Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Proszę bardzo
Średnia ocena z 7 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Anda Rottenberg
- Wydawnictwo:
-
WAB
, Marzec 2009
- ISBN:
- 978-83-7414-571-8
- Liczba stron:
- 496
- Wymiary:
- 135 x 205 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Anda Rottenberg
Anda Rottenberg rekonstruuje dzieje własnej rodziny, niejednorodnej pod względem etnicznym i wyznaniowym. Babka ze strony ojca jako ortodoksyjna Żydówka nosiła perukę i przestrzegała restrykcyjnych zasad koszerności. Krewni po kądzieli byli pochodzenia rosyjskiego, a wszelkie uroczystości obchodzili w obrządku prawosławnym. Dlatego też autorka swoich korzeni szuka m.in. na nowosądeckim kirkucie i w Nowosybirsku. Rodzinnymi opowieściami oswaja nieobecnych. Niczego nie retuszuje. Nie przemilcza i tego, że wujek był pionierem i komsomolcem. Wspomina o skandalu obyczajowym, jaki wybuchł tuż po ślubie jednej z ciotek. Opowiada przy tym niezwykłą historię łagrową o znajomości swoich przyszłych rodziców. Z fragmentarycznych relacji, z dokumentów urzędowych usiłuje wydobyć informacje o konkretnych osobach, które zginęły w obozach koncentracyjnych i gułagach. Anda Rottenberg nie zapomina również o żywych. Krewnych odnajduje zarówno w Rosji, jak w Szwajcarii i Kanadzie.
Czy wystarczy się urodzić w dziwnej sytuacji, by zaciekawić kronikarza? Nawet tego warunku nie spełniam. Urodziłam się w sposób banalny, typowy dla mojego pokolenia, nieobarczonego pamięcią wojny, ale wojną naznaczonego przez generację rodziców i nauczycieli, tych wszystkich okaleczonych dorosłych, którzy bardzo nie chcieli, byśmy doświadczyli tego samego, czego oni doświadczyć musieli, którzy teraz już wiedzieli więcej i robili wszystko, by nas przed tym strasznym doświadczeniem uchronić. Z tego punktu widzenia całe moje życie jest przypadkiem typowym. Jak opowiedzieć o tej typowości? O typowych szkołach i typowych nauczycielach, typowych ubraniach i typowych produktach masowego żywienia. O piosenkach i tańcach, śpiewanych od morza do Tatr. O wydarzeniach powoli ruszających z posad typowy światopogląd? I jak wyłuskać z tej typowości pojedyncze istnienie, pars pro toto pierwszej generacji w całej historii nowożytnej Europy, która niezaznała prawdziwej wojny, ale wyrosła w jej mrocznym cieniu i jakoś nie umie z tego cienia wyjść na światło? Generacji, na której eksperymentowano marszowy krok do przodu bez oglądania się wstecz, na rodzinne korzenie i groby, i która dopiero po śmierci swoich bliskich rusza w przeszłość, by spełnić zaległy obowiązek, choć niewiele już pozostaje do uratowania, bo korzenie obumierają, a groby milczą.
fragment
- Proszę bardzo
- Autor:
-
Anda Rottenberg
Książka drzewo
(2010-10-12)
monia1
Więcej o recenzencie
Ta książka rozrasta się jak drzewo – bo to w sumie książka–drzewo … genealogiczne. To powieść historia, żeby nie powiedzieć historyczna. I choć z reguły tego typu książki, to dość ciężka lektura książkę Andy Rottenberg Proszę bardzo czyta się lekko. Aby powrócić do wspomnianego już raz drzewa – jej korona – to tekst (czy też odwrotnie tekst to korona drzewa), który rozlewa się jak miód na duszę, rozkwita jak liście po deszczu i to w tempie, którego drzewa mogą tylko pozazdrościć. Takie skojarzenie nasunęło mi się w trakcie lektury – może dlatego, że to opowieść o korzeniach rodzinnych (a co za tym idzie, jak korzenie to drzewo) i trochę może z powodu lekkości języka jakim jest napisana, ilości faktów, osób i słów.
Proszę bardzo polecam wszystkim ciekawym ciekawych losów innych osób. Tym, którzy lubią poznawać fakty – ale nie sensacje lecz historie warte nieprzespanych wieczorów. I w reszcie wszystkim tym, którzy lubią historię i fakty tak często pomijane w podręcznikach. Gdybym mogła, dodałabym jej więcej merlinów!
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bardzo ważny głos w pewnej dyskusji
(2010-06-12)
Marta
Nazaruk
Więcej o recenzencie
Dostałam do czytania książkę Andy Rottenberg “Proszę bardzo”. Zaczęłam rano, skończyłam wieczorem. Czytałam jak opętana, książka jest gruba, ma prawie 500 stron. Zamknęłam i jestem wdzięczna. Jestem wdzięczna pani Andzie za odwagę z jaką przeprowadza swoistą wiwisekcję. Jestem wdzięczna za wysiłek, który włożyła w próbę zrozumienia swoich rodziców, samej siebie i w końcu syna, który byłby moim rówieśnikiem. “Proszę bardzo” to opowieść o życiu uwikłanym w historię. To głos pokolenia moich rodziców, pierwszego powojennego pokolenia, które choć urodzone po wojnie, wychowało się w jej cieniu. To głos tych, w których pokładano nadzieję, że się im uda, że będą budowniczymi nowego ładu, a oni musieli sobie poradzić z lękami swoich rodziców i z własnym życiem, które okazało się zwyczajnie trudne. I wreszcie o nas, którzy szukaliśmy mocnych wrażeń zbyt wcześnie siebie świadomi. Dla mnie ta książka to krok ku pojednaniu między nimi a nami. To bardzo ważny głos w dyskusji, która jeszcze się nie odbyła, ale po takiej lekturze można mieć nadzieję, że może kiedyś usiądziemy twarzą w twarz i porozmawiamy o nas samych. Pani Ando dziękuję i podziwiam odwagę, z jaką pani pisze.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bez znieczulenia
(2010-04-26)
Izabella
Urbańska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Czytając autobiografię Andy Rottenberg, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że jestem świadkiem, jak autorka sama na sobie, bez znieczulenia, dokonuje operacji na otwartym sercu – tyle tu autentycznego bólu, nieskrywanych emocji, pasji i determinacji. Naczelną kategorią, której wydaje się podporządkowana narracja tej niezwykłej książki, jest bezkompromisowa szczerość, nawet jeśli to oznacza nieoszczędzanie siebie.
Trzeba dużo siły i odwagi, by zmierzyć się nie tylko z własnym, niełatwym z różnych względów życiem, ale również ogarnąć skomplikowane i pełne dramatycznych przeżyć losy całej rodziny rozrzuconej po świecie - od Nowosybirska po Montreal. Krewnym „po mieczu” los nie oszczędził cierpień Holocaustu, tym ze strony matki przypadło życie na dalekiej Syberii i traumatyczne przeżycia podczas blokady Leningradu. Nie ominęły tej rodziny obozy koncentracyjne i gułag. O wszystkim tym mówi autorka bez patosu, prosto, zachowując dystans i obiektywizm. Z pasją podróżnika – odkrywcy podąża śladami bliższych i dalszych krewnych, żmudnie i cierpliwie, z okruchów wspomnień i starych fotografii, składa obraz rodziny, której wielokulturowe dziedzictwo naznaczyło ja „innością”, tak bardzo nieprzystającą do Polski lat 50 – 60, na które przypadło dzieciństwo i młodość autorki. Prawosławie i katolicyzm, matka Rosjanka, ojciec Żyd wychowany na Polaka, z ortodoksyjną rodziną w tle, język rosyjski i polski – oba tak samo bliskie, miejsce urodzenia w dalekim Nowosybirsku, a do tego egzotyczne imię i zupełnie niesłowiańska uroda, przejściowo także nabyty zez – to bagaż, z którym dziecku niełatwo było się odnaleźć w środowisku powojennej Legnicy. Towarzyszące jej często poczucie odmienności znacząco wpłynęło na jej postawę życiową. Już w dzieciństwie wiedziała, że swoje miejsce w świecie musi wywalczyć sobie sama.
Opowieść Andy Rottenberg rozgrywa się na kilku płaszczyznach, z których każda mogłaby stanowić materiał na odrębną książkę. Dzieciństwo naznaczone nieustannymi wypadkami, burzliwe lata szkoły średniej, niełatwe relacje z rodzicami, pierwsza praca, studia – te wspomnienia, mimo że chwilami gorzkie, opisane są z poczuciem humoru i dużą dozą autoironii. Późniejsze losy autorki, jej ważne dla kultury naszego kraju dokonania, pasja, z jaką rzuca się w wir pracy, zasłużony autorytet, ale także umiejętność radzenia sobie w pewnym momencie z objawami ostracyzmu i jawną nienawiścią niektórych środowisk – wszystko to składa się na wizerunek silnej kobiety, zawsze wiernej sobie. Jednak dla mnie najważniejsza i najbardziej przejmująca jest postać Andy Rottenberg - matki. Nieodparcie nasuwa mi się motyw współczesnej mater dolorosa – matki cierpiącej. Przewijająca się przez całą książkę opowieść o synu Mateuszu pozwala nam odczuć bezmiar cierpienia, rozpaczy i bezsilności matki przez 10 lat czekającej na znak życia od syna, a później już tylko na potwierdzenie, że znalezione zwłoki NN to on. Trudno wyobrazić sobie, jak wiele siły musiało wymagać niepoddawanie się zwątpieniu i depresji, codzienne zmaganie się z życiem mimo wszystko, chowanie swego bólu na tyle głęboko, by móc pracować i w miarę normalnie funkcjonować.
Jeśli istniałoby przekleństwo „Obyś miał ciekawe życie”, to Anda Rottenberg mogłaby powiedzieć, że dotyczy ono właśnie jej. Dla nas czytelników to trudne życie stanowi niezwykłą lekcję, a poza tym jest solidną dawką dobrej literatury.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Trzeba przeczytać!
(2009-10-09)
Agnieszka
Kuczys
Więcej o recenzencie
Jestem za półmetkiem lektury i oderwałam się od niej tylko po to by napisać tę recenzję. Anda poszukuje korzeni rodzinnych, w których miesza się krew żydowska, węgierska, rosyjska, polska... Wątki historyczne przeplata wspomnieniami z bliskiej przeszłości dotyczącymi syna Mateusza, z którym łączyła ją niełatwa miłość rodzicielska, przyjaźnie, narzeczeni. Książka pełna osobistych wzruszeń, emocji, ukazująca kobietę owszem silną, ale także wrażliwą matkę, babcię, teściową i przyjaciółkę. Proza na wskroś "prawdziwa" i życiowa.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji