Koszyk pusty
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 3 recenzji (Dodaj własną)
SteFan Więcej o recenzencie
Kiedy znakomity powieściopisarz obrał sobie za tło książki Starożytny Rzym, wiedziałem, że musi powstać coś znakomitego. Tak też się stało. "Pompeja" przenosi nas do roku 79, w którym to niespodziewanie wybucha, spokojny dotąd, Wezuwiusz. Historia obejmuje w sumie cztery dni, dwa poprzedzające wybuch, oraz dni katastrofy. W okolicach Pompejów, Misenum i innych miast nad Zatoką Neapolitańską zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Wysycha akwedukt, a młody akwariusz po zaginięciu swego poprzednika musi sprostać problemom. Książka znakomicie przedstawia też obraz społeczeństw małych miasteczek Italii z czasów cesarstwa. Widać, że autor rzetelnie przygotował się do pracy i dużo przeczytał o Cesarstwie Rzymskim. Gratką jest pojawiająca się postać Pliniusza zwanego Starszym, jest to postać jak najbardziej historyczna. Myślę też, że jedna z najciekawszych w książce. Warto polecić "Pompeję", ponieważ jest to dobra propozycja na spędzenie wieczoru. Czyta się ją szybko i z wielką przyjemnością. Przynajmniej tak było w moim przypadku.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Marta
Kilian
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Książka doskonale oddaje klimat tamtych lat - opisuje zwyczaje, zajęcia, rozrywki starożytnych Rzymian, którzy kochali wszelakiego rodzaju rozrywki, tak bardzo, że nie zdając sobie sprawy z zagrożenia jakie niosią siły przyrody przebywali w mieście, które już raz nawiedził kataklizm. Łatwe wzbogacenie się, wykorzystywanie niewolików i uważanie siebie za wyższą rasę w obliczu bezlitosnego wulkanu zatraciło nie tylko sens, ale wszelkie wartości. Potężni Rzymianie, wspaniałe miasto, strategiczny port - to wszytsko w kilka chwil zostało usunięte z powierzchni ziemi, zasypane zwałami popiołu, zakonserwowane dla przyszłych pokoleń. W chwili śierci wszyscy stali się równi, ponieważ żadne bogactwo nie złagodziło niczyjego cierpienia, ani nie pozwoliło wydostać się na czas z ginącego miasta. Autor przybliża nam te ostatnie godziny przed wybuchem wulkanu, odtwarza najbardziej prawdopodobne zdarzenia, tym samym czyni swoją książkę niezwykle wiarygodną. Buduje napięcie, które nie pozwala czytelnikowi odłożyć powieści na półkę zanim jej nie skończy czytać.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Fuine
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Dorobek powieściowy Roberta Harrisa zliczyć można na palcach jednej ręki (jeśli pominiemy literaturę faktograficzną), co pewnych czytelników skłaniać może do spoglądania na tego autora z lekceważeniem. No bo co my tu mamy? "Enigma", "Fatherland", "Archangielsk" i najnowsza "Pompeja". Cztery tytuły. Tylko cztery tytuły, w dodatku jakoś niezbyt popularne, upchnięte przez wydawców w ogromnym worku, pardon, na półce o jakże modnym nagłówku THRILLER. Choć jestem osobą z natury spokojną, na ten widok – przyznaję – nóż mi się w kieszeni otwiera, gdyż przy takiej klasyfikacji nieodmiennie lądują obok siebie gnioty pt. "FBI kontra reszta świata", które mnożą się obecnie szybciej niż króliki na wiosnę oraz Robert Harris. Skromna różnica pomiędzy powyższymi zawiera się w fakcie, że o ile pierwsze z powyższych pozycji opierają się na powielaniu w kółko treści kilku hollywoodzkich filmów w lekko zmodyfikowanych konfiguracjach, książki Harrisa to podziwu godny mariaż historii (także alternatywnej) oraz autorskiej fantazji, która z powodzeniem przenosi nas w światy, którym zapewne wcześniej nie poświęcaliśmy zbyt wiele uwagi. "Enigma" – pozwala spojrzeć za kulisy powstania słynnej maszyny szyfrującej. "Fatherland" – zastanowić się nad jakże szokującym scenariuszem losów Europy po wygraniu przez Niemcy II wojny światowej. "Archangielsk" (mój ulubiony) – to wycieczka w meandry stalinowskiej spuścizny Rosji, z zakończeniem równie nieoczekiwanym, co szokującym. "Pompeja"... tu zawaham się chwilkę, bo trudno jednym słowem streścić tę barwną książkę. O czym jest, to wszystkim wiadomo, gdyż zagłada Pompei i Herkulanum zajmuje poczytne miejsce w każdym podręczniku historii starożytnej. Robert Harris odkrywa jednak przed nami nie tyle samą katastrofę, co cztery dni poprzedzające wybuch Wezuwiusza. I robi to w fascynujący sposób – oczami kilku fikcyjnych postaci (plus co najmniej jednej autentycznej, Pliniusza Starszego), ktorych zwykłe codzienne losy splatają się z nadciągającą katastrofą. Marcus Attilius, zarządzający cesarskim akweduktem Augusta, wysłany zostaje nad Zatokę Neapolitańską, by zbadać powody przerw w dostawie wody do miast leżących w okolicy wulkanu. Na miejscu staje nie tylko przed tajemnicą znikającej wody oraz zaginionego poprzedniego zarządcy, ale musi też stawić czoła tym, którym osoba młodego aquariusa wyraźnie nie jest na rękę. Szczególnie jeśli wtyka on nos w nie swoje sprawy, a w grę wchodzi autorytet lokalnego kacyka – Ampliatusa – oraz przyszłość jego powabnej córki. Więcej nie chciałabym zdradzać, bo warto samemu podążyć tropem tej historii-nie-historii. Powiem więc tylko jeszcze, że jeśli spodziewacie się po tej powieści klasycznego dreszczowca, to próżne nadzieje, bo wariacje autorskie na temat zagłady Pompei są bardziej romantyczno-sensacyjne niż krew w żyłach mrożąca. Trochę – podkreślam – TROCHĘ, zanim oburzą się poloniści, podobna do sienkiewiczowskiego "Quo Vadis" w sposobie, w jaki splata historię i fikcję. I ciekawa, i sympatyczna, doskonała do poduszki czy na prezent, po prostu książka, po którą warto sięgnąć, choćby po to, by uświadomić sobie, że sposób zaprezentowania przez Roberta Harrisa wydarzeń poprzedzających wybuch Wezuwiusza niesie ze sobą także głębszy morał, równie aktualny teraz, jak tysiące lat wcześniej: żyjmy każdym dniem, jakby był to dzień ostatni, bo śpiące wulkany lubią się budzić...
(10 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

























