Syberyjski bard śpiewa rosyjskie klasyki
(2006-12-06)
Patryk
Stanik
Więcej o recenzencie
Potencjalny klient nie powinien przywiązywać zbyt dużej wagi do okładki tego albumu czy w ogóle tej lekkiej otoczki. Evgen Malinovskiy to prawdziwy Rosjanin, jego rosyjska dusza wykrzykuje tą prawdę. Na tej płycie, pierwszej z pięciu, śpiewa piosenki Wysockiego, Okudżawy i Rozenbauma. Klasyki rosyjskiej ballady w jego interpretacji brzmią tak samo dobrze, są pełne uczucia, bo tu o uczucia raczej chodzi, nie o krystaliczną czystość. Byłem niedawno na koncercie Malinowskiego w Dworku Białoprądnickim (gdzie zresztą Evgen nagrywał ten pierwszy jego album; Dworek pomógł też w wydaniu tegoż). Takiego osobliwego uczucia nie znałem wcześniej, było w tym coś głębokiego i trudnego do opisania. Malinowski ma bardzo głęboki, "rosyjski", głos, który świetnie pasuje szczególnie do piosenek Wysockiego - ulubionego zresztą pieśniarza Evgena. Kiedy siedział na krześle, grając na akustycznej gitarze i niemalże wykrzykując niektóre zwrotki, czułem, że jest z innego świata, którego nie znam, ale za którym tęsknię. Minus tylko jeden (oprócz dość "odpustowego" wydania) - płyta nie oddaje tego napięcia, odczuwanego jedynie na koncercie, gdy na żywo słucha się artysty. Nagranie na CD nie jest żywą pieśnią, a takie ballady powinny być odsłuchiwane na żywo, bo jakże krążek ma oddać to, co ludzki głos? Szczególnie głos tak porywający jak ten, którym włada syberyjski bard.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji