Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Pochwała macochy (wydanie z ilustracjami)

Pochwała macochy (wydanie z ilustracjami)

Mario Vargas Llosa  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: twarda
nośnik: druk
liczba stron: 200

Produkt niedostępny
do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

- polecamy

Mario Vargas Llosa - zobacz więcej »

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Pochwała macochy (wydanie z ilustracjami)

      Średnia ocena z 7 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Mario Vargas Llosa
    Tytuł oryginału:
    Elegio de la madrastra
    Wydawnictwo:
    Znak , Lipiec 2009
    ISBN:
    978-83-240-1211-4
    Liczba stron:
    200
    Wymiary:
    140 x 205 mm
    Tłumaczenie:
    Carlos Marrodan Casas
    Sprawdź inne tytuły:
    Mario Vargas Llosa
    Kategorie:
    proza obca > powieść
    Skandal.
    Tę powieść powinno się spalić.
    Nie czytaj jej. Odłóż z powrotem na półkę.
    Jest zbyt rozpasana, perwersyjna i wyuzdana.

    Mario Vargas Llosa musiał pisać tę książkę z uśmieszkiem wyrafinowanego oszusta, którego nic tak nie cieszy, jak naciąganie czytelnika. W samym środku gęstego od namiętnych uniesień małżeńskiego życia don Rigoberta i doňi Lukrecji, tkwi niewinne pacholę. Mały Fonsito, syn z pierwszego małżeństwa don Rigoberta, nie ma co konkurować o względy ojca z piękną kobietą o ponętnych kształtach, jakimi natura hojnie obdarzyła szczęśliwą pannę młodą. Niewinność dziecka tłamszona jest przez moralną rozwiązłość rodziców.
    A może dziecko wcale nie jest dzieckiem, a niewinność ma zbyt wiele wspólnego z rozwiązłością?
    Kto tu właściwie jest krętaczem...
    Foncito, Rigoberto, Lukrecja czy Mario Vargas Llosa?
    A może jednak czytelnik, skoro sięga po powieść, której nie powinien czytać?

    Ciotka Julia i skryba to czysta rozpusta, ale Pochwała macochy... Nie, nie czytaj tej książki!

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Pochwała macochy (wydanie z ilustracjami)
    Autor:
    Mario Vargas Llosa

    ciekawy temat, chociaż w tym wydaniu mało realny (2011-05-21)

    Iza32  Więcej o recenzencie

    Fakt, książka jest przesiąknięta erotyzmem -zawiera mnóstwo opisów dot. czynności fizjologicznych i relacji damsko-meskich. To jednak aż tak bardzo nie razi. Czytałam dużo gorsze opisy, porównania, gdzie czasem autor wypisywał 2 erotyczne zdania, a tak mało subtelne i bez wdzięku. Pod tym wględem Llosa nie wypada jeszcze aż tak źle, chociaż mogę się zgodzić, że niektorzy mogą być zdegustowani. Mnie raczej uderza brak jakiejś realności w tej opowieści. Kontakty seksualne pomiędzy macochą a pasierbem wydają sie możliwe, ale pod warunkiem że pasierb ma lat conajmniej kilkanaście. Niestety wielkrotnie miałam wrażenie, że mam do czynienia z sześcioletnim, rozbrykanym dzieckiem. Właściwie nie przypominam sobie, żeby gdzieś był podany wiek chłopca, a może autorowi właśnie o to chodziło. Pasierb z pewnością posiada umiejetność manipulowania innymi i jest to przedstawione ciekawie, głównie pod koniec. To akurat cecha pasująca do różnych grup wiekowych.Mam wrażenie, że w trakcie lektury pojawiają się jakieś dygersje, ktorych nie potrafilam dopasować do reszty książki i przez to wystarczy przeczytać 2 pierwsze i 2 ostatnie rozdzialy i mozna zorientowac się w problematyce i całej akcji. Struktura Ciotki Julii pod tym względem (przeplatanie rzeczywistych zdarzeń opowieściami radiowymi) jest dużo lepsza. Pochwałę macochy można było bardziej dopracować zwłaszcza, że temat jest ciekawy. Ja też jestem pomiędzy oceną 3 a 4, więc niech będzie mocne 3.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Przereklamowana, nudna, chwilami odrażająca - strata czasu (2010-02-23)

    Alina Sikora-Godlewska  Więcej o recenzencie

    Po przeczytaniu dwóch innych powieści Mario Vargas Llosa (Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki oraz Ciotka Julia i skryba), które bardzo mi się spodobały, sięgnęłam i po tę pozycję, zareklamowaną jako niepoprawną, zakazaną, skandaliczną i zakładałam, że wartą przeczytania. Otóż wielkie rozczarowanie! Powieść nie dość, że krótka (czyta się ją w godzinkę, a tak naprawdę wystarczyłoby przeczytać co najwyżej pierwszy, może drugi i ostatni rozdział), to jest nużąca, ciężka w odbiorze, chwilami wręcz odpychająca. Pomysł na książkę, owszem, znakomity, niewinny chłopiec uwodzący swoją macochę. Ale na pomyśle się kończy. Wokół samego wątku uwodzenia kręci się zaledwie część rozdziałów, pozostałe służą raczej za tło całej historii, dość trywialnie opisanej, beznamiętnej jak na mój gust. Finał książki niczego sobie, jest w stanie czytelnika zaskoczyć, jednak co z tego, kiedy czytelnik, gdy już dotrze do tego momentu, jest tak zniesmaczony całą książką, że nawet ciekawe zakończenie nie ratuje całościowego wrażenia. Największą zaś wadą tej książki są wprost odrażające, naturalistyczne opisy rytuału higieny osobistej don Rigoberta, nie wiem, czemu one mają służyć i co takiego ciekawego wnoszą do tej pozycji literatury. No chyba że ktoś lubuje się w czytaniu o wycinaniu stwardniałych paznokci i skórek u stóp, wyrywaniu włosów z uszu, nosa, czy też (o zgrozo) rytuale wypróżniania się z dokładnym opisem sztuk listków papieru zużywanych do tego celu i nie tylko... Czas poświęcony tej książce uważam za stracony, można go było znacznie lepiej spożytkować. Nikomu nie poleciłabym tej książki. Lepiej sięgnąć po wyżej wspomniane "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" oraz "Ciotka Julia i skryba" tego samego autora.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    jednak trochę rozczarowuje... (2009-10-18)

    Michał Modzelewski  Więcej o recenzencie

    Vargas LLosa przyzwyczaił czytelników do niebywałych doświadczeń w trakcie lektury jego powieści. "Szelmostwa", "Ciotka Julia" czy też "Pantaleon i wizytantki" stawiają poprzeczkę wysoko, a "Pochwała macochy" chyba nie do końca sprostała wyzwaniu. Teoretycznie odnajdziemy tu wszelkie znaki rozpoznawcze LLosy, niemniej jest tu też rozczarowanie: dla mnie za krótka forma tej powieści - ledwie 188 stron nie pozwala na odpowiednie rozbudowanie fabuły, a dodać trzeba, iż główny wątek poprzedzielany jest dodatkowo niezależnymi opowiadaniami, nie związanymi wprost z narracją powieści (podobny wybieg, z dużo lepszym skutkiem Llosa zastosował w "Ciotce Julii i skrybie"). Pozostali recenzenci wspomnieli o dość kontrowersyjnym zamyśle "Pochwały macochy" - nie powielając tych opinii, podkreślę, iż rzeczywiście jest on dość dyskusyjny, ale autor we wszystkich swych powieściach prowadzi nietypową grę z czytelnikiem, tu po prostu poszedł o krok dalej. Przy nocie miałem problem: 3 czy 4? Uznałem, iż 3 (mocne!!!) lepiej odda moją subiektywną ocenę powieści.

    (1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Intryga (2009-10-01)

    Kornelia Skop  Więcej o recenzencie

    Pochwała macochy była moją którąś z kolei książką Llosy i przeczytałam z przyjemnością. W końcu książka nie związana z polityką i wojskiem. Owszem wątek jest prawie fantastyczny, ale nie ma przecież rzeczy niemożliwych. Chociaż przyznam, że trochę mnie zadziwiało jak tak młody chłopczyk może mieć taką wyobraźnię i takie potrzeby. Chyba jakiś syndrom. Kolejną pozytywną rzeczą są ilustracje obrazów, służą do analiz, powiedzmy łóżkowych. Nasączona tematyką seksu.

    (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    A ja polecam (2009-09-10)

    anna220  Więcej o recenzencie

    Książki nie da się opisać, trzeba ją po prostu przeczytać do końca. Jest całkiem inna od wszystkich, dlatego właśnie ciekawa i intrygująca. Na pewno zaskakuje i może oburza... Polecam!

    (5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Poezja (2009-09-08)

    Artur Stański 3Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Zdecydowanie najlepsza powieść M.V.Llosy. Dla miłośników poważnych dzieł tego autora takie stwierdzenie jest zapewne mocno kontrowersyjne a jednak właśnie tu autor prezentuje swoje najmocniejsze atuty poza opisywaniem świata polityki. Zamiast tego chwali życie nieskrępowane, pożądanie, seks i miłość oderwane od nakazów społecznej normalności i moralnych zakazów – można by powiedzieć, że to zwierzęcy instynkt w najczystszej postaci wzbogacony o aspekt sztuki. Erotyczny rozbiór nowoczesnego awangardowego malarstwa po prostu zwala z nóg. Wyrachowanie i przewrotność nie przeszkadza w zachwycie. Niewinność i naiwność miesza się z jednej strony z perfidią a z drugiej z wysublimowaniem. Niestety prawdziwe życie to nie bajka a pogoń za nieziszczalnym kończy się dość nieprzyjemnie. Ciąg dalszy tej historii opowiedziany już z innej perspektywy znajdziemy w Zeszytach don Rigoberta. Książka jest pełna humoru, krótka, ale treściwa bez zbędnych słów. Pod względem kompozycji jest bez zarzutu, chociaż np. Pantaleon i wizytantki jest dziełem bardziej złożonym i błyskotliwym, ale także bardziej fantazyjnym, podczas gdy historia opowiedziana w "Pochwale macochy" mogłaby dotyczyć każdego z nas.

    (9 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Nie polecam (2009-09-01)

    Agnieszka Kuczys  Więcej o recenzencie

    Książka traktuje o romansie macochy oraz jej kilkuletniego pasierba. Już sam temat wydaje się dziwny i nierealny, w związku z tym książkę czytałam traktująć ją niemal jak powieść fantastyczną. Trudno oprzeć się wrażeniu, że autor napisał ją dla chęci sprzedania kolejnej pozycji i zysku. To była druga pozycja którą przeczytałam autorstwa Llosy i po kolejną nie siegnę. A może trafiłam na złe powieści?

    (4 z 13 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!