Christopher Vogler odkrywa niezwykle istotny związek pomiędzy mitologią i narracją w swoim przejrzystym, treściwym stylu, który sprawia, że lektura tej książki jest niezbędna dla producentów, scenarzystów, autorów sztuk, pisarzy, nauczycieli i wykładowców oraz fanów kultury popularnej na całym świecie. Odkryj zestaw zainspirowanych mitami paradygmatów, takich jak "Podróż bohatera" i przewodników, które krok po kroku objaśniają kreowanie fabuły i postaci. Zainspirowana pracami Josepha Campbella, Podróż autora jest lekturą obowiązkową wszystkich twórców zainteresowanych rozwojem swojej sztuki.
Całkowite rozczarowanie
(2011-06-30)
Pisarka
Więcej o recenzencie
Po tej książce spodziewałam się naukowego rozbioru mitu albo przynajmniej czegoś, co uświadomi mi jakąś niedostrzegalną oczywistość, z którą trzeba zmagać się podczas pisania. Tymczasem otrzymałam bardzo nudny, niezbyt ciekawie opisany szkielet typowej fabuły „podróży bohatera”, smętnie wyłożony i absolutnie nic nie wnoszący dla tych, którzy sami toczyli w osamotnieniu ciężkie boje na drodze pisania. Dostajemy tu rady w stylu: „najgroźniejszym przeciwnikiem bohatera jest jego własny Cień”, „otarcie się o śmierć czyni życie piękniejszym i pełniejszym”, „każdy bohater jest przez kogoś prowadzony” albo (moja ulubiona): „należy wystrzegać się ludzi, którzy są przekonani, że cel uświęca środki – np. Hitler”.Gdy autor próbuje zilustrować dany moment w fabule jakimiś przykładami, zdarza się, że czytelnikowi pozostaje jedynie mrugać oczyma ze zdziwienia. Lęk Jezusa w Getsemani podpisany pod „sprzeciw wobec wezwania” („To naturalne, że bohater chce z początku uniknąć wyprawy” - cudowna ignorancja całej, kilkuletniej drogi przygotowań i przepowiadania nadciągających zdarzeń tudzież kompletne nierozpoznanie samej fabularnej struktury „drogi” czy też „wyprawy” w jednej z najbardziej niesamowitych i najbardziej znanych historii świata!) czy też rzekome „odrodzenie” Sherlocka Holmesa (jako przemiana) wskazują, że Vogler w ogóle nie zna, nie rozumie tych opowieści, że ich struktura fabularna jest mu obca, a podane przykłady to nic więcej jak strzał kulą w płot. Zaś stwierdzenie, że „Gwiezdne wojny” (wszystkie sześć części) mają różne niedociągnięcia i błędy, to stanowczo zbyt delikatne potraktowanie sprawy pierwszej trylogii (części 1-3), która stanowi wręcz encyklopedię fabularnych absurdów i logicznych niedorzeczności, a która powinna służyć za wzór jak NIE pisać scenariuszy – autor jednak macha na to ręką i w ogóle nie podejmuje tematu.Co z tego, że pisze książkę dla scenarzystów i że miałby doskonały materiał, ukazujący niebotyczne nonsensy naprawdę złego scenariusza zbudowanego właśnie według mitycznej „drogi bohatera”? To przykre, że autor, który ma nas rzekomo uczyć scenopisarstwa, może jedynie przyznać, że istnieją jakieś tam niesprecyzowane błędy, ale nie potrafi dostrzec wybitnie źle zbudowanej i poprowadzonej fabuły. O postaci młodego Anakina pisze, że trudno jest identyfikować się z „odpowiednikiem Hitlera”, chociaż jako znawca tematu (analityk struktur fabularnych!) powinien powiedzieć, że trudno jest się identyfikować z nieprzeciętnie źle napisaną postacią. Wbrew twierdzeniom Voglera, widzowie nie mogli się utożsamić się z tym bohaterem nie dlatego, że dystansują się do kogoś, o kim wiedzą, że stanie się zbrodniarzem, ale dlatego, że scenarzyści ponieśli sromotną porażkę, nie umiejąc stworzyć postaci przekonującej i autentycznej – nieważne: dobrej czy złej.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wymagające dzieło dla kogoś, kto NAPRAWDĘ chce pisać
(2010-05-10)
Małgorzata
Sularczyk
Więcej o recenzencie
Nie jest to łatwy,amerykański poradnik "Jak w tydzień napisać bestseller i zarobić ciężkie miliony". Nie kusi Czytelnika prostotą recept. Przeciwnie, recepty serwuje jakby pisane tajemnym językiem, najpierw wymaga wiedzy, a potem łaskawie pozwala konsumować owoce. O ile,oczywiście, ktoś weźmie sobie do serca, że pisanie to nie ciachanie czytadła za czytadłem, tylko mozolna praca, wymagająca wiele nie tylko od autora, ale i odbiorcy. Obowiązkowe dla połowy współczesnych pisarzy i na pewno - scenarzystów.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji