Dwóch muzyków - Joe i Jerry zostaje bez pracy, a na domiar złego stają się świadkami porachunków gangsterskich... Ścigani przez mafię decydują się na wyjazd wraz z żeńską orkiestrą. Pomysł wydaje się doskonały, pozostaje tylko przebrać się za panie i przybrać odpowiednie imiona. Tak Josephine i Daphne podpisują kontrakt z orkiestrą i wyjeżdżają na Florydę - byle dalej od "karzącej ręki" cosa nostra. Obaj panowie prezentują się doskonale w kobiecych wcieleniach. Jerry staje się obiektem miłosnych westchnień pewnego podstarzałego milionera. Joe natomiast przepada z kretesem - zakochany w nie podejrzewającej niczego najpiękniejszej dziewczynie w orkiestrze.
Jedna z najlepszych komedii w beznadziejnym wydaniu
(2010-07-01)
Miłośniczka kina
Więcej o recenzencie
Co do filmu: "Pół żartem, pół serio" to jeden z filmów, które znają (a jeśli nie, to powinni znać) wszyscy. Rewelacyjna fabuła, duża dawka dobrego humoru, pierwszorzędna obsada - świetni Jack Lemon i Tony Curtis oraz niekwestionowana bogini seksu, Marilyn Monroe. Wyśmienita uczta dla każdego fana kina, gorąco polecam. Co do wydania: dystrybutorem jest Imperial, który nie po raz pierwszy robi ludzi w konia - gdzież są polskie napisy? Nie każdy lubi słuchać monotonnego głosu lektora!
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji