Pobby i Dingan mieszkają w niewielkim australijskim miasteczku słynącym z kopalni opali. Są przyjaciółmi Kellyanne Williamson, ale tylko Kellyanne może ich zobaczyć. Bo tak naprawdę Pobby i Dingan żyją wyłącznie w wyobraźni dziewczynki. Tymczasem, kiedy przyjaciele giną w kopalni i Kellyanne zaczyna chorować z rozpaczy.
Kellyanne i jej fantastyczni przyjaciele
(2006-01-13)
Marzena
Kowalska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Lightning Ridge to malutkie, zakurzone miasteczko. Tak naprawdę istniejące tylko z ich powodu – opali. Wszyscy są w nie zapatrzeni, a już szczególnie ten ojciec i syn. Pragną ich, wierząc, że to przyniesie im nie tylko pieniądze, ale też szczęście i spełnienie. Codziennie wracając z kopalni, Rex, ojciec czteroosobowej rodziny, mawia, że jest coraz bliżej. Że już czuje ich zapach, widzi je przez zwały ziemi. Każdego dnia... wraca jednak z niczym. Wraca do swojej rodziny, gdzie tego, co jest fantazją, jest o wiele więcej.
Zmyślone opale, wymyśleni przyjaciele, jakie to wszystko do siebie podobne. Razem tworzy wymyślone życie, które miało być rajem – po to przeprowadzili się tutaj z Anglii. Z deszczowego kraju, gdzie zieleń oraz wyobraźnia była codziennością, w brutalny, szary, zakurzony, smutny świat. Wraz z ich przeprowadzką, w domu pojawili się Pobby i Dingan. Stali się częścią rodziny, jak te opale. Wymyśleni przyjaciele córeczki Rexa, stali się nie tylko jej odskocznią od szarej codzienności, ale też skarbem dla całego domu, jeżeli tylko jego członkowie, pozwalali sobie uwierzyć w ich istnienie. Zauważali własną wyobraźnię. Pozwalali ulecieć marzeniom, oderwać się od wszystkiego. Życie nie było sielanką, ale wymyśleni przyjaciele małej dziewczynki sprawiali, że wciąż można było mieć nadzieję. Gdy zniknęli oni, niestety odeszła też i ona. Odeszła radość i marzenia. Nagle nic nie miało sensu, znowu. Nawet tu, w tym zapomnianym przez Boga miejscu, pełnym rzezimieszków; na pustkowiu żyjącym ułudą, nagle stał się cud. Wszyscy, wierzący i nie, zgromadzili się, by odszukać przyjaciół dziewczynki. A w rzeczywistości, by zrobić coś dla siebie, by odnaleźć tę odrobinę szczęścia, którą mieli dzięki niej.
Jak na ironię, dzięki poszukiwaniom, wszystko może się zmienić. Jeżeli tylko wystarczy wiary. Bo przecież skąd wiemy, co jest prawdziwe? Dlaczego to, co tworzy wyobraźnia, ma być czymś mniej ważnym? Dlaczego to ma nie istnieć? Gdy gonimy za szczęściem, zapominamy zbyt łatwo o tym, że nie jest ono namacalne. Podobnie jak wymyśleni przyjaciele dziewczynki.
„Pobby i Dingan” to nowela nawiązująca do starych, dydaktycznych opowieści. Historia o fantazji, która zrodziła się z pustki i inteligencji małego człowieka. Ale też opowieść o poświęceniu, której zakończenia nie możemy być pewni. Poruszająca, wypędzająca z duszy ostatnie łzy. Udowadniająca, że pogoń za pieniędzmi, nie ma nic wspólnego ze szczęściem, że szczęściem są tylko ludzie. Ci, których kochamy. Ale też opowieść nadzwyczaj nie ckliwa, tłocząca w nas treść obrazami, ale pozbawiona zbędnych słów, wzruszający kawałek życia, które istnieje. Jeżeli tylko mu na to pozwolimy...
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji