Koszyk pusty
- polecamy
-
- Kolędy w Teatrze STU
- cena: 32,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 7 recenzji (Dodaj własną)
Artur Pawłowski Więcej o recenzencie
Do zakupu płyty skłoniły mnie dwa utwory: "Ty, który wszystko wiesz" oraz "Zostań aniołem"; bardzo nastrojowe. Obecnie kiedy już całą płytę znam na pamięć śmiało mogę powiedzieć, że wszystkie utwory są nie tylko bardzo melodyczne i łatwo zapadają w pamięć, ale wielu zapewne spodoba się ich strona liryczna. Obecnie z niecierpliwością czekan na kolejną taką płytę Pani Haliny.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Henryk Stopa Więcej o recenzencie
Dziękuję pani Halinie, warto było czekać, i mimo wszystko szkoda, że tak długo. "...Ja odpowiem ci, odsłoń jasność przyszłych dni...". I mam nadzieję, że tak będzie. Za to pani bardzo dziękuję. Przepiękny tekst i w ogóle płyta jest bardzo dobra. I chyba to jednak... "Przystanek z drogowskazem"... PS Podoba mi się też glos syna pani Haliny.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
marcin kapica Więcej o recenzencie
...i również wydać nową płytę!!! Pani Halinko, dziekuję, płyta jest świetna!!! Długo kazała nam pani czekać, ale warto było!!! Głos pani Haliny nic się nie zmienia. Tak jak 25 lat temu śpiewała "jesteś spóźnionym deszczem", tak i dziś śpiewa czułym cudownym głosem. A tak na marginesie, to jako przyjaciółka Dzidki Sośnickiej powinna ją pani namówić na nową płytę!!!
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Krzysztof Cybulski Więcej o recenzencie
Długo musieliśmy czekać na nową płytę Haliny Frąckowiak. Ale teraz już można powiedzieć, że warto było. Materiał zgromadzony na płycie, jak zwykle w przypadku tej artystki, różnorodny, a jednocześnie tworzący wspólną, jednolitą całość. Jest piosenka wykonywana z synem Filipem jest i pieśń śpiewana przez panią Halinę na audiencji u papieża Jana Pawła II. Jest też odświeżony "Alicji rozdział VI". Alicja, jak zwykle krzykiem i szeptem chce pokazać swoje wnętrze, co czuje, co ją trapi, a z jakiego powodu jest szczęśliwa. Jest też w końcu tytułowy utwór, do którego tekst napisała sama piosenkarka. Chodzi o "Przystanek bez drogowskazu". Według mnie Frąckowiak przekazuje nam tu, co jest tym "przystankiem" - jest to coś, do czego wszyscy zmierzamy, ale błądzimy, ponieważ nie widzimy drogowskazu. Drogowskaz bowiem musi odnaleźć każdy z nas poprzez swoje myśli i uczynki. Kiedyś pani Halina śpiewała: "Gdzie Ty Panie patrzysz teraz, czemu się rumienisz? Świat stworzli dobrzy ludzie, Ty go już nie zmienisz!". Słowa ponadczasowe i jakże adekwatne do sytuacji, jaką obserwuje się u nas. Miałem przyjemność osobiście porozmawiać z panią Haliną. Cóż za osobowość: takt, wyciszenie, umiar i profesjonalizm pod każdym względem. "Krzykiem i szeptem" oczywiście płytę polecam.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wojciech Ostrowski Więcej o recenzencie
Bardzo długo kazała na siebie czekać. Dłużej niż Kate Bush, która powróciła po dwunastu latach. Ostatni album Haliny Frąckowiak ukazał się w 1987 roku, prawie dwadzieścia lat temu i zawierał największe polskie przeboje lat 80. "Papierwowy księżyc", "Tin Pan Alley", "Dancing Queen", "Mały elf", "Jak pięknie by mogło być"... Przez lata wyznaczały one obowiązujące trendy w estetyce muzycznej tamtego czasu, ale - w odróżnieniu od większości przebojów tego okresu - te nie zestarzały się. Bo to jest cecha Haliny Frąckowiak, największej gwiazdy polskiej muzyki popularnej, prawdziwej gwiazdy, która każdym swym płytowym dokonaniem obejmuje całą jakąś epokę, cały swój czas i w tym czasie pozostaje najwyraźniejszą osobowością, poetką muzyki pop i jej ikoną. Nowa płyta Haliny Frąckowiak jest prawdziwą nowością, mam na myśli nie tylko jej horyzonty muzyczne.Tu najróżniejsze obszary muzyki spotykają się w jakiejś harmonii. Jest i dyskoteka lat 70., i gospel, i najczystszy pop, i poezja śpiewana i muzyka klasyczna. Ale, uwaga, to nie są cechy poszczególnych utworów! To łącznie jest cechą tego albumu, który bardzo zdumiewa, bo takiej Haliny Frąckowiak nie znaliśmy. Jej poprzednie muzyczne dzieła "Idę", "Geira", "Ogród Luizy", "Serca gwiazd" czy wspomniany album "Halina Frąckowiak" były jednak hermetyczne. Dla tej płyty niemożliwe jest jakieś zaszufladkowanie, jest zbyt pojemna. Wśród tematów znajdziemy tu i erotykę ("Sen co nie mija", "Zostań aniołem", "Jesteś spóźnionym deszczem"), która łączy się z wiarą, przez co otrzymujemy prawdziwą psychodelię ("Przystanek bez drogowskazu", "Nienazwane woła mnie"). Czegoś, co ułatwiałoby zrozumienie albumu nie ma, wiec chce się do niego powracać, poszukiwać w nim. Bo to nie jest łatwa płyta, ale - to cecha prawdziwych dzieł. Co się nie zmieniło, to wielki głos Haliny Frąckowiak, poruszający się we wszystkich dostępnych dla ucha rejestrach, głos niepodobny do niczego, co się wcześniej słyszało. Mamy więc wydarzenie, bo to polska płyta dekady. Kto nie wierzy, niech sam sprawdzi.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
grzegorz stachura Więcej o recenzencie
Brakuje mi słów do opisania tego, co zabrzmiało po dwudziestu latach. Nie potrafię mówić o tym zjawisku bez emocji. Pani Halinko, wielkie dzięki za kawałek nieba na ziemi.
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Krzysztof Cybulski Więcej o recenzencie
Długo oczekiwana płyta Haliny Frąckowiak z premierowymi utworami na rynku fonograficznym! Z tego, co wcześniej słyszałem - były problemy z jej wydaniem. Blisko rok temu, kiedy byłem na koncercie Haliny - wokalistka wykonywała także kilka utworów z tejże płyty(rewelacja),zapowiadając, że "już niedługo ukaże się nowy krążek". No i wreszcie jest. "Szeptem i krzykiem, krzykiem i szeptem" - tak określa siebie w piosence Pani Frąckowiak. I jest w tym sporo prawdy. Ciepła, czuła, pełna zadumy, a jednocześnie (zwłaszcza na scenie) - może nie ostra i drapieżna, ale wyrażająca swoje emocje poprzez "krzyk artystyczny". I taka jest Halina Frąkowiak na nowej płycie. Miałem tę przyjenmność osobistego porozmawiania z artystką, niekoniecznie o śpiewaniu. Nie będę zdradzać szczegółów tej rozmowy. Powiem tylko: "Wielka gwiazda, a jednocześnie skromny, życzliwy człowiek". Młode artystki - dla Was wzór do naśladowania.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























