Pełny opis produktu: Powroty nad rozlewiskiem
Średnia ocena z 18 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Małgorzata Kalicińska
- Wydawnictwo:
-
Zysk i S-ka
, Lipiec 2007
- Seria:
-
Polski Kameleon
- ISBN:
- 978-83-7506-119-2
- Liczba stron:
- 304
- Wymiary:
- 155 x 235 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Małgorzata Kalicińska
Ponownie gościmy w przepełnionym ciepłem i magią domu nad rozlewiskiem. W domu, który pokochało dziesiątki tysięcy czytelników. Tym razem opowieść snuje matka głównej bohaterki "Domu nad rozlewiskiem" - Basia.
Ukazana historia sięga początków XX wieku, przedstawia losy polskiej rodziny szlacheckiej na Mazurach. Splątane korzenie bohaterów książki - polsko-niemieckie i katolicko-ewangelickie - stanowią tło dla pełnych dramatyzmu historii miłosnych oraz codziennych zdarzeń.
Basia opowiada o swoim dzieciństwie, okresie studiów, marzeniach, dramatycznych rozstaniach, poszukiwaniu miłości, dla której warto żyć.
W domu zatopionym pośród mazurskich pejzaży dokonują się przedziwne powroty - do siebie, do tradycji, do bliskich. Powroty, które nieraz wymagaja uczciwego pożegnania - z iluzją, z egoizmem, z zazdrością.
Basia odnajduje siebie. Osadza, zakorzenia. Powraca.
Ksiązka przynosi cudowny klimat znany czytelnikowi z "Domu nad rozlewiskiem", a jednocześnie przywołuje szalony świat lat 60. i 70. - lat beztroski. W zgrzebności, szarości i ubóstwie PRL Kalicinksa potrafi wydobyć bogactwo barw, smaków, uczuć, do których byśmy chętnie powrócili.
Gdy sie ma ..dzieści lat, zaczynają się powroty i wspominki. Całe moje pokolenie wychowało się w PRL-u i czy tego chcemy czy nie, w większości wypadków dzieciństwo i młodość mieliśmy wspaniałą mimo pewnej przaśności.
Pierwsze pocałunki, pierwsze rozstania, pierwsze łzy. I mnóstwo nowości! Adapter Bambino, big-beat, telewizja, inna niż dotąd muzyka, prywatki... To wszystko jest w tej książce. Ale też w "Powrotach nad rozlewiskiem" czuje się zapachy i smaki oswojone przez każdego dzieciaka. Dosłownie (przepisy kulinarne a jakże, na bieda potrawy) a też w przenośni - zapach domu, tradycje rodzinne, zwyczaje. Każdy dziś do nich sięga. Sięgnijmy z bohaterką, Basią. To jej życie, ale w nim jak w lustrze, odbija się los naszego pokolenia ...dziestolatków.
Nina Terentiew
- Powroty nad rozlewiskiem
- Autor:
-
Małgorzata Kalicińska
Bardzo pokrzepiające czytadło
(2009-01-19)
lidka kołbińska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
To nie jest literatura wybitna i bynajmniej do takiej nie aspiruje, ale szczerze trzeba oddac autorce, że stworzyła bardzo pokrzepiające czytadło. Książkę przysłowiowo się połyka i kończy nie bez żalu, zatem nie dziwią sukcesy pozostałych książek z serii. "Powroty..." wprowadzają sielski klimat i wzbudzają tęsknotę za domem rodzinnym. Konstrukcja postaci pozostawia czasem wiele do życzenia a w kilku momentach po prostu drażniła mnie prostolinijnośc i naiwnośc głównej bohaterki, która posługuje się językiem rodem z XIX-wiecznej zagrody a przecież była wykształconą, niegłupią kobietą. Tendencyjnie jest też ukazana wieś jako ostatni bastion tradycji i moralności versus miasto - pełne niebezpieczeństw, zepsucia, bez Boga i zasad. Przymykając jednak oko na w/w, książkę czyta się wyśmienicie i na 100% sięgnę po pozostałe części.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nie wystarczy dom, trzeba w nim pielęgnować miłość
(2008-10-01)
ANNA
ACHREMIENIA
Więcej o recenzencie
Czytając tę książkę w duszę wlewa się spokój i cały człowiek zaczyna czuć się pozytywnie. To historia, która każe nam żyć. Nic nie powinno być na siłę, dla zaspokojenia oczekiwań innych ani wbrew nam samym. Czasami trzeba długo czekać, aż los się do nas uśmiechnie, ale warto wierzyć w nas samych i brnąć do przodu. Bohaterka książki przeszła przez niemiłe sytuacje w pracy jako ta z pokolenia, które już nic potrafi i do niczego się nie nadaje i dopiero w domu matki, nad rozlewiskiem odnalazła prawdziwą siebie, siły i szczęście. W książkę się wsiąka, sączą się z niej zapachy, oczami wyobraźni wkraczamy do wypełnionej przetworami kuchni, do leśniczówki na uboczu, jedziemy starą syrenką. Czytamy i czujemy się jak w domu pełnym miłości i szczęścia. Niby takie proste, takie miłe, a jak mało z nas ma czas na taki dom. Jak mało z nas umie odpuścić miastu i "stać się wieśniakami". Ale ilu z nas za tym tęskni! Może za kolejne 50 lat to będzie bajka o tym jak kiedyś było pięknie i nikt nie będzie chciał w to wierzyć? Nie da się tej książki po prostu "odbębnić" i nie zastanowić się, za czym tak na prawdę gonimy.
(3 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Znów fajny klimat
(2007-07-20)
Renata
Ochwat
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Ta książka ma taki sam jany klimat jak "Dom nad rozlewiskiem". Znów płynie potoczysta opowieść o powikłanym ludzkim losie, o którym można powiedzieć jedno - od człowieka nic nie zależy. No bo jak tu nagle poradzić sobie z szaloną, jedyną, wielką miłością. Jak pokonać zazdrość, która zatruwa ludzkie życie? Ta książka oczywiście nie daje też takich odpowiedzi, pokazuje tylko takie sytuacje. Ale jak smakowicie, z jakim wyczuciem języka. Małgorzata Kalicińska kolejny raz pokazała, że znakomicie czuje język, znakomicie się nim posługuje. Historia Basi i jej rodziny uwodzi prostotą, prawdziwością. Ta książka naturalnie nie daje żadnych przepisów na życie, ale być może komuś żyć pomoże.
No i niebagatelny dodatek - kulinaria, bo niebalnanym pzrerywniekiem są tu przepisy. Kalicińska, podobnie jak Fanny Flagg w "Zielonych pomidorach", daje receptury potraw ważnych dla bohaterów. Polecam, zwłaszcza tym, którzy lubią fajną literaturę bez zadęcia na nowoczesność i eksperyment.
(15 z 17 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dla każdego, kto szuka prawdziwego życia i ponadczasowych wartości
(2007-07-16)
Dominika
Kmiecik
Więcej o recenzencie
Małgorzata Kalicińska zachwyciła mnie swoją powieścią "Dom na rozlewiskiem", a kontynuacją,
"Powrotem nad rozlewiskiem" tchnęła we mnie jeszcze więcej wrażliwości. Druga część jest
bardziej ckliwa, uczuciowa...ale myślę, że nie tylko dla kobiet. Świat widziany oczami matki
bohaterki pierwszej części jest przepełniony wiejskimi klimatami, wątkami historycznymi i
wartościami, które moim zdaniem są ponadczasowe i uniwersalne. XX wiek to okres ciekawy,
który jednak nieczęsto opisywany jest w powieściach - może właśnie dlatego, że musiałaby ona
od razu stać się powieścią historyczną? W tym przypadku autorka bardzo zgrabnie wybrnęła z
tej sytuacji wplatając swój system wartości w historię. Opisy pięknych krajobrazów
mazurskich zapierają dech w piersiach. Czytając mam wrażenie, że jestem dokładnie tam, nad
jeziorem...prawie słyszę jego szum i czuję zapach szumiących wkoło traw. Chwilami jest to
romansidło, chwilami moralitet. Basia - nasza narratorka przedstawia swoje dzieciństwo,
które mimo ciężkich czasów, naprawdę było szczęśliwe. Chyba dzięki otaczającym ją ludziom -
miłym i serdecznym. Dom na Mazurach jest symbolem. Symbolem powrotów, o których mowa w
drugiej części książki. Domownicy kłócą się, rozstają, wyjeżdżają, przestają być ważne dla
nich dawne sprawy, zmieniają się priorytety, przestaje liczyć się rodzina. Ale to wszystko
się zmienia! Mądrzeją - wracają. Najpiękniejsze powroty to te szczere, z towarzyszącym im
przyznaniem się do winy, przebaczeniem drugiej ze stron. Powieść nastraja optymistycznie. Bohaterowie przekonują się, że wielki świat to nie wszystko, że przyjaciele mogą okazać się oszczercami, a marzenia - iluzją. Że czasem trzeba być altruistą i się poświęcić, by wszystko mogło wrócić, wyjść na prostą. Lata 60 i 70 były beztroskie, ale nie należy zapominać, że nawet wśród największej sielanki należy pamiętać o obowiązkach i powinnościach. O tym, że jest to możliwe wraz z uzyskaniem pełni szczęścia jest ta książka. Ku pokrzepieniu serc, każdego z nas.
(13 z 17 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nic szczególnego
(2008-10-23)
anna
kanwiszer
Więcej o recenzencie
Czekałam na coś, co mnie zachwyci. A tu co? Żadnej wartości, tylko taka pisaninka, o kobiecie, która chce ratować lekarza alkoholika i kobiecie starszego wieku, która jeszcze się nie ustatkowała. Wiem, że nikogo takim prezentem na urodziny czy weekend nie uszczęśliwię. Ale na szczęście gusta są różne, wiec cieszę się, że innym się podobała.
(4 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(18)