Polski rock nr 1 ery przedbreakautowej!
(2011-08-26)
Bartosz
Trawicki
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Muzyką interesuję się już parę ładnych lat, erę fascynacji polską muzyką rozrywkową mam już w sumie za sobą. Jednak dopiero teraz, zainspirowany niedawnym koncertem Polan z okazji 50-lecia sopockiego NON-STOPu, sięgnąłem po ich płytę. Z resztą płytę jedyną, jaką wydali, nie licząc ich "czwórki" z zachodnimi standardami. I przyznam, jestem bardzo nią zaskoczony in plus!
O Polanach mówiło się i mówi w Polsce niewiele, pomimo kilkuletniej obecności w pejzażu polskiej muzyki rozrywkowej II połowy lat 60-tych. Inna sprawa, że zespół jako grupa był prawie nieznany - sporo koncertował w Niemczech Zachodnich, Danii i ZSRR. A sami Polanie? To pierwszy garnitur polskich instrumentalistów rockowych I połowy lat 60-tych. Bracia Bernolak (Zbigniew z Niebiesko-Czarnych, Wiesław - dawny Czerwono Czarny), Piotr Puławski - były Czerwono-Czarny, Wiesław Wander i Andrzej nebeski - byli Niebiesko-Czarni. No dobrze, a muzyka?? Po prostu w owym czasie "zmiatała" wszystko jeżeli chodzi o polski big-beat, no, oczywiście z wyjątkiem twórczości Czesława-Niemena. Energetycze, soczyste brzmienie rockowo-soulowe, w połowie polskie (np. przebój A TY POCAŁUJESZ MNIE, co ciekawe kompozycja Zbigniewa Namysłowskiego - kolejne moje zaskoczenie), w połowie zachodnie (np. Standard SUMMER IN THE CITY). Rozpędzone organy (co ciekawe, nie Hammondy!!!), świetnie współgrają z gitarą i basem oraz odważnym saksofonem, a w tym wszystkim naprawdę rewelacyjny wokal Piotra Puławskiego - znającego angielski, świadomego tego, co śpiewa... Po prostu do czasu ukazania się pierwszego albumu grupy BREAKOUT najlepszy polski album rockowy. Szkoda, ze tak późno go odkryłem.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji