Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Przeinaczanie Jezusa. Kto i dlaczego zmieniał Biblię
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Bart D. Ehrman
- Wydawnictwo:
-
CiS
, Kwiecień 2009
- ISBN:
- 978-83-85458-27-2
- Liczba stron:
- 272
- Tłumaczenie:
-
Mieszko Chowaniec
- Sprawdź inne tytuły:
-
Bart D. Ehrman
Teksty, które z czasem złożono w antologię nazwaną Nowym Testamentem, powstały w czasach, gdy księgi reprodukowano w jedyny możliwy wówczas sposób - przepisując je ręcznie. Każdy kopista nie tylko mógł się pomylić, co zresztą zdarzało się bardzo często, ale mógł też zmienić przepisywany tekst - co już zdarzało się rzadziej, jednak na tyle powszechnie, że w wielu miejscach sens pism uznawanych przez niemal dwa miliardy chrześcijan za natchnione uległ kompletnej zmianie.
W Przeinaczaniu Jezusa Bart D. Ehrman stawia podstawowe pytanie - jaką możemy mieć pewność, że słowa czytane przez nas dziś, są tymi samymi, które napisali pierwotni autorzy Ewangelii, Listów czy Apokalipsy?
Porównanie dowolnych dwóch manuskryptów ksiąg Nowego Testamentu nie pozostawia wątpliwości, że przez stulecia poprzedzające wynalezienie druku do tekstu wkradło się tyle przeinaczeń, iż w wielu aspektach sens tej najważniejszej księgi chrześcijaństwa uległ drastycznemu przeinaczeniu. Czy można dotrzeć do oryginalnych słów ich autorów? Jakimi metodami posługują się uczeni, by cel ten osiągnąć, i jakie są efekty ich prac? Jakie znaczenie mają zmiany wprowadzone do tekstu? To ważkie problemy, bowiem dopiero rozstrzygnąwszy je, będziemy w stanie udzielić odpowiedzi na kolejne pytania - na pytania, które nurtują dziś miliony ludzi na całym świecie: Czy piękna opowieść o wybaczeniu jawnogrzesznicy to apokryf? Czy apostoł Paweł naprawdę zabronił kobietom mówić w kościele? Czy pierwotnie w Ewangelii Marka istotnie znajdował się opis zmartwychwstania Jezusa? Czy nazwanie Jezusa Bogiem jest wynikiem pomyłki przy kopiowaniu manuskryptu? Czy jedyny fragment w Nowym Testamencie, jasno wyrażający doktrynę Trójcy Świętej, został dodany przez pobożnego kopistę?
Bart D. Ehrman, autor ponad dwudziestu książek i licznych publikacji naukowych, jest profesorem religioznawstwa wysoko cenionego University of North Carolina oraz światowej klasy specjalistą w dziedzinie badań nad historią Nowego Testamentu. W książce Przeinaczanie Jezusa, która w roku 2006 przez wiele tygodni gościła na amerykańskich listach bestsellerów (ponad pół miliona sprzedanych egzemplarzy), a dziś została przetłumaczona już na kilkanaście języków, profesor Ehrman wprowadza czytelnika w problemy badań nad manuskryptami biblijnymi i świat niezwykłych zagadek, jakie od lat nurtują uczonych zajmujących się tą dziedziną, zwaną krytyką tekstu. Przy okazji mamy sposobność poznać historię samej dyscypliny oraz docenić znaczenie jej dorobku dla pojmowania podstawowych prawd religii chrześcijańskiej, a zwłaszcza w naszym kraju "prawdy" te mają istotny wpływ na życie wszystkich obywateli, nie tylko chrześcijan.
- Przeinaczanie Jezusa. Kto i dlaczego zmieniał Biblię
- Autor:
-
Bart D. Ehrman
Fascynująca książka
(2011-06-15)
Józef
Kalisz
Więcej o recenzencie
Tytuł jest co prawda nieco kontrowersyjny i budzący podejrzenie, że chodzi o niskiego poziomu publikację napisaną przez atakującego religię ateistę. Nic bardziej mylnego. Autorem książki jest Bart D. Ehrman, profesor religioznawstwa na University of North Carolina (USA) i światowej sławy specjalista w dziedzinie badań nad historią Nowego Testamentu. Książka jest poświęcona zmianom, jakie zostały wprowadzone do pism Nowego Testamentu od czasu ich powstania do czasów współczesnych. Została napisana z pozycji niezależnego naukowca, językiem prostym i łatwo zrozumiałym, ze swadą i nierzadko z humorem. Jest przeznaczona dla przeciętnego czytelnika, a nie specjalisty. Chociaż specjaliści też mogą się z niej wiele nauczyć. Bestseller roku na Zachodzie! ***
Autor przyznaje, że znajomość Biblii zaczynał od ślepej i silnej wiary, że Pismo Święte powstało w wyniku natchnienia autorów przez Boga. Ale w czasie studiów okazało się, że "diabeł tkwi w szczegółach". Otóż nie dochowały się do naszych czasów oryginały owych pism. Ewangelie spisywane w pierwszych wiekach n.e. na podstawie ustnych przekazów i wspomnień były przepisywane ręcznie przez kopistów, którzy wprowadzali liczne przeinaczenia, przypadkowe i celowe. Jak dowiedziono, zanim w XV wieku wynaleziono druk, w kopiach ewangelii znaleziono setki tysięcy takich zmian! *** Autor stwierdza, że zaczął patrzeć na Nowy Testament jako na książkę o czysto ludzkim charakterze, jako dzieło rąk ludzkich, rąk kopistów. Oryginałów pism NT nie znamy.***
Autor doszedł do wniosku, że sama koncepcja bożego natchnienia jest mylna. Jeśli Bóg nie zadbał o dostępność owoców swego natchnienia, to pewnie nie nie zadał sobie też trudu, by natchnąć owe pisma. Sami autorzy tekstów NT musieli być podobni do kopistów: byli ludźmi o określonych potrzebach, wierzeniach, poglądach, opiniach, sympatiach i antypatiach, problemach... I stąd wynika m.in. duża liczba niespójności między ewangeliami. ***
W książce podana jest duża liczba klarownych przykładów jak zmieniano teksty ewangelii, aby "dopasować" je do aktualnych potrzeb Kościoła, bądź choćby do przekonań kopistów. W efekcie... każdy może wysnuć wnioski. ***
Podkreślam: to nie jest książka ZA ani PRZECIW religii. To jest tylko zarys niesłychanie frapującej historii przeinaczeń pism NT w ciągu dziejów. Naukowa, rzetelna, obiektywna informacja. Bardzo polecam wszystkim: wierzącym, niewierzącym i agnostykom. Oczy się otwierają!
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przykład zmian w tekstach najlepiej oddałaby sprawa imienia głównego bohatera
(2009-12-23)
Marek
Smagoń
Więcej o recenzencie
Przypuśćmy, że osoba pierwotnie zwana była Jezusem. Pierwsze przeinaczenie mogłoby wyglądać następująco: Tepus, dalsze: Tgous, dalsze: Taous, Taons, Taonb, Taonk, Tank, Tauk, Taul, Taw, Twa, Tua, Tla, Na, ale to by dopiero wyszło za kilka milionów lat i pod warunkiem że nie ma wynalazków. Idąc tym tropem Słowo Jezus mogło zostać pomylone z Juzes, Jesuz, Ejsuz, Ezjus, itd., ale co to ma do powodu, dla którego ma być lepiej niż źle? Czy jakiekolwiek pomyłki, dostawianki, dolepki, doklejki tekstowe niweczą potrzebę prowadzenia się grzecznie? To i tak się dużo nie namylono, bowiem nie ma w tekstach biblijnych nie-pasujących do ogólnego ich wydźwięku zdań. Nie ma nic o ćmach, nie ma nic o jabolu, papierosach, o internecie, filmach, rowerach. Gdyby takie błędy popełniano to rzeczywiście można by to było poczytywać za partactwo. Ja tam widzę nawet, że to dostawianie następnych zdań miało sens. Nie jest dla mnie żadną obrazą, że ktoś się pomylił. Nie ma idealnego wzoru dla każdej księgi, zawsze mogła być napisana inaczej. Właśnie takie pomiatanie autorami Biblii, jest mało poważne. To tak, jakby się mówiło do historii - "jesteś bez logiki", a przecież wszystko jest logiczne, choć nie od razu. Autor tej książki niechybnie prowokuje do badań nad sprawami ważnymi pośród błahych, ale czy docenił zdania, których nikt nie pomylił?
(4 z 15 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Książka pokazuje wiele możliwych wersji niektórych fragmentów Biblii.
(2009-12-06)
treewood
Więcej o recenzencie
Książka pokazuje wiele możliwych wersji niektórych fragmentów Biblii. To pozwala na szersze postrzeganie Biblii i historii jej powstania.
Podszedłem do niej sceptycznie, gdyż jestem tak mi się wydaje praktykującym chrześcijaninem (protestantem). Czytałem już różne publikacje i nie raz odrzucały mnie teorie, które wg ich autorów były tak i koniec kropka. Pan Ehrman zaskoczył mnie tym, że mimo iż przekazuje dużo ciekawej wiedzy nie narzuca, że wersja danego fragmentu jest tylko taka i wszelkie inne są niepoprawne. Jego twierdzenia i wnioski poparte są pewnymi faktami i domysłami (często logicznymi), które oznaczają, że taka a nie inna wersja jest bardziej prawdopodobna ale nie oznacza to, że jest pewna. Jak to w życiu bywa, ciężko jest niestety dojść do prawdy.
Książka dała mi do zrozumienia, że nie wszystko jest takie jasne i proste jak się wydaje. Z powodu różnic w manuskryptach, tłumaczeniach i różnic interpretacji powstało wiele wyznań.
Wg mnie powinien ją przeczytać każdy chrześcijanin by wiedzieć jakie problemy mają krytycy tekstu, jakie są różnice w manuskryptach itd.
(7 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Niewygodne prawdy
(2009-05-09)
Jellycrusher
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Tę książkę powinien przeczytać każdy, niezależnie od tego, czy deklaruje się jako osoba wierząca, czy też nie. Jest to znakomita, świetnie przetłumaczona pozycja popularyzatorska - autor bezboleśnie wprowadza czytelnika w problemy krytyki tekstu i biblistyki. Ta zaś jest nauką z pewnych powodów mało w Polsce lubianą i niespecjalnie popularyzowaną (wiadomo, wierny, który zastanawia się nad słowami Biblii, szybko przestaje być potulną owieczką). Oczywiście z uwagi na niewielkie rozmiary książki Ehrman ogranicza się tylko do kilkunastu wybranych (ale za to spektakularnych) przykładów przeinaczeń, najczęściej Nowego Testamentu. Nie kryje jednak, ze tych przeinaczeń jest multum – John Mill znalazł np. ponad 30.000 (!) miejsc, w których poszczególne wersje Biblii się różnią. Lektura pracy Ehrmana jest znakomitą nauką, by nie przyjmować niczego bezrefleksyjnie, "na wiarę". Być może tekst Biblii został stworzony pod natchnieniem Boga, ale w ciągu wielu wieków był do tego stopnia zmieniany, że tak naprawdę dziś nie wiadomo, co właściwie Bóg chciał powiedzieć. Nie mógł bowiem natchnąć tysięcy kopistów i setek teoretyków wiary, którzy w ciągu tego czasu wprowadzali do Pisma niezliczone błędy, opuszczenia, wstawki, przeinaczenia (przypadkowe i zamierzone) - nie mógł, gdyż poszczególne warianty diametralnie się różnią, a często wręcz sobie przeczą. Biblistyka już dawno dowiodła, że wczesnym chrześcijanom niezbyt zależało na wierności przekazu słów i dziejów Jezusa, a bardziej na stworzeniu spójnej i jednolitej podstawy wiary, która ponadto mogłaby posłużyć do zwalczania przeciwników, pogan, a zwłaszcza odmiennie myślących chrześcijan ("heretyków"). Wszelkie prowadzące do tego celu manipulacje były uznawane za dopuszczalne i usprawiedliwione. Szkoda tylko, że tak mało dzisiejszych wierzących zdaje sobie z tego sprawę.
(18 z 20 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji