Koszyk pusty
Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...
-
- Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów
- Artur Schopenhauer
- cena: 8,85 zł
-
- Kapuściński non-fiction
- Artur Domosławski
- cena: 50,99 zł
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Maj 2007 - Prochy świętych to pasjonująca historia pełnej niebezpieczeństw podróży przez Afganistan, jaką w 1987 r. odbył Radek Sikorski(wtedy uchodźca polityczny z Polski, korespondent wojenny a dzisiaj jeden z najlepiej znanych polityków, który jako minister obrony narodowej wolnej Polski uzasadniał...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 5 recenzji (Dodaj własną)
KrzysztofS1979
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Muszę się przyznać, że sięgnąłem po "Prochy świętych" głównie dlatego, że byłem ciekaw, kim był/jest jeden z czołowych polskich polityków. Czytałem wcześniej "Modlitwę o deszcz" Wojciecha Jagielskiego. Nie sposób jednak wskazać, który z tych reportaży jest lepszy. U Sikorskiego bardzo podoba mi się surowy (ale nie bezduszny) opis rzeczywistości, nawet tej najtrudniejszej. Emocje nie są wymuszane przez autora - to czytelnik decyduje sam, co go oburza, czy wzrusza, a co nie. Zaskoczeniem dla mnie było to, że Radek Sikorski otrzymał nagrodę World Press Photo za zdjęcie zrobione podczas wyprawy opisanej w "Prochach świętych". Przy okazji dodam, że życzyłbym sobie, żebyśmy mieli więcej polityków "z jajami", którzy osiągnęli w życiu coś poza samą polityką - tak jak Radek Sikorski.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Karol Kąsiel Więcej o recenzencie
Radosław Sikorski dokładnie i ciekawie opisał podróż przez południowy i środkowy Afganistan. Dokładnie opisuje napotkanych ludzi, zwyczaje ludności, religijność, rosyjskie ataki na konwoje i wrażenia. Wyprawa miała na celu zobaczenie Heratu, starożytnego oraz zniszczonego przez wojnę miasta, które swego czasu stanowiło centrum kulturalne regionu. Na trasie wraz z eskortującym autora oddziałem Mudżachedinów napotykają wiele wiosek, są atakowani przez rosyjskie helikoptery i bombowce. Radosław Sikorski poznaje przywódcę partyzantów, dostaje si.ę do docelowego miasta i sam wraca do granicy z Pakistanem. Książka jest wciągająca i dobrze napisana. Polecam.
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Michal Kaminski Więcej o recenzencie
Radosław Sikorski i jego historia wplątana w historię narodu walecznych Afganów, a może w większym stopniu w historię upadku ZSRR (ze względów znaczeniowych tegoż upadku na historię świata). Autor wykorzystał reportaż wojenny do popisu swej erudycji (nie poczytuję tego za wadę, lecz za ogromną wartość dodatnią). Sto dwa dni wędrówki po Afganistanie, krainie niezwykle barwnej, w wielu momentach zaskakującej dla przybyszów z zewnątrz. Naród zamieszkujący te tereny jest szalenie związany ze swą kulturą oraz religią. Kulturą, która nie jest znana przeciętnemu odbiorcy kultury masowej, a znana być powinna. Radosław Sikorski postarał się przekazać czytelnikowi całe piękno tego miejsca. Według mnie udało mu się.
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jakub Mik Więcej o recenzencie
Radosław Sikorski znany jest Polakom przede wszystkim jako szef MON-u. Dzięki tej książce poznajemy go jako świetnego reportera, który przechodzi swój dziennikarski czyściec w Afganistanie. Autor ukazuje tutaj swoją podróż przez kraj Timura w okresie największego natężenia walk mudżahedinów z Armią Czerwoną. Język jest prosty, zwięzły, ale jednocześnie niezwykle autentyczny. Dzięki barwnym anegdotom poznajemy życie codzienne Afgańczyków, ich religię i liczne przesądy. Prostowane są tu także obiegowe opinie o tym niezwykle walecznym i gościnnym narodzie. Poznajemy ich od strony innej niż ta ukazywana przez Talibów. Autor wprowadza nas w bogate dzieje tego kraju. Słowem, książkę powinien nabyć każdy, kto interesuje się sprawami afgańskimi, ale też ci, którzy pragną związać swoją przyszłość z dziennikarstwem i zobaczyć modelowy przykład reportażu z czasów wojny. Warto także dodać, że książkę tę posiadał każdy szanujący się Afgańczyk zaraz po wycofaniu się wojsk radzieckich.
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Piotr Nocny Więcej o recenzencie
Na porządne wznowienie głośnej książki Radka Sikorskiego czekałem z niecierpliwością - i krótko po zdaniu przezeń ministerialnej teki doczekałem się. "Prochy świętych. Afganistan - Czas wojny" to wspomnienia Sikorskiego z podróży do Heratu w ostatnim roku afgańsko-sowieckiej wojny. Życiowa kariera późniejszego ministra jest zapewne czytelnikom znana: azyl politycznego uchodźca, studia na Oxfordzie (bodaj bez matury), współpraca z brytyjską i amerykańską prasą. W końcu zaś: krucjata zaangażowanego reportera przeciw Imperium i współuczestnictwo w początku jego końca. Zastanawia - i fascynuje - status Sikorskiego w Afganistanie. Zarówno ten oficjalny, jak i moralny, wewnętrzny. Z jednej strony pojawił się wśród wojennej zawieruchy jako dziennikarz zachodnich mediów, współpracownik humanitarnych organizacji. Z drugiej, jako strona konfliktu, która w niespotykanych okolicznościach ma szansę stawić czoła wrogowi. I podejmuje na obcym froncie walkę (sic!) z przeciwnikiem, który przegonił go z ojczystej ziemi. Nie oszukujmy się bowiem: kałasznikow na ramieniu Sikorskiego wcale nie wisi tam li tylko dla lepszej identyfikacji z tłumem. Nie jest oczywiście Sikorski Waldemarem Łysiakiem, by snuć tajemnicze opowieści o ustrzelonych komunistach, jednak jego historia jest wystarczającą sugestywna, by na kilka trudnych pytań móc sobie odpowiedzieć. Stanisław Michalkiewicz uznał relację Sikorskiego "dokumentalnym, ascetycznym reportażem z podróży". Rzeczywiście, autor unika niepotrzebnego patosu, czyni relację żywą i, miejscami, codzienną. Ascetyczności przypisać mu jednak nie można - wprost przeciwnie! Opowieść pełna jest dygresji: żartobliwych, ale i erudycyjnych, dowcipnych, a czasem i sentymentalnych. Znajdziemy znakomite, komiczne wprost zapiski rozmów z Afgańczykami (opowieści o modlitwach do papieża, rozważania o dziedzictwie tronu po Margaret Thatcher i podobne), mimochodem wtrącone "mrugnięcia" - jak napomknięcie o wyśnionej w gorączce upojnej nocy z Margaret Thatcher, cyniczne przemyślenia autora często irytującego się wojenną rzeczywistością. Polak wśród mudżahedinów zaskakuje nie tylko oddaniem sprawie, wytrwałością wśród trudów podróży i, z nieco innej perspektywy, poczuciem humoru. Bryluje erudycją, gdy w klasyczny dla podróżujących po Oriencie Europejczyków nawiązuje do pism poprzedników sprzed wieków i antycznej historii regionu, doszukuje się paraleli pomiędzy oddzielonymi wiekami wojnami. W końcu zaś załącza, nie zawsze wprost, własne przemyślenia na temat cywilizacji. Z jednej strony jest dumnym Europejczykiem i katolikiem, z drugiej - fascynuje go tradycjonalizm i konserwatyzm tubylców. Przytoczenie rozmowy z muzułmaninem, który wspomina swój opór wobec decyzji komunistów przyznającej mu więcej ziemi - wszak Koran zabrania grabieży! - jest jednym z najbardziej zapadających w pamięć wspomnień. I jednocześnie świadectwem niespotykanym w kręgu "zachodnich" ofiar Sowietów. Daje to do myślenia, szczególnie wobec nieuniknionego ponoć przyszłego decydującego starcia cywilizacji zachodniej i muzułmańskiej. Wśród godnych wspomnienia fragmentów warto jeszcze przytoczyć rozdział 3., w którym poznajemy rosyjskich mudżahedinów, dezerterów z sowieckiej armii. Wciąż uśmiecham się mimowolnie, kiedy wspominam mych trzech rosyjskich przyjaciół - pisze Sikorski. Z pewnością musiało być wielu im podobnych po drugiej stronie - nie byli to moi wrogowie. Kto widział rosyjską "9. Kompanię" będzie miał dodatkowy problem pod rozważania. Niewiele się dziś mówi o tym Afganistanie, który jest przedmiotem opowieści Sikorskiego. A szkoda. Zrozumienie czegokolwiek z zawiłości współczesnych konfliktów na tamtejszej ziemi bez poznania jej historii - i to dużo głębszej niż czasy sowieckiej ofensywy - jest niemożliwością. "Prochy świętych" są znakomitym impulsem do tego, by zacząć tę historię zgłębiać.
(8 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

























