Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Porzucone królestwo. Księga całości - tom 5
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Feliks W. Kres
- Wydawnictwo:
-
Mag
, Październik 2002
- Seria:
-
Księga całości
- ISBN:
- 83-89004-17-8
- Liczba stron:
- 381
- Wymiary:
- 115 x 185 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Feliks W. Kres
Kolejna książka z cyklu Księga Całości. Tym razem intryga obejmuje starania byłych władców grombelardu o odzyskanie krainy spod protektoratu cesarstwa. Powieść rozwija wiele wątków politycznych obecnych w poprzednich jego książkach. Dla tych, co czytali Króla Bezmiarów i Grombelardzką legendę - prawdziwa uczta duchowa. Ponowne spotkanie z kotem Rbitem, Królem Gór Kragdobem i innymi . W tle pobrzmiewa echo wydarzeń i intryg z Pani Dobrego Znaku. Ale i nowi czytelnicy znajda tu coś dla siebie. Odkryją soczysty styl pisarski Kresa i zachwycą się intrygą. Poczują też smutek przedwczesnej śmierci bohaterów. Porzucone królestwo to najmroczniejsza ze wszystkich książek Kresa. Gorzka, okrutna opowieść o zawiedzionych marzeniach, niespełnionych miłościach i straconych złudzeniach. Zdrada, gniew, nienawiść. Jeśli zbrzydła ci rzeczywistość wstąp do Porzuconego Królestwa. Dowiesz się, jak paskudny może być świat i pokochasz ten, w którym żyjesz. Książka nie dla każdego! Dla prawdziwych kobiet i mężczyzn, nie dla dziewczynek i chłopców...
- Porzucone królestwo. Księga całości - tom 5
- Autor:
-
Feliks W. Kres
Nie mrocznie, ale interesująco
(2005-02-14)
vrediana
Więcej o recenzencie
Miało być mrocznie, strasznie, przygnębiająco, bez happy endu. Na
okładce stoi, że to najmroczniejsza ze wszystkich książek Kresa.
Jeśli ona była mroczna, to ja nie wiem, co znaczy mroczność...
Mroczne i straszne to jest zakończenie I tomu "Gateway" Pohla.
Albo "Gniazdo światów" Huberatha. Tam te zakończenia aż fizycznie
bolą! U Kresa tego nie ma, jest co najwyżej okrucieństwo, czasami,
bo czasami ktoś komuś przyłoży, czasami ktoś kogoś zadźga klingą
- jak to w fantasy. Ot, po prostu, fantasy zwykle jest pełne homo
sacer, zupełnie jak w realu.
Zupełnie więc nie znalazłam tego, czego szukałam, ale to, co
znalazłam, nie było wcale mniej interesujące.
Nie czytałam poprzednich tomów, ale bez nich można się obejść.
Kres i tak wszystko wyjaśnia na tyle, żeby można było czytać i
doświadczać. Nawet o koty nie musiałam pytać - wszystko znalazłam
w książce. Kresa czyta się wartko i przyjemnie, bez zgrzytów.
Wprawdzie nie ma on tego "czegoś", jakiejś iskry, którą odnajduję
u Sapkowskiego, u Białołęckiej, sprawiającej, że czyta się samo,
ale nie jest źle napisany. Niewiele tam opisów, ale postacie
zarysowane są na tyle wiarygodnie, że można wyrobić sobie do nich
jakiś stosunek. Polubiłam Tamenatha i Ridaretę (bo Kres pisze tak,
że lubi się i czarne charaktery, zresztą większości postaci daleko
do jednoznaczności moralnej). Zaciekawiły mnie relacje między
postaciami; między Tamenathem i Ridaretą, między Glormem i Rbitem,
Teweną i Armą. I bardzo leżały mi na sercu ich dalsze losy.
Po raz kolejny doceniłam, jak to miło jest czytać książkę z
ilustracjami. To nie była kreska, jaką lubię, ale dla wzrokowca
bez wyobraźni (czyli dla mnie) to i tak wynalazek znakomity -
więcej z książki mi w głowie zostanie.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Metamorfoza?
(2003-09-11)
Marcin
Piotrowski
Więcej o recenzencie
Po raz kolejny Kres dowodzi, że jest mistrzem gatunku. Póki co, jest to ostatnia część cyklu "Księgi Całości", lecz pewnie nie ostatnia. Powracają postacie z poprzednich tomów, a motyw walki o władzę chyba najwyraźniej właśnie w tej części daje znać o sobie. Rozwinięty zostaje motyw spiskowania i rozgrywek politycznych - czego Kres się wystrzegał w poprzednich częściach. Za mało tu twardego realizmu, który tak bardzo wyróżnia Kresa spośród twórców fantastyki. Nie jest brutalna jak poprzednie - chyba żona Kresa miała dość morderstw i krwi płynącej strumieniami :). Po raz pierwszy, i chyba na nieszczęście, jedna z postaci może zostać uznana za pozytywną. Jej dobre cechy przesłaniają negatywne, przez co patrzymy jakby przez palce na to, co wyczynia. Król Gór, bo o nim mowa, staje się główną postacią całego "Porzuconego...". Wada, a może i zaleta, choć wolałem poprzednie części, w których każdy mógł zginąć, a czytelnik mimo pewnego przywiązania do postaci nie płakał po jej śmierci. Tutaj Kres umyślnie nakazuje nam polubić Króla Gór i... Pozostaje tylko żal, poważnie, głęboki żal.
Mimo wszystko książkę czyta się świetnie, choć nie polecam jej osobom, które nie miały styczności z częściami poprzednimi. Za dużo tu nawiązań do "Gromberlardzkiej legendy" czy "Króla Bezmiarów'". Wiele wątków i postaci powraca w "Porzuconym..." i bez znajomości całego cyklu książka może wydać się nazbyt zagmatwana, ba! nawet mało ciekawa.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji