-
-
-
Płyta
- Buldog
-
cena:
37,49
zł
-
-
Gra?
- L-Dópa
-
cena:
36,99
zł
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Produkt
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Olaf Deriglasoff
- Firma fonograficzna:
-
Polskie Radio
, 2005
- Nr katalogowy:
- PRCD990-2
- Sprawdź inne tytuły:
-
Olaf Deriglasoff
Album autorskiej formacji Olafa Deriglasoffa, będący odzwierciedleniem poszukiwań i fascynacji muzycznych twórcy, z osobistymi tekstami pisanymi z perspektywy wieloletniego uczestnika sceny niezależnej. Obok leadera grupę tworzą: Mario Bielski - perkusja, i znany z nieistniejącego już zespołu Pivo - Wojtek Garwoliński gitara. Olaf Deriglasoff w zespole obsługuje gitarę basową i mikrofon. Płytę zrealizował Wojtek Przybylski zmiksował Adam Toczko. Więcej informacji na stronach www.polskieradio.com.pl
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Norwegia |
|
| 2. Perełka |
|
| 3. Komodres |
|
| 4. Amorte |
|
| 5. Mario, Garwol i ja |
|
| 6. Crack Off |
|
| 7. Danka |
|
| 8. Pusty |
|
| 9. Neptun |
|
| 10. Produkt |
|
| 11. Siedzę siedzę |
|
| 12. Morska mila |
|
- Produkt
- Wykonawca:
-
Olaf Deriglasoff
Perełka!
Małgorzata
Des?awska
Dziwi mnie opinia pana Mirosława. Ja widzę to zgoła inaczej! Płyta Olafa to wreszcie jakaś konkretna propozycja na naszym marnym, polskim rynku. Ten, kto lubi bawic się w upychanie wszystkiego do zbyt ciasnych zazwyczaj szufladek - rzeczywiscie, niech zabiera zabawki i idzie do swojej piaskownicy. Nic tu po nim! Ta płyta to wreszcie dowód na to, że można być wszechstronnym i postrzegać świat w różnych odcieniach, a nie tylko - jak woli większość: czarno lub biało. Olaf nagrał cos, co jest pod wieloma względami różnorodne, ale doskonale wyraża jego styl. Jest spójne muzycznie. Dodatkową klamrą, która spina cały materiał, jest niezwykły klimat tej płyty. Zaczyna się od ciemnej "Norwegii" ze świetna linią basową, "Perełka" to kawałek imprezowego Olafa. W "Kosmodresie" lepiej bym nie opisała światka (a raczej półświatka), o którym śpiewa Deriglasoff. Jest też "Danka" - życiowy tekst, oparty na niechcący wpadającej w ucho muzie. Punkowy, przewrotny "Produkt" jest ością w gardle tej płyty (i dobrze!), a przy "Morskiej Mili" można konkretnie odpłynął...
Olaf nie boi się "dłużyzn", instrumentalnych podróży i mówienia w prosty, a czasem przewrotny sposób o tym, co czuje i co go otacza. To dodatkowy atut tego materiału. Na płycie słychac przeszłość Olafa - zarówno hippisowską, punkową i psychodeliczną. Słychać też echa Apteki, Homo Twist czy Pudelsów, ale każdy, kto trochę orientuje się w muzyce, wie, że styl muzyków grających w danych zespołach muzycznie i brzmieniowo kształtuje te grupy. Tak więc nie tylko zespoły, w których grał Deriglasoff wpływały na niego, ale też to, co Deriglasoff ma w głowie i w rękach kształtowało naonczas te grupy. Taka twórcza osmoza. Podam przykład: czy pan Mirosław był na ostatnich koncertach Apteki? To nie jest ta sama Apteka, co z Olafem... niestety.
Deriglasoff nie tonie (jak pisze poprzedni recenzent), a na szczęście dopiero rozwija skrzydła. I co ważne: traktuje swoją publiczność poważnie - stawia na szczerość, nie idzie na łatwiznę tworząc koncept-album i co rzadkie w polskiej muzyce rockowej - dba o brzmienie.
Szczerze polecam tę płytę, w której zmieniłabym tylko jedno: tytuł. Bo to nie "Produkt", ale prawdziwa "Perełka" wśród zalewu polskiej nijakości.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wymienianka zapożyczeń, znaczy inspiracji
(2006-01-22)
Mirosław
Marcol
Więcej o recenzencie
Deriglasoff o solowej płycie mówił dobrych parę lat temu. Jak widać wydanie płyty zajęło mu więcej czasu, niż się autor spodziewał, ale moim zdaniem i tak się pospieszył, bo dostaliśmy niezbyt ciekawy zestaw bardzo dobrze wyprodukowanych piosenek. Muzycznie jest nieciekawie, teksty są po prostu słabe, a przecież facet miał do czynienia z takimi historiami, jak Apteka, Homo Twist, Pudelsi, Yougoton, pomagał także Kazikowi, więc powinien czegoś się nauczyć.
Najlepszy jest chyba tytuł tej płyty, bo wiele mówi o tym, co znajduje się w środku. Każda piosenka przypomina inny zespół, inny produkt – brak spójności, jakieś myśli przewodniej. „Amorte” to niby pijacka weselna ballada, „Crack off” jakoś kojarzy się z krakowskimi świetlikami, „Danka” to jakby połączenie Golden Life i Ścianki, „Pusty” kojarzy się z Sonic Youth, „Neptun” to już coś bliższego Olafa, bo piosenkę spokojnie mogliby nagrać Pudelsi, tytułowy „Produkt” to znowu rozjechany kawałek w stylu Starych Singers. Nad całością unosi się duch Apteki („Morska mila” – chyba najlepszy na płycie). Wymieniać można długo. Tonący chwyta się nawet brzytwy, a tu nie ma czego się złapać.
Facet dobrze się przy tym bawi, więc czy można mu przeszkadzać w tej zabawie? Raczej nie trzeba, ale swoje zabawki można przenieść do innej piaskownicy. Mam wrażenie, że faceta stać na dużo więcej, więc poczekamy na następną płytę, a o tej niekoniecznie będę pamiętał.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji