mariki uważając ją za osobę w której kryje się potężny potencjał pomysłów. Jej aranżacje utworów nie zawsze do końca wpadały w moje gusta ale uważałem, że własna płyta pozwoli rozwinąć jej skrzydła i zwrócić się w kierunku stylistyki jazzowej, z którą jak się wydawało sympatyzuje. Z niecierpliwością czekałem więc na jej debiutancki LP. Niestety moja opinia jest na nie. Szkoda, że z tą młodziutką dziewczyną nie współpracują profesjonalni kompozytorzy i muzycy, bo odbija się to fatalnie na materiale. Oczekiwałem płyty w stylistyce dwóch największych singli, tj. "Moje serce" i "Siła ognia" a otrzymałem mieszankę muzyki studyjnej, elektronicznej i didżejskich sampli. Poszczególne utwory różnią się od siebie w sposób zasadniczy. Mało tego, w można odnieść wrażenie, że ścieżka instrumentalna i głos są od siebie niezależne. Nie byłoby w tym może nic złego, gdyby zachować w tym dystansie odrobinę harmonii. Tu tego brakuje - efektem jest irytacja słuchacza, kiedy stara się wczuć w aksamitny i uspokajający głosu wokalistki, a przeszkadza mu w tym denerwujący podkład perkusyjny, który nijak nie pasuje do charakteru utworu. Masakra! Uwielbiam trudną i nieszablonową muzykę, ale umówmy się, że Marice i ekipie jeszcze daleko do "Jazzanovy", z której wydaje się czerpać kilka pomysłów. Żeby nie pogrążać albumu do końca - jest tam całkiem sympatyczny kawałek "Tysiąc rzeczy". Ale po co "Siła ognia" jest w tak pokręconej wersji? I na koniec - Marika ma słuch i jest na dobrej drodze do posiadania doskonałego warsztatu wokalnego, ale niestety nie ma wyraźnego głosu. Nie przeszkodzi jej to w karierze, ale musi zdecydować się na repertuar, w którym brakujący tembr będzie wspomagany przez linię melodyczną. I najwyższy czas pożegnać się z chłopakami, aby nie skończyć na cmentarzysku polskiego HH (jak każdy polski przaśny underground, nawet ten reggae). Życzę tego z całego serca i uważam, że będą z niej jeszcze ludzie.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Żenada
(2008-09-03)
q
q
Więcej o recenzencie
Czekałem na tę płytę z 2 lata, a może i nawet więcej i zawiodłem się. Od paru lat słucham reggae, i nie tylko, i bardzo spodobała mi się płyta Mariki z Bass Medium Trinity. Myślałem, że wyjdzie coś z tego dobrego, a wyszło byle co. Jak słucham tej płyty to wydaje mi się, że nagrywała ją z tydzień. Bardzo słabe brzmienie płyty. Wbrew wszystkiemu jest to płyta dosyć komercyjna, prawie w ogóle nie ma tego co Marice naprawdę wychodziło - mianowicie reggae/dancehall. Gdzie to się podziało? Marika myślała, że jak zrobi płytę bardziej hip-hop to zacznie jej wiele osób słuchać? Wydaje mi się, że nie tędy droga. Z dwa kawałki nadają się do przesłuchania, reszta jest do kitu. To na tyle, czekam na coś lepszego.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Reagge na najwyższym poziomie!
(2008-08-28)
Sorana
Więcej o recenzencie
Marika to mniej znana polska wokalistka. Nie jest artystką, która tworzy muzykę komercyjną. To piosenkarka tworząca muzykę z gatunków reggae, dancehall czy nu jazz. Pisze swoje teksty i je komponuje. Krążek "Plenty" jest jej pierwszą płytą solową, ale to nie jest jej pierwszy muzyczny projekt. Od 2002 roku związała się z formacją Sound System Bass Medium. W trzyosobowym składzie wydali płytę "Mówisz i masz". Wraz z zespołem zagrała mnóstwo energetycznych koncertów w najlepszych polskich klubach. Dwa lata temu wzięła udział w projekcie "Polski ogień", dla którego nagrała dwie nowe piosenki. Album miał promować na świecie i w naszym kraju polskich artystów reggae. Marika dwukrotnie występowała na deskach Opery leśnej w Spocie. Supportowała na koncertach gwiazdy wielkiego formatu jak: Macy Gray, Gentelmen czy Panjabi Hit Squad. Dzięki temu Marika nabrała doświadczenia. Widoczne jest to na singlu "Moje serce", który promuje płytę "Plenty". Jest efektem współpracy Marki z Juniorwboy. To wspaniały kawałek na pograniczu reggae i nu jazzu. Jest idealny na letnie upały. Zapowiadał długo oczekiwaną płytę artystki, która ukazała się dopiero rok później. Album jest owocem pracy Mariki z najlepszymi producentami i instrumentalistami. Dlatego też jest to płyta, na której znajdziemy niemal każdy gatunek muzyczny. Oprócz singlowego "Moje serce" usłyszymy także 14 energetycznych utworów. Jednym z nich jest piosenka "Masz to", która jest dawką świetnego nastrojowego reggae. To utwór idealny na dyskotekę czy na romantyczną kolacje. Miłośnicy Junior stress, usłyszą swoich ulubieńców w dwóch piosenkach "Ile we mnie jest" i "Pochwała naiwności". To dwie klimatyczne piosenki, w których Marika pokazuje swoje genialne warunki wokalne. Jednak na miano najlepszej piosenki zasługuje utwór "Siła ognia". Optymistyczny tekst i wspaniała produkcja dają świetny efekt. Lecz Marika nie jest autorką tylko optymistycznych i miłosnych tekstów. Pokazuje to chociażby w utworze "Pieniądze", gdzie śpiewa o wartościach najważniejszych w naszym życiu. Na krążku znajdziemy także 5 utworów zaśpiewanych w języku Szekspira. Są to świetnie dopracowane, nastrojowe piosenki, które przypadną do gustu nawet najbardziej wybrednym osobom. Krążek "Plenty" jest pierwszym albumem reggae, który miałam okazje usłyszeć. Jestem nim mile zaskoczona. Zawsze ten gatunek kojarzył mi się z muzyką Boba Marleya. Marika pokazała nam, że nie pójdzie w ślady innych osób i nie będzie kopiować jego twórczości. W zamian za to stworzyła wyśmienity krążek, będący fuzją wielu gatunków muzycznych. To prawdziwa uczta dla wielbicieli dobrej muzyki, wspaniałych kobiecych głosów i autentycznych, ciekawych tekstów.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Trzeba było lepiej postawić na swoim
(2008-08-26)
Dominika
Kmiecik
Więcej o recenzencie
Marika jest młodą, żywiołową dziewczyną, której Stwórca talentu na pewno nie żałował, ale jak widać, pomysłowością jej nie obdarzył. Zdecydowanie brakło jej pomysłu na wykorzystanie swoich zalet i umiejętności. Nie dysponuje ona może charakterystycznym głosem, ba, jest on nawet bardzo przeciętny, ale koncerty Mariki pokazują, że potrafi brzmieć krystalicznie czysto. Tymczasem krążek w ogóle tego nie potwierdza, jej wokalne „zabawy” i zawodzenie, które stylem miało chyba przypominać Celine Dion lub Mariah Carey kompletnie jej nie wyszło. Bardziej odczytałabym to jako godowe okrzyki wilków albo nawet i całej ich watahy. Nie, nie i jeszcze raz nie dla udziwnień wokalnych na tej płycie! Dziwne, że album owiany jest sławą „reggae”. Moim zdaniem to jest pop, z niewielką domieszką dancehallu (ale rzadko) i to nie na najwyższym poziomie. Muzyka niestety jest bardzo denna i nie wiem, po co nam kolejna polska artystka, która potrafi ze swoją karierą zdziałać niewiele i nie wiem po co nam kolejny krążek, który niedługo trafi na promocję do supermarketu. Te same dźwięki, brzmienie bardzo podobne. Jednym słowem pustynia nut. Na całe szczęście wokalistka nie ma problemu z językiem angielskim i jej wymowa („wyśpiew”?) są jak najbardziej w porządku. Album raczej żywy, niby nie da się przy nim zasnąć, ale można się zanudzić i to tak konkretnie. Przykro mi, że nawet tak wielu gości/twórców nie jest w stanie uratować tego marnego wydawnictwa. Może ktoś Marice powiedział, że trzeba eksperymentować i zrozumiała dziewczyna opacznie: wszystko do jednego kotła. No niestety, tym razem nie wyszło, ale życzymy szczęścia, z takim obyciem muzycznym trochę wstyd wypuszczać taki bubel, bo może ładnie napaskudzić w dyskografii.
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji